To nie żart. Możemy nie mieć szansy bezpośredniego awansu na MŚ 2030!

AbsurDB

Autor:AbsurDB

29 września 2026, 14:52 • 7 min czytania 35

Reklama
To nie żart. Możemy nie mieć szansy bezpośredniego awansu na MŚ 2030!

Reforma kalendarza i formatu europejskich rozgrywek reprezentacyjnych przechodziła dotąd u nas dość niezauważenie. Chodziło w niej przecież o to, by kraje pokroju San Marino nie przeszkadzały potęgom, w tym nam, w poważnym graniu o awanse na wielkie turnieje. Tymczasem cały system może nas trafić rykoszetem. Jeśli będziemy dalej kompromitowali się w Lidze Narodów, skończyć się to może tym, że nie zostaniemy w ogóle zakwalifikowani przez UEFA do walki o bezpośredni awans na mistrzostwa świata w 2030 roku! To niestety nie jest żart. 

Reklama

Polska może w ogóle nie zagrać o bezpośredni awans na mundial w 2030 roku

UEFA w maju zaproponowała nową formułę rozgrywania nie tylko Ligi Narodów, ale także europejskich eliminacji do Euro (ale dopiero od edycji 2032) i mundialu (w 2030 roku). Główne założenia eliminacji do mistrzostw świata w Europie są trzy:

  • O awans bezpośredni grają w 1. Lidze (League 1) tylko poważne kraje, a w walce o to nie pałętają się im między nogami europejscy outsiderzy.
  • Dla słabeuszy powstanie 2. Liga (League 2), w której maluczcy będą się kisili we własnym sosie, walcząc, ale jedynie o miejsce w barażach bez możliwości awansu bezpośredniego.
  • W grupach 1. i 2. Ligi nie będzie się grało w grupach systemem każdy z każdym. Zamiast tego będzie w nich obowiązywał system ligowy, znany z Ligi Mistrzów czy nawet Ligi Konferencji.

Byłem tak naiwny, że jeszcze pięć miesięcy temu pisałem, że już nigdy nie zagramy o awans z San Marino. Wystarczyły dwa mecze kadry Jana Urbana, by pod znakiem zapytania stanęło to, czy zagramy w ogóle o awans bezpośredni na mundial i czy to my zmierzymy się jeszcze o taką stawkę w meczach z Niemcami albo Anglią! Okazuje się bowiem, że nasze wyniki są tak złe, że trzeba zacząć się zastanawiać, czy my się w ogóle w 1. Lidze znajdziemy i czy nie wylądujemy w 2. Lidze. Konsekwencje tego mogą być znacznie bardziej dotkliwe, niż są teraz w razie spadku do Dywizji B, który czasem może przecież wyjść na dobre.

Całkiem nowa Liga Narodów

Spróbujmy zatem zrozumieć, jak będzie wyglądał kalendarz reprezentacyjny na naszym kontynencie po Euro 2o28. Za dwa lata ruszy kolejna edycja Ligi Narodów 2028/29:

  • Zamiast czterech dywizji (od A do D), będą trzy (od A do C). Każda liczyć będzie po osiemnaście drużyn.
  • Osiemnastu uczestników każdej z lig będzie podzielonych na trzy koszyki.
  • Każda liga składać się będzie z trzech równoległych grup po sześć zespołów każda.
  • W każdej grupie znajdą się dwa zespoły z najlepszego koszyka, dwa ze środkowego i dwa z najsłabszego.
  • Każdy uczestnik grupy (sześciozespołowej) rozegra sześć meczów. Z każdym rywalem zagra raz (w domu albo na wyjeździe), a z jedynym przeciwnikiem ze swojego koszyka zagra dwa razy – u siebie i na wyjeździe.

Reklama

Tak UEFA wyjaśnia zasady funkcjonowania nowej Ligi Narodów

Jeśli wygramy naszą obecną grupę Ligi Narodów (na co mamy już marne szanse) albo zajmiemy drugie miejsce i wygramy baraże o awans, zagramy w nowej powiększonej Dywizji A. Jeśli zajmiemy ostatnią lokatę w naszej obecnej grupie, a następnie przegramy baraże z zespołem Dywizji C, spadniemy o szczebel niżej. Najbardziej prawdopodobne jest, że pozostaniemy w Dywizji B, ale wszystko zależy od wyników meczów z Rumunią oraz rewanżów z Bośnią i Szwecją. Na razie sytuacja wygląda bardzo źle.

Nowy format eliminacji

Po Euro 2028 wdrożony zostanie nowy format kwalifikacji. W nich 36 najlepszych krajów kontynentu zagra w 1. Lidze o awans do finałów mistrzostw świata. Pozostała osiemnastka będzie się mierzyła w 2. Lidze, a nagrodą będzie dla nich prawdopodobnie wyłącznie miejsce w barażach, bez prawa do awansu bezpośredniego!

Ponieważ miejsc w 1. Lidze eliminacji mundialu 2030 będzie 36, wypełnią je po prostu drużyny Ligi A (osiemnaście) i Ligi B (także osiemnaście) Ligi Narodów. Nie jest jeszcze jasne, czy będzie to skład Ligi B już po barażach o spadek i utrzymanie (zaplanowanych na wiosnę 2029 roku), czy też przed nimi. Wszystko wskazuje na to, że wzięta pod uwagę będzie sytuacja po przyszłych barażach.

Reklama

Gdyby tak jednak nie było, spadek do Ligi C w obecnej edycji zamknąłby nam drogę do bezpośredniego awansu na mundial 2030! W skrajnym scenariuszu może to dotknąć Polskę!

Z Dywizji C i 2. Ligi awans bezpośredni na mundial będzie bardzo utrudniony

Nie wnikam chwilowo w dość skomplikowany system rozgrywek 1. i 2. Ligi w walce o mundial 2030. Na dziś wystarczy nam wiedza, że będą one rozgrywane w formacie zbliżonym do fazy ligowej Ligi Mistrzów, a właściwie Ligi Konferencji. Bo każdy z uczestników będzie rozgrywał sześć meczów. Zagra jednak nie z trzema rywalami w systemie „mecz i rewanż”, tylko z sześcioma różnymi przeciwnikami.

Reklama

Nowe eliminacje w Europie. Słabi nie będą już przeszkadzać mocnym

Nie będzie jednej wielkiej tabeli 36 krajów, jak w Lidze Mistrzów. Znacząco utrudniałaby ona równoległe rozgrywanie ostatniej kolejki. Zamiast tego zespoły będą podzielone na trzy grupy po dwanaście drużyn (lub po sześć drużyn w 2. Lidze), wewnątrz których będą klasyfikowane we wspólnych trzech tabelach. W 1. Lidze najlepsi awansują bezpośrednio na mundial, nieco gorsi wejdą do baraży, a najsłabsi nie dostaną się nawet do nich.

W 2. Lidze natomiast szanse walki o finały mistrzostw świata będą miały tylko czołowe ekipy. Wszystko wskazuje na to, że wyłącznie trzej zwycięzcy grup. W dodatku ich celem nie będzie wywalczenie bezpośredniego awansu na mundial. Maksymalną nagrodą, jaką będą mogli otrzymać, będzie udział w barażach o mistrzostwa świata!

Jeśli więc Polska po kolejnej edycji Ligi Narodów 2028/29 wyląduje w Dywizji C, choćby wygrała wszystkie mecze pierwszej fazy eliminacji mundialu, nie awansuje na niego bezpośrednio. Może co najwyżej wywalczyć awans do baraży! To rewolucja. Nie było tak nigdy. Zawsze, niezależnie od tego, z jak niskiego koszyka byliśmy losowani, to w nogach naszych piłkarzy był awans bezpośredni. Jeśli dobrze spisali się w eliminacjach, to nie musieli grać w żadnych play-offach.

Zdarzało się nam być tak nisko

Warto przypomnieć, że przed eliminacjami Euro 2000 i 2016 byliśmy rozstawieni jako 28. drużyna w hierarchii kontynentalnej, a przed mundialem 2002 zajmowaliśmy 26. miejsce. Mimo to w dwóch ostatnich z tych przypadków nie tylko awansowaliśmy bezpośrednio na turniej finałowy, ale też dokonaliśmy tego bez większych problemów. W nowym systemie, gdybyśmy zajmowali nieco tylko niższą lokatę przed kwalifikacjami, bylibyśmy blisko tego, by w ogóle nie móc w nich wywalczyć awansu bezpośredniego!

Reklama

Mało tego, za kadencji Franciszka Smudy nasze notowania były tak słabe, że ledwo zakwalifikowaliśmy się do… czwartego (!) koszyka, zajmując w hierarchii kontynentalnej dopiero 36. miejsce. A więc dokładnie to, które teraz oddzielać będzie drużyny walczące o awans bezpośredni od całej reszty outsiderów, którzy prawdziwą walkę o mundial będą mogli oglądać z oddali, marząc o wskoczeniu jedynie do baraży.

Schedę po Franciszku Smudzie przejął Waldemar Fornalik

Musimy walczyć w Lidze Narodów

Co nas czeka? Jeśli spadniemy teraz do Dywizji C, wstyd będzie olbrzymi, ale nie wszystko stracone. Gdyby udało się nam wygrać trzeci szczebel w kolejnej edycji, zagramy w „normalnych” eliminacjach o awans bezpośredni na mundial. Jednak wcześniej na kilka lat wypadniemy z obiegu poważnych europejskich drużyn, a do tego ryzyko braku powrotu do choćby Dywizji B będzie dość duże.

Reklama

Jeśli utrzymamy się tej jesieni i wiosną w Dywizji B, wciąż niczego nie będziemy pewni. Jeśli w kolejnej edycji znów wypadniemy słabo, spadek oznaczać będzie, że NIE będziemy walczyć o awans bezpośredni na mundial. Gwarancję tego, że pozostaniemy na salonach, daje nam wyłącznie powrót do Dywizji A w obecnej edycji. Gdyby to się udało, nawet po przegraniu wszystkich meczów edycji 2028/29 wciąż będziemy uczestniczyć w 1. Lidze walczącej o bezpośredni awans na mundial w 2030 roku. W każdym innym przypadku ciążyć będzie nad nami przez najbliższe dwa lata miecz Damoklesa.

Raczej nie spadnie nam na łeb, ale jednak sam fakt, że musimy śledzić przepis, który powstał po to, by Liechtensteiny i Gibraltary nie pałętały się pod nogami, gdy dorośli rozmawiają, jest dla nas kompromitujący.

Na razie musimy skupić się na utrzymaniu w Dywizji B, ale wygrane z Rumunią i Bośnią dadzą nam co najmniej udział w play-offach o powrót do Dywizji A. To niezwykle ważne. Nawet jeśli komuś nie podobało się, że w niej nie potrafiliśmy sprawiać niespodzianek, a jedynie czasem remisowaliśmy z mocniejszymi od nas i wygrywaliśmy ze słabszymi.

Reklama

Fot. Newspix.pl

35 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama