Karol Świderski był jednym z najmocniej krytykowanych piłkarzy reprezentacji Polski podczas ostatniego zgrupowania. To zawodnik, który kadrze swego czasu dawał dużo, ale od dłuższego czasu jest w beznadziejnej formie. W całym 2026 roku strzelił tyle samo goli co… Robert Lewandowski przeciwko Rumunii.
Nie ma sensu specjalnie znęcać się nad Karolem Świderskim, którego sprawę celnie opisał w swoim tekście Maciej Piętak. „Urban robi krzywdę Świderskiemu. A Świderski robi krzywdę kadrze” – krótko, celnie i na temat.
Ale jednak fakt, że Urban w każdym z czterech meczów wystawił na boisko Świderskiego, w tym dwukrotnie od pierwszej minuty, jest zastanawiający. Bo z ciekawości sprawdziliśmy sobie, ile bramek zdobył w tym roku kalendarzowym napastnik Widzewa Łódź.
I wiecie ile? Trzy.
Przypomnijmy: jest 6 października. Do końca roku zostały niespełna trzy miesiące. Karol Świderski w tym roku zagrał już w 39 meczach. W Grecji, w Ekstraklasie, w reprezentacji Polski.
No i strzelił tyle samo goli co 38-letni Robert Lewandowski w piątkowy wieczór przeciwko Rumunii. Słabo. Bardzo słabo.
Żenujący bilans strzelecki Karola Świderskiego
Jak rozkłada się ten mizerny bilans?
- gol w lutym dla Panathinaikosu w starciu z Kifisią,
- gol w marcu dla reprezentacji Polski w barażu ze Szwecją,
- gol w sierpniu dla Widzewa w meczu z Lechem Poznań.
To statystyka dość przerażająca, jeśli mówimy o napastniku, który cały czas odgrywa ważną rolę w reprezentacji Polski. I trzeba zadać pytanie: dlaczego, w takiej formie i przy całej sympatii dla Karola, dalej ją odgrywa?
Żeby nie szukać daleko, więcej goli od Świderskiego strzelił choćby Rafał Augustyniak, który tylko w tym sezonie (nie roku!) ma na koncie cztery trafienia. Albo taki Arkadiusz Jędrych – od stycznia pokonał bramkarzy rywali już siedmiokrotnie, a więc strzela ponad dwa razy częściej od Świderskiego.
Czy jego kolega z GieKSy Lukas Klemenz… I moglibyśmy tak wymieniać dalej, ale nie ma to wielkiego sensu. Wiecie, o co chodzi.
Pora, żeby dowiedział się też selekcjoner. Bo jeśli Świderski dalej ma tak grać, to naprawdę, znajdziemy kogoś na jego miejsce.