Kolejny duży błąd sędziowski. Tym razem na zapleczu Ekstraklasy

Braian Wilma

Autor:Braian Wilma

12 października 2026, 23:31 • 2 min czytania 0

Reklama
Kolejny duży błąd sędziowski. Tym razem na zapleczu Ekstraklasy

To, co w ostatnich dniach wyprawiają sędziowie na polskich boiskach, przechodzi ludzkie pojęcie. Tym razem nie popisał się arbiter meczu zamykającego dziesiątą kolejkę Betclic 1. Ligi, w którym Stal Rzeszów podejmowała Lechię Gdańsk. W pierwszej połowie na korzyść gospodarzy został odgwizdany rzut karny, który budzi bardzo duże wątpliwości.

Reklama

Cała piłkarska Polska żyje „popisami” sędziów, którzy podjęli wiele niewytłumaczalnych decyzji, choćby w meczach Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze czy Legii Warszawa z Wisłą Kraków. Tym razem podobne obrazki oglądaliśmy na zapleczu PKO BP Ekstraklasy.

Lechia ograła Stal. Kolejny duży błąd sędziego

W 29. minucie meczu między Stalą Rzeszów a Lechią Gdańsk sędzia Paweł Pskit podyktował rzut karny za rzekomy faul Tomasza Wójtowicza na Marvinie Rittmuellerze. Nawet jeśli arbiter nie wyłapał tego z boiska, to w powtórce widać jak na dłoni, jakie padolino zaprezentował niemiecki skrzydłowy Stali. W normalnych okolicznościach interweniowałby VAR i byłoby po temacie. W ostatnich dniach trudno jednak mówić o normalnych okolicznościach i obsługujący VAR Mateusz Piszczelok dopasował się do reszty.

Reklama

Sprawiedliwości stało się jednak zadość i Sean Goss uderzył z rzutu karnego w słupek.

Po kilku minutach na prowadzenie wyszła Lechia – podanie Artura Szacha wykorzystał Vladislav Blanuta. Rumuński napastnik jeszcze przed przerwą wywalczył rzut karny – kuriozalnie wyglądający zamach zrobił Marco Thiede, a Blanuta zdążył wstawić przed piłkę swoją stopę. Podobnie jak Goss, jedenastki nie wykorzystał jednak Tomasz Neugebauer, choć w tym przypadku świetną obronę zaliczył Marek Kozioł. Po interwencji defensora piłka wyszła jednak na rzut rożny, a po dośrodkowaniu Danyło Małowa prowadzenie Gdańszczan podwyższył Danyło Beskorowajnyj.

W końcówce do działania przeszli gospodarze. W 77. minucie gola kontaktowego strzelił wprowadzony z ławki Aleksander Buksa, który wykorzystał podanie Seana Gossa. Irlandczyk z Północy próbował pokonać Axela Holewińskiego jeszcze w ostatnich minutach, ale bramkarz poradził sobie z jego uderzeniem z rzutu wolnego.

Dzięki temu Lechia zanotowała trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu i wskoczyła na czwarte miejsce w tabeli.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Braian Wilma

Miłośnik piłki w każdej postaci. Dziennikarskie szlify zbierał w portalu Futbol News. Od dziecka śledził rozgrywki Premier League, jednak z wiekiem dorósł do prawdziwego futbolu rodem z Ekstraklasy. Jako, że lepiej mu w niebieskim, to szczególnie obserwuje poczynania Lecha i Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Możesz grać słabo, ale jeśli masz Nowaka i Szkurina w formie, to wygrywasz

Braian Wilma
14
Możesz grać słabo, ale jeśli masz Nowaka i Szkurina w formie, to wygrywasz
Ekstraklasa

Motor wyszarpał zwycięstwo w doliczonym czasie! Radomiak w strefie spadkowej

Braian Wilma
16
Motor wyszarpał zwycięstwo w doliczonym czasie! Radomiak w strefie spadkowej
La Liga

Real osiągnął porozumienie z ważnym zawodnikiem. Ma podpisać nowy kontrakt

Braian Wilma
1
Real osiągnął porozumienie z ważnym zawodnikiem. Ma podpisać nowy kontrakt

Betclic 1. Liga

Reklama