Wojciech Kowalczyk: Na ile defensywa Lecha jest poważna na Europę?

Maciej Piętak

23 października 2026, 08:41 • 3 min czytania 4

Reklama
Wojciech Kowalczyk: Na ile defensywa Lecha jest poważna na Europę?

Za nami trzecia kolejka fazy ligowej Ligi Europy – Lech Poznań zremisował przed własną publicznością z Sunderlandem, natomiast Jagiellonia Białystok przegrała u siebie 0:3 z Anderlechtem. Po spotkaniach głos zabrał Wojciech Kowalczyk. W naszym programie były reprezentant Polski narzekał m.in. na defensywę Kolejorza.

Reklama

Kowalczyk: Dzisiaj problemem Jagiellonii jest odejście Pululu

W późniejszym czwartkowym spotkaniu Jagiellonia została zdeklasowana przez Anderlecht. Białostoczanie przegrywali po katastrofalnym błędzie Hampusa Finndella i trafieniu Mihajlo Cvetkovicia, a po zmianie stron bramki dołożyli Marten Winkler oraz Jayden Onia Seke.

– Dwa lata temu Jagiellonia była w stanie zremisować z Realem Betis 1:1 i zagrać dobre spotkanie. Dzisiaj problemem Jagiellonii jest odejście Pululu. Takiego napastnika w Polsce nie będzie. Przyjmuje piłkę, zastawia się i cała drużyna może podejść. Jak zaczynasz grać od tyłu, a nie powinieneś tego robić, bo w ogóle ci nie idzie, jeśli chodzi o wyniki, to nie możesz stracić pierwszego gola. Gdyby Anderlecht prowadził do przerwy 3:0, to nie byłoby żadnych wątpliwości, że zasłużenie – powiedział „Kowal”.

Reklama

„Na ile ta defensywa Lecha jest poważna na Europę?”

Wcześniej Lech w końcu sprawił trochę radości swoim kibicom w europejskich pucharach. Kolejorz zremisował przed własną publicznością z Sunderlandem, choć przegrywał od drugiej minuty.

– Ten punkt, nie wiem, czy w czymś pomoże, bo pamiętajmy, że te dwa najłatwiejsze mecze odbędą się w styczniu, a w historii żadna polska drużyna nie grała w styczniu. Trzeba mieć zaufanie do Frederiksena, że on ci przygotuje zawodników Lecha podczas Bożego Narodzenia i sylwestra. Jakoś nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. W styczniu będzie bałagan. Bez względu na to, jakich przeciwników mają – ocenił Kowalczyk.

– Już wielokrotnie widziałem Lecha mylącego się na własnym stadionie i to z drużynami średnimi i przypadkowymi. Jak mistrz Polski jest w stanie rozbroić w Ekstraklasie każdego, przynajmniej u siebie, a w Europie jest… Gdyby po 45 minutach było 0:3, to co byśmy powiedzieli? Nic. Bilans bramkowy? 1:9. Lis był jednym z bohaterów? Tak, on tam odbił ze dwie, trzy piłki. Zastanawiam się, na ile ta defensywa Lecha jest poważna na Europę? Z Mońką byłoby podobnie. To jest nieprawdopodobne – dodał.

– Czasem porównuję Lecha do Barcelony – masz świetnych zawodników grających do przodu, ale zapominasz o tyłach. Teraz Barcelona dostała w pędzel od PSG, tylko dlatego, że w tyłach robili wjazd co chwilę. Strzeliła dwie, ale i tak cztery straciła. Lech w Polsce, tak jak Barca w Hiszpanii, strzela po pięć, sześć goli, jednak przyjeżdża ktoś poważniejszy z Europy i jak mu nie nastrzelasz tych pięciu czy sześciu, to może ci zrobić kuku – stwierdził „Kowal”.

Reklama

4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Europy

Reklama
Liga Europy

Abramowicz przyznaje, że nie było miło. „Złość i frustracja”

Duda  &  Figlewicz
6
Abramowicz przyznaje, że nie było miło. „Złość i frustracja”
Liga Europy

Trener Sunderlandu pod wrażeniem kibiców Lecha. „Atmosfera była kapitalna”

Braian Wilma
6
Trener Sunderlandu pod wrażeniem kibiców Lecha. „Atmosfera była kapitalna”