Kolejny mecz w Lidze Europy i ponownie cztery bramki w plecy. Lech znów przez indywidualne błędy w kilka minut stracił szansę na osiągnięcie jakiegokolwiek pozytywnego wyniku. Po spotkaniu swoje opinie wyrazili Mateusz Skrzypczak oraz Antoni Kozubal. Obrońca Kolejorza tłumaczył się m.in. ze sprokurowanego rzutu karnego.
Skrzypczak o karnym: „Z boiska byłem spokojny”
Mateusz Skrzypczak nie próbował wybielać wyniku Kolejorza. Jasno stwierdził, że rywal był od Lecha lepszy w zasadzie w każdym możliwym aspekcie, a końcowy rezultat idealnie to obrazuje.
– Graliśmy z bardzo dobrą drużyną. Było to czuć w każdym aspekcie gry. Czy mieliśmy piłkę, czy oni atakowali dało się to odczuć. Wynik to doskonale pokazuje.
– Czułem, że są bardzo mocni. Mieliśmy swoje momenty. Miałem jednak takie wrażenie, że oni wszystko kontrolują. Myślę, że to była jedna z najlepszych drużyn przeciwko jakiej grałem.
Do sytuacji z karnym stoper mistrza Polski ma jednak lekki wątpliwości. Z boiskowej perspektywy, uważał on, że owszem doszło do szarpaniny z rywalem, ale napastnik Bayeru wcale nie był mu dłużny. Skrzypczak mówi, że poczuł on nawet kontakt z łokciem przeciwnika.
– Ciężko mi powiedzieć. Nie widziałem tej sytuacji. Na pewno czułem, że się szarpaliśmy z napastnikiem rywali. Było agresywnie. W polu karnym trzeba uważać, ale z boiska byłem spokojny, bo czułem, że on też mnie szarpał. Nawet z łokcia dostałem. Jeśli jednak interweniował VAR, to zapewne był ten rzut karny. Nie mniej tak jak mówię, nie widziałem jeszcze tej sytuacji.
Odnośnie sytuacji z Pablo Rodriguezem, Lechita wolał pozostawić tę kwestię bez komentarza.
– Nie chcę komentować tej sytuacji. Przygotowywaliśmy się do meczu tak jak zawsze.
Odniósł się on jednak do potencjalnej kontuzji Wojciecha Mońki, który bardzo wcześnie musiał opuścić murawę.
– Wiem jedynie, że poczuł coś w mięśniu dwugłowym. Przejdzie teraz badania i zobaczymy co z nim będzie.
Mateusz Skrzypczak w strefie mieszanej po #LPOB04: – Wiem, że Wojtek Mońka coś poczuł w mięśniu dwugłowym.
Badania mają wykazać jak poważna jest kontuzja obrońcy @LechPoznan. 🚨 https://t.co/XnmkfQgG8k
— Filip Macuda (@f_macuda) October 15, 2026
Kozubal: „Zaważyły nasze indywidualne decyzje”
Antoni Kozubal był natomiast pod wrażeniem funkcjonowania niemieckiego zespołu. Przyznał nawet, że ciężko my się było połapać w wydarzeniach w środku boiska.
– Widać, że to był rywal z wysokiej półki, z Bundesligi. Następowała bardzo duża wymienność w ich środku pola i ciężko było mi to połapać.
Co do ręki Yegbe, młody Polak miał pewne wątpliwości. Jeśli jednak obejrzy powtórki, to raczej straci opinię, że reką stopera znajdowała się przy jego ciele.
– Chciałbym zobaczyć te sytuację. Z boiska wydawało mi się, że ręka Yegbe była raczej przy ciele. Co do drugiej sytuacji, według mnie obaj zawodnicy się trzymali i to raczej też nie jest karny. Czy to jest skrzywdzenie? Nie wiem, takie decyzje arbitra i tyle.
Na koniec Kozubal stwierdził, że Lech wciąż musi się rozwijać, a takie mecz, jak ten przeciwko Bayerowu to kolejne doświadczenie, z którego Lechici powinni wyciągnąć odpowiednie wnioski.
– Na pewno zaważyły nasze indywidualne decyzje. Musimy podejmować odważne decyzje. Chcemy się rozwijać, grać od tyłu. Musimy tak się prezentować, żeby dorównywać najlepszym. Wiedzieliśmy na co stać Bayer Leverkusen, ale dopiero na własnej skórze poczuliśmy jakie to jest tempo, jaka to jest intensywność. Musimy też do tego dążyć.
Fot. Newspix