W związku z kontuzjami piłkarzy Lecha w ciemno można stwierdzić, kto zagra w obronie Kolejorza w starciu Sunderlandem. Jednym z tych zawodników jest Michał Gurgul, który od początku sezonu gra niemal wszystko. Lewy defensor mistrzów Polski scharakteryzował najbliższego rywala w Lidze Europy.
– Przeprowadziliśmy jedną analizę, spodziewamy się, że to będzie zespół mniej fizyczny niż Palace – mówił przed meczem Michał Gurgul.
– Oczekujemy gry bardziej bezpośredniej od Bayeru. Na to jesteśmy przygotowani. Oni (Sunderland – przyp. red.) oczywiście grają w piłkę, porównuję ich po prostu do dwóch poprzednich przeciwników. Będziemy chcieli jak najwięcej utrzymywać się przy piłce, stwarzać sobie sytuacje. Wiemy, że w tych aspektach jesteśmy mocni i przy naszej kontroli jesteśmy w stanie strzelić bramkę, czy im zaszkodzić. Na tym będziemy się skupiać. Wiemy też, jak bardzo skupiają się na tworzeniu przewagi w bocznych sektorach. Na ten aspekt na pewno będziemy musieli zwrócić uwagę.
Niezniszczalny Michał Gurgul. Rozegrał najwięcej minut spośród zawodników z pola
W dwóch poprzednich meczach Lech poniósł dwie porażki 0:4. Spotkanie z mającym swoje problemy Sunderlandem może być dobrą okazją na przerwanie fatalnej serii.
– Wymarzony wynik to zwycięstwo, ale nie chciałbym stawiać, że jeśli nie wygramy, to będzie katastrofa. Po meczu chciałbym powiedzieć, że wyciągnęliśmy maksa. Czy to będzie remis czy wygrana, to się okaże – stwierdził 20-latek.
Liga Europy to świetna okazja na sprawdzenie się z rywalami z dużo wyższego poziomu niż Ekstraklasa. Korzysta też z tego Gurgul, który choćby w ostatnim meczu mierzył się z Ibrahimem Mazą, Nathanem Tellą czy Lucasem Vazquezem.
– Takie mecze dają dużo mi i zespołowi. Tempo, które narzucają przeciwnicy w Lidze Europy, później przenosimy na ligę. To dla nas też ważny aspekt. Oczywiście, chcemy zacząć punktować, tracić mniej goli i zacząć je strzelać, to nasz cel na jutrzejszy mecz. Indywidualnie pojedynki z tak jakościowymi przeciwnikami to fajna możliwość rozwoju – przyznał młodzieżowy reprezentant Polski.
Od początku sezonu Gurgul praktycznie nie ma konkurencji na swojej pozycji. W związku z kontuzją Joao Moutinho Polak gra niemal wszystko od dechy do dechy. Odpoczął jedynie przez połowę wyjazdowego starcia z Wieczystą Kraków. Spośród zawodników z pola, ma w nogach najwięcej rozegranych minut. Jak wychowanek Lecha wytrzymuje trudy terminarza?
– Skupiam się na ciągłej pracy, musimy zarządzać tym mądrze, bo trzeba łączyć prewencję przeciwko urazom i regenerację z przygotowaniem na najbliższe mecze. W tym sezonie robimy to skutecznie i dlatego tak dobrze się czuję – powiedział Gurgul.
– Konkurencja jest rzeczą, która zmusza cię do jeszcze większego zaangażowania. Większej chęci stawania się lepszym. Choć oczywiście ja mam swoje marzenia i cele. Jednym z nich jest wyjazd za granicę. Nie uda się to, gdybym spoczął na laurach i zadowolił się tym, że w tym momencie nie ma Joao. On wróci po rehabilitacji, tak że cały czas trzeba udowadniać swoją formę i niezmiennie kontynuować to, co się zaczęło – dodał.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix