Polska eliminuje Belgię. Piłkarki bliżej mundialu!

Jakub Radomski

13 października 2026, 20:45 • 6 min czytania 16

Reklama
Polska eliminuje Belgię. Piłkarki bliżej mundialu!

Polskie piłkarki w rewanżowym barażu z Belgią o mistrzostwa świata nie wyglądały zbyt dobrze w pierwszej połowie. Grały schematycznie. Ale prowadziły. W drugiej części gry nie załamały się po szybkiej utracie bramki. Potrafiły też fantastycznie odpowiedzieć, gdy kontrowersyjna decyzja sędziowska po analizie VAR zabrała im gola. Kiedy były od dłuższego czasu lepsze, straciły bramkę w dogrywce. I znów dały radę, strzelając gola na 3:2. A później lepiej wykonując rzuty karne! Polska wyeliminowała Belgię. Żeby awansować na mundial, trzeba będzie poradzić sobie z Irlandkami (na przełomie listopada i grudnia), a później być może wygrać baraż interkontynentalny. Ale najtrudniejszy krok został wykonany. 

Reklama

Polki pierwszy mecz w Belgii przegrały 0:1. To było dziwne spotkanie, bo z jednej strony naszą kadrę ratowała bramkarka Kinga Seweryn, która zanotowała aż 10 interwencji, a z drugiej Biało-Czerwone same miały świetne szanse – między 15. a 45. minutą dominowały na boisku. Rzutów karnych nie wykorzystały w Leuven największe gwiazdy obu zespołów: Tessa Wullaert i Ewa Pajor. Polki uległy rywalkom, ale w tym meczu mogło równie dobrze być i 0:3 i 3:1, patrząc z ich perspektywy.

– Jestem przekonana, że w rewanżu moje piłkarki zaprezentują się dużo lepiej. Pewne sytuacje się powtórzą, bo Belgijki są powtarzalną drużyną. Należy zachować w nich więcej zimnej krwi. Musimy być zdecydowane. Kluczowa w tym meczu będzie skuteczność. Mam nadzieję, że nie dojdzie do rzutów karnych i wygramy różnicą dwóch goli – mówiła przed rewanżem selekcjonerka kadry, Nina Patalon.

Karne jednak były, ale zakończyły się happy endem.

Ewa Pajor grała dużo lepiej niż w Belgii. I to ona strzeliła bardzo ważnego gola

Mecz zaczął się dość spokojnie z obu stron, choć w pierwszych minutach lepiej prezentowały się rywalki. Biało-Czerwone odpowiedziały w 12. minucie, kiedy po akcji Eweliny Kamczyk celny strzał oddała Paulina Tomasiak. Niedługo później to właśnie piłkarka Bayeru Leverkusen wrzuciła w pole karne, głową uderzała Pajor, ale dobrze spisała się belgijska bramkarka. W 23. minucie Polki uratowała bohaterka z pierwszego meczu – Seweryn popisała się kapitalną paradą.

Reklama

W składzie Polek zabrakło kontuzjowanej w pierwszym spotkaniu Martyny Wiankowskiej. Za nią na lewej obronie grała Milena Kokosz i Belgijki ewidentnie wiedziały, że najlepiej atakować tą strefą. Kokosz nie jest typową lewą obrończynią, przez pewien czas radziła sobie przeciętnie.

Pajor w pierwszym meczu z Belgią bardzo źle wykonała rzut karny. Nawet nie spojrzała na belgijską bramkarkę, która dość łatwo obroniła jej strzał. Przed rewanżem napastniczka Barcelony deklarowała, że wie, co zrobiła źle i jest gotowa podejść do kolejnej jedenastki. Mówiła też o postępie, jaki reprezentacja Polski piłkarek zanotowała przez ostatnie lata. – Zrobiłyśmy wielki krok do przodu. Większość z nas gra obecnie w dobrych europejskich klubach – tłumaczyła.

Reklama

W Gdańsku Pajor wypadła dużo lepiej niż w Leuven, podobnie jak Tomasiak, która w pierwszej połowie wygrała kilka pojedynków z prawej strony boiska. Problem polegał jednak na tym, że gra Polek opierała się na długich podaniach, a Pajor oraz innym piłkarkom brakowało z przodu wsparcia. Do tego decyzyjność – gdy w 40. minucie piłkarki Patalon wychodziły z groźną akcją, rozegrały ją bardzo źle.

Kluczowy okazał się stały fragment gry: rzut rożny wykonywała Tomasiak, a po nim błąd belgijskiej bramkarki (słabej, podobnie jak w pierwszym spotkaniu) wykorzystała Pajor i skierowała piłkę do siatki. 1:0 dla Polek i stadion w Gdańsku ewidentnie ożył. Jeszcze przed przerwą Pajor uderzała głową z bardzo trudnej pozycji, a piłka odbiła się od poprzeczki.

Reklama

To był bardzo ważny mecz dla Niny Patalon. Polki są bliżej awansu do mistrzostw świata

Było dobrze, mimo takiej sobie i trochę schematycznej gry, opartej na długich podaniach, ale na początku drugiej części zrobiło się źle. Rzut wolny Belgijek, Polki trochę pogubiły się w kryciu i Amy Littel pokonała strzałem z kilku metrów Seweryn. Gra Polek nie wyglądała najlepiej, ale mimo to zawodniczki Patalon odpowiedziały. Kolejny rożny i na uderzenie zza pola karnego zdecydowała się Kamczyk. Zrobiła to świetnie, stadion ponownie oszalał. Tyle że… sędzia została wezwana do wozu VAR i po obejrzeniu sytuacji uznała, że będąca na pozycji spalonej Oliwia Woś skupiała uwagę bramkarki. Duża kontrowersja, Polki miały prawo czuć się pokrzywdzone. Wciąż było 1:1.

Ale wiecie, po czym poznaje się klasową drużynę? Po tym, że ta nie załamuje się czymś takim, a wręcz przeciwnie. Minęły ledwie dwie minuty, udaną akcję przeprowadziła Tomasiak i zakończyła ją precyzyjnym strzałem. 2:1 dla Polek! I tym razem VAR piłkarkom Patalon już tego nie zabrał.

W kolejnych minutach inicjatywa należała do Polek. W polu karnym atakowała Pajor, ale odgwizdano jej faul. Znów dziwna sędziowska decyzja. Po 90 minutach trzeba było grać dogrywkę. Dodatkowy czas gry długo przebiegał dość spokojnie. W 98. minucie Polki rozegrały swoją najładniejszą akcję w tym meczu: po wymianie podań dogrywała w pole karne Pajor, ale rezerwowa Aleksandra Zaremba uderzyła niecelnie. Tuż przed końcem pierwszej połowy dogrywki wydarzył się dramat. Gdy wydawało się, że mało co Polkom grozi, źle w obronie zachowała się Oliwia Woś. Powinna była lepiej wybijać piłkę, chwilę później jedna z Polek faulowała. Rzut wolny przy akompaniamencie gwizdów wykonywała Wullaert. Dograła świetnie, a do polskiej bramki trafiła Jarne Teulings. Zrobiło się 2:2.

Później Patalon kombinowała, dokonywała zmian. I to przyniosło efekt, bo gola w 115. minucie strzeliła fantastyczna w tym meczu Pajor. Karne? A może jednak nie? Polki dalej atakowały i w ostatniej akcji Belgijka wybijała piłkę z linii bramkowej. Chwila wątpliwości, może jednak to był gol? Ale nie, nie był. Konkurs jedenastek.

Reklama

Grę nerwów wygrały jednak Polki, 4:2, choć Pajor jako jedyna z drużyny nie wykorzystała karnego. I na stadionie w Gdańsku zapanowała wielka radość. Bohaterką karnych została bohaterka z Leuven, czyli Seweryn, która popisała się w nich dwiema interwencjami.

Polki przeszły wyżej notowane Belgijki i wydaje się, że uporały się z najtrudniejszymi przeciwniczkami w drodze na mundial. W kolejnej rundzie baraży ich rywalkami będą Irlandki. Co prawda ich rewanż z Kazachstanem trwa, gdy piszę ten tekst, ale różnica potencjału jest gigantyczna (Irlandki wygrały pierwszy mecz na wyjeździe aż 8:0). Wydaje się, że Irlandia to jednak nieco słabsza drużyna od Belgii, choć trzeba pamiętać, że w tym roku ten zespół dwa razy pokonał Polki: było 2:3 i 0:1 z perspektywy Biało-Czerwonych, po stosunkowo wyrównanej walce. W razie pokonania Irlandii możliwe, że zawodniczki Patalon będą jeszcze musiały zagrać baraż interkontynentalny, ale w nim byłyby już na pewno faworytem.

Selekcjonerka mówiła przed spotkaniem, że to bardzo ważny moment, również dla niej. Jej umowa z kadrą po EURO w 2025 roku została przedłużona do końca kwalifikacji do mistrzostw świata. Było wiadomo, że w razie awansu na mundial kontrakt będzie trwał do końca turnieju. Na razie więc umowa dalej jest ważna.

To piękny wieczór dla całej kobiecej piłki.

Reklama

Polska – Belgia 3:2 (1:0), karne 4:2

  • 1:0 – Pajor 44′
  • 1:1 – Littel 51′
  • 2:1 – Tomasiak 67′
  • 2:2 Teulings – 105′
  • 3:2 Pajor – 115′ 

Pierwszy mecz – 1:0 dla Belgii. Awans: Polska  

JAKUB RADOMSKI, GDAŃSK 

Fot. Newspix.pl 

Reklama

 

16 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Polki zrobiły duży krok w stronę mundialu. „Belgijki niczym nie zaskoczyły”

Duda  &  Radomski
0
Polki zrobiły duży krok w stronę mundialu. „Belgijki niczym nie zaskoczyły”

Piłka nożna

Reklama
Piłka nożna

Polki zrobiły duży krok w stronę mundialu. „Belgijki niczym nie zaskoczyły”

Duda  &  Radomski
0
Polki zrobiły duży krok w stronę mundialu. „Belgijki niczym nie zaskoczyły”