Skoro nasza dorosła kadra znów dostała łupnia od Szwedów, pora spojrzeć na tych, którzy z rywalami z drugiej strony Bałtyku radzą sobie ostatnio wprost wyśmienicie. Młodzieżowa kadra Jerzego Brzęczka zagra ze Szwecją w przedostatnim meczu grupowym w walce o awans na Euro 2027. Dotąd wygrała wszystkie spotkania, a mimo tego nie jest pewna gry w turnieju finałowym. Poza spotkaniem w Katowicach czeka ją bowiem wyjazd do Włoch. Co musi się wydarzyć, abyśmy pojechali na finały młodzieżowych mistrzostw kontynentu U-21?
Ostatnie mecze grupowe eliminacji Euro U-21
Na młodzieżowe Euro 2027 awansuje czternaście drużyn. W finałach są już dwaj współgospodarze. Jest to niezwykle interesujący zestaw, bo ramię w ramię stanęli… Serbowie i Albańczycy. Turniej odbędzie się na dwóch obiektach w Tiranie (w tym znanej z finału Ligi Konferencji sprzed czterech lat Arenie Kombëtare), a także w Szkodrze i Elbasan. Serbska część to stadion Partizana oraz dwa obiekty w mniejszych miastach na północnych (Backa Topola), zachodnich (Loznica) i południowych (Leskovac) rubieżach kraju.
Bezpośrednio awansują zwycięzcy dziewięciu grup eliminacyjnych oraz najlepsza drużyna z drugich miejsc. Pozostałych ośmiu wicemistrzów grup zagra w barażach o ostatnie cztery miejsca.
Polska prowadzi w grupie E. Trudno, by było inaczej, skoro ekipa Jerzego Brzęczka wygrała wszystkie osiem spotkań. Nie dokonał tego nikt w Europie. Nawet Hiszpanie przegrali w Finlandii, Francuzi zremisowali w Szwajcarii i na Islandii, a Anglicy w… Andorze. Mimo tego nie możemy być jeszcze pewni awansu. Co musi się stać, żebyśmy byli pewni gry w finałach?
Pozostał nam do rozegrania środowy mecz ze Szwecją w Katowicach oraz poniedziałkowy we włoskiej Pescarze. Włosi w czwartek grają w Armenii, a ich dorobek jest obecnie o trzy punkty gorszy od naszego. Reszta się nie liczy. Remis we Włoszech gwarantuje nam wygranie grupy. Co jednak, jeśli tam przegramy?
Wtedy wygramy grupę tylko jeżeli:
- zdobędziemy ze Szwecją więcej punktów niż Włosi w Armenii, lub
- zdobędziemy tyle samo punktów ze Szwecją, co Włosi w Armenii, ale osiągniemy w tym meczu bilans bramek o dwa gole lepszy od Italii, a w Pescarze przegramy jedną bramką.

Tabela naszej grupy
Gramy z mocnymi przeciwnikami
Zadanie nie jest zatem bardzo proste. Wymaga potknięcia Włochów. Najlepiej z nami, a jeśli nie, to w Erywaniu (albo naszej wysokiej wygranej w Katowicach). A przecież Gli Azzurrini nie są chłopcami do bicia. Niccolo Pisilli z Romy, Cher Ndour z Fiorentiny, Pietro Comuzzo z Torino czy Davide Bartesaghi i Francesco Camarda z Milanu są przecież wyceniani dużo wyżej niż nasz najlepszy pod tym względem Bartosz Mazurek.
Mobilizacja u naszych rywali jest poważna, bo wszyscy wymienieni wyżej zawodnicy otrzymali powołania, choć na kilku z nich ostrzył sobie zęby Roberto Mancini, który widział ich w dorosłej kadrze. Mocne nazwiska ma nawet nasz najbliższy rywal, czyli Szwecja. Wielką nadzieją jest wypożyczony z Torino do Fiorentiny skrzydłowy Alieu Njie. Mimo takich rywali Jerzy Brzęczek zanotował w dotychczasowych meczach bilans bramek: dwadzieścia trzy strzelone i dwie stracone.
Jednak nawet jeśli przegramy z Włochami, a ze Szwedami nie zanotujemy satysfakcjonującego wyniku, mamy szansę na awans jako najlepsza z drugiego miejsca. Liczyć się będą wszystkie mecze oprócz tych z ostatnia w tabeli Armenią. Mamy w nich bilans 6 wygranych, a bilans bramkowy 15:1. Co ciekawe, gole nabiliśmy nie na Czarnogórze czy Macedonii, a na Szwedach, których rozgromiliśmy aż 6:0, i to na wyjeździe. Tylko cztery mecze w tych eliminacjach zakończyły się wyższymi wygranymi gości: Belgów w Walii, Portugalczyków w Gibraltarze, Hiszpanów na Cyprze i Finów w San Marino.
Kto będzie najlepszym wicemistrzem?
Jakie mamy zatem szanse na zostanie najlepszym wicemistrzem grupy? Jak wygląda to wśród naszych rywali?
- W grupie A będzie to zapewne Finlandia z maksymalnie 19 punktami albo Hiszpania z takim samym dorobkiem
- Wicemistrzowie grupy B, C i H będą mieli co najwyżej 15 punktów, a w grupie D – 16 punktów
- Aż 21 oczek może mieć na koncie druga drużyna grupy F, a więc Niemcy lub Grecja
- Wicemistrz grupy G nie przekroczy 13 punktów
- Wicemistrz grupy I będzie miał co najwyżej 17 punktów
Problemem jest zatem grupa F. Niestety, w niej Niemcy i Grecy wygrali wszystkie dotychczas rozegrane mecze z Irlandią Północną, Gruzją i Maltą, a w meczach bezpośrednich dwóch liderów górą byli goście. Jedynym ratunkiem dla nas jest zatem remis Niemców z Gruzją lub Greków w Irlandii Północnej albo z Łotwą. Niestety nie bardzo się na to zanosi. Wygląda więc na to, że druga drużyna tej grupy będzie miała na koncie 21 punktów z bilansem bramkowym co najmniej plus 22.
Jeśli przegramy z Włochami i wygramy ze Szwecją, będziemy mieć na koncie także 21 punktów w tabeli porównawczej wicemistrzów grup, a nasz bilans bramkowy będzie wynosił około plus 21. Krótko mówiąc, by awansować bezpośrednio z drugiego miejsca musimy:
- wygrać ze Szwecją co najmniej dwoma bramkami (a być może wyżej w zależności od wysokości wygranych Grecji) i przegrać jedną bramką z Włochami albo
- wygrać ze Szwecją i liczyć na potknięcie Niemców lub Greków.

Tom Bischof (drugi od lewej) jest gwiazdą młodzieżowej kadry Niemiec
Jak awansować po remisie ze Szwecją?
Możemy też awansować bezpośrednio po remisie ze Szwecją i porażce we Włoszech. Nasz bilans bramkowy wyniesie wtedy co najwyżej plus 13 (w zależności od wysokości porażki we Włoszech) przy 19 punktach. Będziemy wtedy najlepszym wicemistrzem, jeśli:
- Grecy zajmą drugie miejsce, choć raz stracą punkty, a w drugim ze spotkań nie wygrają wyżej niż trzema bramkami
- Finlandia zajmie drugie miejsce i nie wygra w Kosowie i Rumunii wyżej niż łącznie trzema bramkami
Te dość skomplikowane warianty można uprościć do krótkiego podsumowania. Awans bezpośredni do finałów Euro U-21 da nam:
- co najmniej remis we Włoszech, a przy porażce w Italii:
- wysoka wygrana ze Szwecją i brak wysokich wygranych Grecji
- niska wygrana ze Szwecją i potknięcie Grecji
- remis ze Szwecją i niska porażka we Włoszech oraz potknięcia Grecji i brak szaleństw ze strony Finów
Jeśli zsumować wszystkie możliwości, wciąż jest całkiem możliwe, że dostaniemy się do finałów bezpośrednio. Nawet jeśli się to nie uda, to z play-offów nie wypadniemy. W nich czekałby nas jeden dwumecz. Losowanie jest bez rozstawień, zatem równie dobrze moglibyśmy w nim trafić na Finlandię lub Izrael, co na Niemców.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl