Naprawdę nie ma żartów z Pogonią. Nowa Bukowa została podbita!

Przemysław Michalak

17 października 2026, 19:58 • 3 min czytania 23

Reklama
Naprawdę nie ma żartów z Pogonią. Nowa Bukowa została podbita!

Jeżeli będąc na fali wznoszącej wygrywasz na stadionie GKS-u Katowice, który od wielu miesięcy był twierdzą nie do zdobycia, wysyłasz mocny sygnał, że chcesz liczyć się w walce o czołowe lokaty. I właśnie to uczyniła dziś Pogoń Szczecin. 

Reklama

Spotkało się dwóch godnych siebie rywali. Obie drużyny miały tyle samo punktów (Pogoń jeszcze z meczem zaległym). GKS to najlepsza ofensywa ligi, a Pogoń najlepsza defensywa. Jedni i drudzy mogli się poszczycić trzema kolejnymi zwycięstwami w Ekstraklasie. Było naprawdę dużo punktów zaczepienia, aby sądzić, że czeka nas ciekawe starcie.

GKS Katowice – Pogoń Szczecin 0:1. Portowcy nie przestają zadziwiać

Jednocześnie w takich sytuacjach często są obawy, że to prędzej zespół świetnie broniący zneutralizuje ofensywne atuty przeciwnika, niż na odwrót, co sprawi, że ilość emocji będzie ograniczona. Nie powiemy, że mecz w Katowicach był nudny, absolutnie nie, ale też trudno teraz stwierdzić, że obejrzeliśmy porywające widowisko.

GieKSa u siebie była maszyną. W tym sezonie odniosła komplet zwycięstw jako gospodarz – cztery w lidze i dwa w europejskich pucharach. Po raz ostatni przed własną publicznością przegrała blisko rok temu, 1:3 z Piastem Gliwice 8 listopada 2025. Przyjechała jednak Pogoń i potwierdziła wszystkie swoje atuty, którymi imponuje od początku kadencji Oscara Garcii.

Katowiczanie przez większość meczu byli absolutnie bezradni z przodu. Konkretne sytuacje mieli tak naprawdę w pierwszej akcji i ostatniej. Zaczęło się od dośrodkowania Wędrychowskiego, woleja Galana i świetnej interwencji Cojocaru. Na koniec natomiast Zrelak zagrał za plecy obrońców do Szkurina, ale ten posłał piłkę obok słupka. Oprócz tego GKS sporo szumiał, rzecz jasna dominował (Pogoń ma najmniej posiadania piłki w lidze), lecz do konkretnych szans nie dochodził. Raz centymetrów zabrakło Szkurinowi, żeby wyjść sam na sam z bramkarzem po zagraniu Galana, ale dobrze z asekuracją wrócił Mendy. Wyjątkowo mało swobody dostawał Bartosz Nowak i to zaburzyło całość poczynań jego zespołu.

Reklama

Bezradność ofensywna gospodarzy

Nawet na chwilę nie miało się wrażenia, że Pogoń traci kontrolę nad przebiegiem boiskowych wydarzeń i mecz zaczyna jej się wymykać z rąk. Ta drużyna nie czuje się niekomfortowo bez piłki i często celowo lekko się cofnie, żeby potem błyskawicznie wyjść do przodu i zaskoczyć rywala. Tak też padł jedyny gol. Szalai posłał dalekie podanie do Sancheza między dwóch obrońców, Hiszpan idealnie przyjął piłkę, zaskakująco łatwo oszukał Restę i spokojnie wykończył akcję. Gabriel Kobylak w zasadzie położył mu się przed strzałem, więc finalizacja stanowiła tu najłatwiejszy element.

To jednak nie tak, że Pogoń raz zaatakowała i oprócz tego ciągle się murowała. Do przerwy dwie szanse miał Mukairu. Zaraz po zmianie stron właśnie ten piłkarz strzelił gola, ale był na minimalnym spalonym. Do swoich sytuacji doszli także Czurlinow i Ława w samej końcówce. Przeważnie chodziło po prostu o dość bezpośrednie granie, bez długiego konstruowania, czyli znów – w stylu Pogoni Garcii.

Reklama

Portowcy odnieśli czwarte kolejne zwycięstwo, po raz piąty w sezonie zachowali czyste konto i pomimo ligowej zaległości z Jagiellonią, są już o krok od podium. Jeśli ktoś jeszcze patrzył na wyniki Pogoni z przymrużeniem oka, dziś chyba ostatecznie przestał.

4
Kobylak
4
Resta
3
Klemenz
yellow-card
5
Czerwiński
5
Galán
4
Łukasiak
5
Kowalczyk
4
Wasielewski
3 -
Nowak
3
Shkurin
4
Wędrychowski
Szymon Marciniak 5

Zmiany:

icon-swap
B. Wolski
4
M. Kowalczyk
icon-swap
Erik Jirka
Marcin Wasielewski
icon-swap
Mateusz Wdowiak
M. Wędrychowski
icon-swap
A. Zreľák
A. Czerwiński

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

fot. Newspix

Reklama
23 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 17 października 2026 17:30
Sędzia:
Szymon Marciniak

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Legenda Bayernu mówi jasno. „Lewy musiał wygrać Złotą Piłkę”

Mikołaj Duda
0
Legenda Bayernu mówi jasno. „Lewy musiał wygrać Złotą Piłkę”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…

Mikołaj Duda
24
Niemczycki robił co mógł, ale Motoru nie zatrzymał. Koledzy nie pomogli…