Zeszłej jesieni, gdy był wypożyczony do Lecha, zgłosił klubowi poważne problemy rodzinne i z dwutygodniową obsuwą wrócił z reprezentacji. Minął rok i incydent z brakiem powrotu od razu po zakończeniu przerwy się powtórzył, choć nie wiadomo dlaczego. Trener zdradził jedynie, że sytuacja jest „skomplikowana”. Wśród kibiców pojawiają się głosy, że może to nawet dobrze, iż nie wrócił do klubu. Część fanbazy uważa, że gra na takim poziomie go przerasta.
Znów nie wrócił ze zgrupowania
Minionego lata Timothy Ouma udał się na kolejne wypożyczenie – tym razem do Championship. Podpisał roczny kontrakt z londyńskim Charlton Athletic. W nowych barwach zadebiutował pod koniec sierpnia i to przeciwko z nie byle kim. Zaliczył godzinę w przegranym 1:5 meczu Pucharu Ligi z Tottenhamem. Przed wrześniową przerwą reprezentacyjną wystąpił jeszcze w trzech z sześciu ligowych meczów. Na boisku spędził 120 minut. I to by było na tyle. Po przerwie Charlton zdążyło rozegrać trzy mecze, ale Oumy ani razu nie było nawet na ławce.
Wkrótce okazało się, że powtórzyła się sytuacja sprzed roku – Ouma nie wrócił do klubu ze zgrupowania kadry. W listopadzie ub. roku, jak ustalił wówczas portal Weszło, wypożyczony ze Slavii Praga pomocnik zgłosił Lechowi poważne problemy rodzinne i dostał zgodę na dłuższy pobyt w Kenii. Wrócił dwa tygodnie po zakończeniu reprezentacyjnej przerwy. 10 października, kiedy Charlton rozegrał pierwszy mecz po przerwie, zapytany przez BBC o nieobecność Oumy trener Nathan Jones odparł krótko, że odniesie się do tej sytuacji, gdy stanie się poważna.
Nathan Jones asked about rumours that Timothy Ouma had not reported back on time from international duty with Kenya.
Nathan Jones: „We will address those rumours when they become relevant. Anything we need to put out, we will put out.
Follow up question by @LouisMend about whether Ouma is back now.
Jones: „In time, when there is something to put out, we will put that out.”
— Richard Cawley (@RichSCawley) October 10, 2026
„Żadna strata”
Pytanie o 22-latka padło ze strony Louisa Mendeza z BBC Radio London. Dziennikarz prowadzi też podcast „Charlton Live”, a następnego dnia wypuścił nowy odcinek. Jeden z gości, Tom Wallin, w dość ostrych słowach wypowiedział się o byłym zawodniku Kolejorza:
– Przypomina mi się ten mem z Jeremym Clarksonem: „O nie.. No trudno, w każdym razie”. To nie jest duża strata, prawda? Tak, jak ludzie piszą w komentarzach, to najlepsza rzecz, jaką zrobił, odkąd tu trafił – odszedł. Oczywiście, nie jesteśmy w stanie się dowiedzieć, dlaczego to zrobił, ale przez ten czas, w którym mogliśmy go obserwować, wyglądał, jakby przerastało to [gra w Anglii] jego możliwości.
– Mecz z Tottenhamem można mu jeszcze wybaczyć, bo wielu innych piłkarzy też tak wyglądało. Ale w pozostałych dwóch meczach, ze Stoke i Cardiff, wyglądał, jakby to nie był poziom dla niego. Po prostu. Trzeba dość szybko podjąć decyzję w jego sprawie. A może on już podjął tę decyzję za nas, więc może to dobrze – dodał.
🕵🏻♂️ Where’s Timmy?
@Wallin58 reacts to the rumours that Timothy Ouma did not return from international duty on time
📍 Links for full show in pinned tweet
#CAFC https://t.co/S3fTE7jOER
— Charlton Live (@charltonlive) October 11, 2026
„Skomplikowana” sytuacja
Spodziewano się, że Ouma wróci na sobotni mecz z Watfordem, ale i na Vicagare Road z zespołem nie pojechał. Przy okazji tej rywalizacji Jones znów był pytany o sytuację Kenijczyka. I znów zbyt wiele nie zdradził, ale tak lakoniczna jak przedtem jego wypowiedź już nie była:
– Nie byłoby z mojej strony właściwe, gdybym teraz się na ten temat wypowiadał, ponieważ sytuacja jest dość skomplikowana. Zamiast przedstawiać jednoznaczne stanowisko, wolę podkreślić, że sprawa wciąż jest w toku. Wokół niej dzieje się wiele rzeczy, które musimy dokładnie wyjaśnić, zanim wydamy jakiekolwiek oświadczenie. Nie próbujemy niczego ukrywać – stwierdził walijski szkoleniowiec.
Wypożyczenie do Charlton zawiera opcję wykupu. Spokojnie jednak można stawiać domy, że klub z The Valley nie zdecyduje się aktywować tej klauzuli. Następny mecz „The Addicks” rozegrają 24 października. Być może do czasu starcia z Norwich zdąży wrócić do Londynu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix