Jeszcze w 2024 roku był kapitanem reprezentacji Hiszpanii, która sięgała po mistrzostwo Europy. Minęły dwa sezony, a on po katastrofalnym powrocie do Serie A wylądował w drugiej lidze hiszpańskiej. W nowych barwach nadal nie strzelił gola, a na liczniku już prawie 450 minut. W ostatnim meczu wpis do protokołu był, ale nie taki, jaki powinien. Wyleciał bowiem z boiska po zaledwie pół godziny gry.
U mistrza Europy pochyła
Jeszcze dwa lata temu był świeżo upieczonym mistrzem Europy. Puchar podnosił zresztą jako kapitan reprezentacji Hiszpanii. Dziś gra w drugiej lidze. Poza najwyższym poziomem rozgrywkowym znalazł się po raz pierwszy od sezonu 2012/13. Raptem 20-letni wtedy napastnik reprezentował rezerwy Realu Madryt w Segunda Division. Mowa o Alvaro Moracie, którego zeszłego lata Como wypożyczyło do Leganes.
Morata: Byłem pod wpływem leków. Nie wiedziałem, co robię
Jego powrót do Serie A, który miał miejsce przed rokiem po wypożyczeniu do Galatasaray, był zresztą koszmarny. Przez 1000 minut tylko raz wpakował piłkę do bramki – w 1/8 finału Coppa Italia. Częściej, bo pięć razy, do protokołów wpisywał się za sprawą napomnień. Raz obejrzał nawet dwa żółtka w ciągu minuty. Po ukaraniu za pretensje wobec sędziego dał się sprowokować Luce Ranieriemu. Hiszpan został przez niego zaczepiony potraktowaniem z bara. Morata padł na murawę niczym rażony piorunem, po czym wstał i przystawił swoje czoło do czoła rywala.
𝙃𝙤𝙬 𝙏𝙤 𝙂𝙚𝙩 𝙏𝙬𝙤 𝙔𝙚𝙡𝙡𝙤𝙬 𝘾𝙖𝙧𝙙𝙨 𝙄𝙣 𝙊𝙣𝙚 𝙈𝙞𝙣𝙪𝙩𝙚: 𝘼𝙡𝙫𝙖𝙧𝙤 𝙈𝙤𝙧𝙖𝙩𝙖 𝙀𝙙𝙞𝙩𝙞𝙤𝙣
The Spanish striker talked himself into a booking in the 87th minute of Como’s game with Fiorentina.
The match continues. Off the ball, Morata puts his head towards Luca Ranieri — the defender goes down.
The referee stops the game and shows Morata a second yellow card.
Sixty seconds of madness.
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) February 14, 2026
Przełamanie? Nic bardziej mylnego
Jeśli ktoś myśli, że w Segunda Division odbudowuje się po dwóch nieudanych sezonach, to jest w błędzie. Bardziej Morata się zakopuje. Na liczniku ma już 450 minut w barwach Leganes i ani jednego gola, czy choćby asysty. W debiucie przez 60 minut nie oddał ani jednego strzału. Przynajmniej stworzył koledze stuprocentową okazję, lecz ten ją zmarnował. Tydzień później spędził na boisku 70 minut. Oddał w tym czasie zaledwie dwa strzały – oba niecelne. Następny mecz zaczął na ławce. Wszedł w 59. minucie i zdążył przez te pół godziny zmarnować setkę.
W ostatniej przed przerwą reprezentacyjną kolejce znów nie było bramki. Zamiast tego była kuriozalna sytuacja już w pierwszych minutach meczu. Dostał patelnię, jednak z odległości kilku metrów… skiksował. Był to jeden z jego dwóch strzałów w tym meczu. Drugi oddał dopiero godzinę później, tuż przed końcem występu. Z boiska zszedł w 77. minucie. Kiedy udawał się na ławkę, z trybun Butarque wybrzmiewały gwizdy. Dodajmy, że kwadrans po tym absurdalnym pudle do protokołu meczowego się wpisał, jednak za sprawą żółtej kartki.
🤏 ¡Qué cerca estuvo Álvaro Morata de adelantar al @CDLeganes!
#LALIGAHighlights | #AbiertoXLALIGAHYPERMOTION | #LeganésCastellón https://t.co/gB1eAQ5CQ6
— LALIGA HYPERMOTION (@LaLiga2) September 28, 2026
Koszmar się nie kończy
Po przerwie reprezentacyjnej było dopiero trzecie na przestrzeni roku 90 minut, a tydzień później 71. W tym czasie zdążył oddać zaledwie jeden strzał. Podkreślmy też, że w meczach, w których zagrał, Leganes strzeliło raptem trzy gole – wszystkie zapakowało Granadzie, z którą wygrało 3:2. Poza tym zaliczyło cztery porażki do zera i jedno 0:0. W ostatni piątek, na otwarcie dziesiątej kolejki, przyszła czwarta z rzędu przegrana, a piłka do bramki rywala znów nie wpadła. Mecz z Cordobą, która po golu w 83. minucie wygrała 1:0, Morata zaczął na ławce.
Minęło kilka minut od jego wejścia na murawę i już miał na koncie żółtko. A na samym początku doliczonego czasu, kiedy trzeba było gonić wynik, został napomniany drugi raz. Ukarany został za pretensje do arbitra. 87-krotny reprezentant kraju odpocznie więc sobie w meczu z Mallorką, która 24 października po południu przyjedzie na Butarque. Wróci na wyjazdowy mecz z Valladolid 2 listopada. Przystąpi do tego starcia z serią 1360 minut bez ligowego gola. Ostatniego strzelił w maju 2025 roku, pod koniec wypożyczenia z Milanu do Galatasaray.
Alvaro Morata is having a TERRIBLE time in the Spanish Second Division! ❌
He was sent off tonight, and is without a goal since January… 😬
He won the EUROs 2 years ago btw… 📉 https://t.co/DgFftBlcSR
— Sleeper Football (@SleeperFooty) October 16, 2026
Biorąc zaś pod uwagę pozostałe rozgrywki, a także reprezentację, do której ostatni raz powołany został we wrześniu ub. roku, od czasu gola przeciwko Goztepe w ciągu 1460 minut zaledwie raz trafił do siatki. Między meczami z Mallorką i Valladolid Leganes czeka jeszcze wyjazd do piątoligowca na mecz 1/64 finału Pucharu Króla. Chyba lepszej okazji do przełamania 33-latek mieć w najbliższym czasie nie będzie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix