Bawarski walec rozjechał Lipsk. A potem cofnął i rozjechał raz jeszcze

Wojciech Górski

17 października 2026, 20:31 • 3 min czytania 0

Reklama
Bawarski walec rozjechał Lipsk. A potem cofnął i rozjechał raz jeszcze

Bayern Monachium to Bayern Monachium. Może potknąć się na Augsburgu, może potknąć się na Vikingu, ale potem przychodzi hit Bundesligi i na boisku istnieje tylko jedna drużyna. Dziś boleśnie przekonał się o tym RB Lipsk.

Reklama

Bayern już na przerwę schodził z trzybramkowym prowadzeniem, a ostatecznie skończyło się na wyniku 6:1. Bawarczycy zdemolowali dziś RB Lipsk, przejechali się po nim walcem, dla pewności wrzucili wsteczny i przejechali się jeszcze raz.

Bayern Monachium zdemolował RB Lipsk

Bo właśnie – nie chodzi nawet o to, że Bayern z Lipskiem wygrał, tylko JAK wygrał.

Piłkarze Kompany’ego znów do pozycji byli przypisani tylko umownie. Bo tak: w jednej akcji Dayot Upamecano potrafił zakładać pressing tak wysoko, że sekundę później wyszedł na sytuację sam na sam z bramkarzem…

Reklama

A w drugiej chwili Harry Kane schodził do rozegrania tak nisko, że wklejał się między stoperów i odbierał podanie od Jonasa Urbiga. Tylko po to, by dwa podania później – po krosie do Luisa Diaza i prostopadłym podaniu do Aleksandara Pavlovicia, ten drugi umieszczał piłkę w bramce.

Był to gol na 2:0.

No właśnie, na 2:0, bo Bayern rywala napoczął już wcześniej. Przełamał się wówczas Luis Diaz, który na trafienie w Bundeslidze czekał od pierwszej kolejki. Tydzień temu z Augsburgiem gole strzelał seryjnie: problem w tym, że wszystkie zostały nieuznane. Tym razem tego problemu już nie było. Piłkę podciął mu Joshua Kimmich, linię spalonego złamał David Raum i w 12. minucie Kolumbijczyk otworzył wynik spotkania.

Reklama

Przed przerwą do bramki Maartena Vandevoordta spokojnym, płaskim uderzeniem sprzed pola karnego trafił jeszcze Michael Olise (znów po podaniu Kane’a) i właściwie można było się rozejść. 3:0, a minęło ledwo ponad pół godziny gry.

Reklama

Co więcej, wynik doskonale odzwierciedlał miażdżącą przewagę Bawarczyków. Fakt, gracze Kompany’ego byli dziś wyjątkowo skuteczni, ale RB zdominowali do tego stopnia, że kibice w przerwie pozwalali sobie na żarty. Fajne zagranie Lipska z pierwszej połowy? To, że wyszli na boisko.

Reklama

Setny mecz Kane’a, hat-trick Diaza

Martin Demichelis w przerwie dokonał dwóch zmian, tylko po to, by po 95 sekundach dostać kolejnego gonga. Upamecano przejął piłkę na połowie rywala, zagrał do Kane’a, ten asystował Diazowi, a Kolumbijczyk dorzucił swojego drugiego gola pięknym rogalem.

Minęło pięć kolejnych minut, a na 5:0 podwyższał już osobiście Kane, strzelając do pustej bramki. Wcześniej defensywę Lipska rozmontowali Diaz i Nathaniel Brown, a Anglikowi zostało tylko podziękować kolegom za świetną robotę.

Po godzinie gry Kane mógł więc z poczuciem doskonale wypełnionego obowiązku opuścić boisko (Kompany zdecydował się na… poczwórną zmianę), kończąc swój setny mecz w Bundeslidze z dorobkiem gola i dwóch asyst. Łączny bilans stu pierwszych spotkań w niemieckiej lidze? 102 gole, 28 asyst.

Reklama

***

Dziś Anglika postanowił przyćmić jednak Diaz, który – jak już się przełamał – to rozkręcił się na dobre i 20 minut przed końcem meczu skompletował hat-tricka. Tym razem po kombinacyjnie rozegranym rzucie rożnym (sam go wykonywał) i ładnym uderzeniu z około siedemnastu metrów.

W doliczonym czasie gry gola na otarcie łez strzelił jeszcze Andrija Maksimović, ustalając wynik meczu na 1:6. Ale to nie zmieniło już niczego – Lipsk zaliczył coroczną wizytę u dentysty. I to wizytę wyjątkowo bolesną.

Reklama

Bayern po zwycięstwie wrócił na fotel lidera Bundesligi, zrównując się punktami z Borussią Dortmund, która wcześniej bezbramkowo zremisowała z Unionem Berlin. A już w środę rozpędzeni Bawarczycy zmierzą się z Arsenalem w hicie Ligi Mistrzów.

Bayern Monachium – RB Lipsk 6:1 (3:0)

  • 1:0 – Diaz 12′
  • 2:0 – Pavlović 26′
  • 3:0 – Olise 34′
  • 4:0 – Diaz 47′
  • 5:0 – Kane 52′
  • 6:0 – Diaz 69′
  • 6:1 – Maksimović 90+1′
0 komentarzy
Wojciech Górski

Uwielbia futbol. Pod każdą postacią. Lekkość George'a Besta, cytaty Billa Shankly'ego, modele expected Goals. Emocje z Champions League, pasja "Z Podwórka na Stadion". I rzuty karne - być może w szczególności. Statystyki, cyferki, analizy, zwroty akcji, ciekawostki, ludzkie historie. Z wielką frajdą komentuje mecze Bundesligi. Za polską kadrą zjeździł kawał świata - od gorącej Dohy, przez dzikie Naddniestrze, aż po ulewne Torshavn. Korespondent na MŚ 2022 i Euro 2024. Głodny piłki. Zawsze i wszędzie.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Legenda Bayernu mówi jasno. „Lewy musiał wygrać Złotą Piłkę”

Mikołaj Duda
2
Legenda Bayernu mówi jasno. „Lewy musiał wygrać Złotą Piłkę”

Bundesliga

Reklama
Bundesliga

Legenda Bayernu mówi jasno. „Lewy musiał wygrać Złotą Piłkę”

Mikołaj Duda
2
Legenda Bayernu mówi jasno. „Lewy musiał wygrać Złotą Piłkę”
Bundesliga

Trener zachwycony reprezentantem Polski! „Poradził sobie znakomicie”

Mikołaj Duda
1
Trener zachwycony reprezentantem Polski! „Poradził sobie znakomicie”