W drugim spotkaniu dwunastej kolejki Ekstraklasy Widzew Łódź zremisował przed własną publicznością 1:1 z Górnikiem Zabrze. Po meczu głos zabrał Michal Gasparik, który uważa ten rezultat za sprawiedliwy.
Gasparik: Uważam, że to zasłużony remis
Łodzianie lepiej rozpoczęli ten mecz, strzelając gola w szesnastej minucie. Dobre dośrodkowanie z narożnika boiska sfinalizował Karol Świderski, który skorzystał również z nieporozumienia na linii Erik Janża – Philipp Schulze. Zabrzanie wyrównali tuż przed przerwą, a świetnym uderzeniem popisał się Kacper Urbański.
– To był otwarty mecz. Było widać, że oba zespoły chcą wygrać. Mieliśmy trudny początek. Potem sądzę, że przejęliśmy inicjatywę. Uważam, że to zasłużony remis. Jeden i drugi zespół miał swoje okazje. Dobrze bronili bramkarze obu ekip. Jak mogliśmy myśleć o zwycięstwie, to klucz był prawdopodobnie w tej pierwszej połowie. Strzeliliśmy na 1:1, a potem mieliśmy momentum. Mieliśmy swoje okazje i mogliśmy zdobyć drugą bramkę. W drugiej połowie było trudniej – zaczął Michal Gasparik.
– Widzew też pokazał swoją jakość, więcej było przejść, wysoki pressing. Brakowało nam trochę dokładności. Jakieś tam szanse mieliśmy, ale jeszcze potrzebujemy lepszego dośrodkowania, podania, wykończenia, żebyśmy mogli pomyśleć o trzech punktach – dodał trener Górnika.
Słowak odniósł się również do zmian taktycznych przeprowadzonych w przerwie.
– Wiedzieliśmy, że Widzew będzie wysoko pressować, tylko nie wiedzieliśmy jak. Po pierwszej połowie wiedzieliśmy, jak się zachowują bez piłki i potem znaleźliśmy rozwiązania, jak dłużej utrzymać się przy niej. Myślę, że chłopaki dobrze to robili. Tylko jedną rzeczą jest posiadanie piłki, a drugie to przejścia. Graliśmy często jeden na jeden, wychodziliśmy wysoko. Tam czułem naszą szansę, że po odbiorze zrobimy jakąś kontrę. Było trochę sytuacji, tylko potrzebujemy pokazać więcej jakości – powiedział.
„Sądzę, że Widzew będzie wygrywał kolejne domowe mecze”
Dziennikarze związani z łódzkim zespołem zapytali też, czy zdaniem szkoleniowca Widzew wyglądał inaczej.
– Nie że inny Widzew, ale co tydzień widać postęp, że ten zespół jest lepszy, mocniejszy, bardziej zgrany. Wiedzieliśmy z dużym prawdopodobieństwem, czego oczekiwać, bo znamy tego trenera, ten system, ale też trzeba powiedzieć, że mają jakościowych piłkarzy, jest tam duży potencjał. Sądzę, że w następnych meczach Widzew będzie wygrywał u siebie – ocenił.
Gasparik wskazał również elementy, których zabrakło jego podopiecznym.
– Więcej dokładności. Miałem też wrażenie, że ta końcówka była trochę chaotyczna i że mogliśmy mieć więcej spokoju w utrzymaniu piłki. Z drugiej strony było widać, że moi podopieczni grają o zwycięstwo, są głodni, szukają przejścia. Wiem, że stwarzamy więcej sytuacji, ale tak to jest, tak to się dzieje, a ja wierzę, że będziemy skuteczniejsi – stwierdził.
Trener Górnika odniósł się także do bramki straconej przez jego zespół.
– To kwestia wzrostu. Wiedzieliśmy, że Widzew ma kilku wysokich zawodników, a to była taka łatwa piłka, lecąca dłużej. Sądzę, że Federico trochę jeszcze lepsze zachowanie mógł mieć, ale te centymetry zadecydowały – zakończył.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix