W poniedziałek Polska zagra w Zenicy z Bośnią i Hercegowiną. Po piątkowym meczu ze Szwecją na Bałkanach są jednak zmartwieni o zdrowie swojej gwiazdy, Kerima Alajbegovicia. Piłkarz Juventusu opuścił boisko z kontuzją.
Pierwsze tegoroczne spotkanie Ligi Narodów w Bośni – wcześniej kraj ten grał w Polsce i Rumunii – miało niezwykły wymiar. Swoje ostatnie spotkanie w narodowych barwach zanotował Edin Dżeko. Kapitan zespołu został pożegnany przez kibiców i kolegów z zespołu ze wszystkimi możliwymi honorami.
The drone show for our Legend!💎🇧🇦 #Dzeko pic.twitter.com/kXagZOjHq4
— Bosnian Football (@BosniaNTBall) October 2, 2026
Nieźle było także na boisku. Bośniacy zremisowali 1:1 ze Szwecją, która jest faworytem do triumfu w „polskiej” grupie dywizji B. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wyrównująca bramka Kerima Alajbegovicia.
19-latek jest wielką nadzieją bośniackiego futbolu. Po rocznym wypożyczeniu do Salzburga wrócił do Bayernu Leverkusen, a za 32 miliony euro sprowadził go Juventus. Skrzydłowy zdążył się już pokazać z dobrej strony także na niedawnych mistrzostwach świata.
Obecnie nie wiadomo jednak, czy zdoła wziąć udział w poniedziałkowym spotkaniu z Polską. Jak bowiem informuje włoski dziennikarz Gianluca Di Marzio, Alajbegović opuścił murawę z Zenicy w końcówce starcia ze Szwecją z powodu problemów mięśniowych.
Najbliższe godziny określą czy to coś zupełnie niegroźnego, czy też bośniackiej gwiazdy zabraknie w meczu z Biało-czerwonymi. Jeśli tak – polskiej defensywie na pewno będzie nieco łatwiej, natomiast gospodarze stracą czołową postać swojej ofensywy.
Fot. Newspix