Trafił z Legii do Lechii. „Koledzy się ze mnie podśmiechiwali”

Mikołaj Duda

11 października 2026, 15:35 • 3 min czytania 4

Reklama
Trafił z Legii do Lechii. „Koledzy się ze mnie podśmiechiwali”

W ostatnich latach pojawiło się wielu młodych zawodników z akademii Legii, którzy nie dostali szansy w pierwszym zespole i muszą przebijać się w innych miejscach. Jednym z takich przykładów jest Jakub Adkonis, który dwukrotnie był wypożyczany, a następnie definitywnie został oddany do Lechii Gdańsk. Opowiedział, że… koledzy delikatnie się z niego nabijali na wieść, że ma trafić do Trójmiasta.

Reklama

Jakub Adkonis trafił do Gdańska, gdzie szczególnie na początku sezonu należał do najbardziej istotnych zawodników w swoim zespole. W rozmowie z Kanałem Sportowym przyznał, że jest zadowolony z podjęcia takiej decyzji, ale spotkał się z żartami ze strony kolegów. W momencie podpisywania kontraktu w Lechii był jeden wielki bałagan po spadku z Ekstraklasy.

– Nie żałuję ani trochę. Na początku się trochę koledzy ze mnie podśmiechiwali, jak podpisywałem kontrakt z Lechią, bo był to trudny moment dla klubu. To był czerwiec, po spadku. Dla mnie też nie była to łatwa decyzja, ale zaufałem i na ten moment jestem bardzo zadowolony. Cieszę się, że tu przyjechałem i od początku mi się tutaj bardzo podoba – powiedział Jakub Adkonis w rozmowie z Kanałem Sportowym.

„Był na mnie duży hejt”. Młody talent wspomina grę na Śląsku

19-latek powiedział, że pojawiały się oferty z Ekstraklasy, jednak i zdecydował się przenieść na jej zaplecze. Lechia przekonała go dużą determinacją.

– Wiadomo, że gdzieś pewnie chciałem trafić do Ekstraklasy i propozycje były. Nie będę mówić konkretnie nazw klubów, ale były. Lechii jednak bardzo na mnie zależało i mi się to podobało. Tuż po spadku Lechii chwilę nie było odzewu, ale wiadomo klub przechodził zmiany. Jak się sytuacja unormowała, znów do mnie zadzwoniono i przedstawiciele klubu pytali, czy podjąłem już jakąś decyzję. Zależało im. Przyjechałem potrenować i zdecydowałem się zostać.

Reklama

Jeszcze przed odejściem z Legii Adkonis był wypożyczony do Pogoni Grodzisk Mazowiecki, gdzie szło mu bardzo dobrze i był jednym z kluczowych zawodników. Jeszcze przed tym okresem został oddany do Ruchu Chorzów, gdzie już tak udanie nie było. Po czasie opowiada, że spotkał go duży hejt ze strony kibiców Niebieskich.

– Nie za dobrze wspominam pobyt w Ruchu Chorzów, ale uważam, że ten czas mnie zbudował jako piłkarza i jako człowieka. Był na mnie duży hejt ze strony kibiców. Miałem 17 lat, przegrywaliśmy wszystkie mecze jako drużyna, grałem słabo, krytyka spadała na mnie. Nie rozumiałem tego i też uważam, że nie powinno to tak wyglądać. Na początku mnie to bolało, ale potem zrozumiałem, że takie jest życie sportowca.

Po przenosinach do Lechii Jakub Adkonis szczególnie w pierwszych meczach stanowił o jej sile. Później zaczął pełnić rolę zmiennika, co nie zmienia faktu, że zagrał już w siedmiu ligowych spotkaniach. Zaliczył jedną asystę. Drugie ostatnie podanie dorzucił w Pucharze Polski z ekipą z Kluczborka.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama