Erling Haaland strzela gole – pfff, to jak wyjście po chleb. Żadna to nowość i sensacja. Czy to klub, czy reprezentacja – wszyscy mogą liczyć na jego instynkt. Tym razem dwukrotnie trafił do siatki przeciwko Duńczykom. Norwegia wygrała 3:2 swój debiutancki mecz w Dywizji A dzięki swojemu liderowi. 64 gole w 56 meczach dla kadry – bilans Haalanda wygląda irracjonalnie, jakby był wyjęty z bardzo dawnych czasów, gdzie wyniki po 5:3 czy 6:4 były na porządku dziennym.
W przeszłości to Dania uczestniczyła w wielkich turniejach, ale kilka miesięcy temu było odwrotnie. Nie dostała się na mundial i przegrała w barażach z najgorszą europejską drużyną, która tam się znalazła, czyli Czechami. Norwegowie zdecydowanie odwrotnie – pojawili się nareszcie po 28 latach na najważniejszej piłkarskiej imprezie, a Erling Haaland był jedną z największych gwiazd. Udało się im wyeliminować Brazylię i dotrzeć do ćwierćfinału.
Od początku było widać kto i gdzie grał kilka miesięcy temu. Jedni mundial mieli w telewizji, drudzy omal nie wyeliminowali Anglików (odpadli tak naprawdę po błędzie bramkarza – Orjana Nylanda, który zalał się łzami). Środek pola Solbakken wystawił identyczny jak w ćwierćfinale mundialu – Berg, Berge i Odegaard. Od początku wyszli też Haaland, Nusa czy Oscar Bobb.
Norwegia z mocnym początkiem
Norwegowie częściej mieli piłkę i wymieniali więcej podań, choć to nie jest tak, że goście nie odpowiadali – był choćby groźny strzał Patricka Dorgu po szybkim wypadzie. Ale konkrety przyszły ze strony gospodarzy. Po 20 minutach gracze Stale Solbakkena mieli się z czego cieszyć. Nie dało się zanotować lepszego otwarcia Ligi Narodów.
Oscar Bobb najpierw zaplątał się trochę w dryblingu, ale przy ponowieniu akcji piłka bardzo szybko do niego wróciła. Już nie kiwał, a wykorzystał zasłonę z ustawionego przed nim Olivera Provstgaarda, który nie wystawił nogi, tylko stał i się patrzył. To Odegaard podawał w uliczkę, potwierdzając, że jest w świetnej formie. Cztery minuty później było już 2:0. Szybko poszło, bo Nyland dał „lagę” na Haalanda, ten zgrał na skrzydło, Nusa minął przeciwnika i podał prostopadle do Haalanda. No i snajper City był bezwzględny.
„ON JEST GENIALNY” 🎙️⚽
ERLING HAALAND WPISUJE SIĘ NA LISTĘ STRZELCÓW W SPOTKANIU NORWEGIA 🆚 DANIA
📺 Polsat Sport 3, Polsat Box Go pic.twitter.com/tMwjPWh3g7
— Polsat Sport (@polsatsport) September 24, 2026
Duńczycy dostali w nos, ale szybko się otrząsnęli. Rasmus Hojlund wywalczył rzut wolny, a do niego podszedł Mikkel Damsgaard. No i uderzył nad murem tak, że Orjan Nyland tylko stał jak wryty.
🚨 DAMSGAARD FREE-KICK 🎯
Mikkel Damsgaard scores a brilliant free kick for Denmark against Norway 🔥 pic.twitter.com/Xp7y2alqRz
— Football on Predict (@FConPredict) September 24, 2026
Podbudował się za to doskonałą interwencją po strzale Hojlunda z główki. Paradę docenił sam Haaland, który przybył zbić piątkę kumplowi z drużyny. Jak się okazało, gracz Napoli odepchnął obrońcę i gola i tak by nie było, ale ta obrona to było coś i warto ją tu wyróżnić.
Nie tylko Nyland miał na koncie spektakularną obronę w pierwszej połowie. Filip Jorgensen chyba nawet w jeszcze bardziej efektowny sposób zatrzymał Patricka Berga, a ten uderzał przecież z woleja z pięciu metrów. Kozacka interwencja na refleks.
Dania prawie zaliczyła comeback
Druga połowa zaczęła się tak samo – też worek z bramkami otworzył się po kwadransie. Tym razem jednak zrobili to Duńczycy. Rasmus Hojlund pokazał instynkt napastnika, bo dopadł do odbitej przez Nylanda piłki i wpakował ją do pustaka.
RASMUS HOJLUND PAKUJE PIŁKĘ DO SIATKI I DANIA WYRÓWNUJE! ⚽
📺 Polsat Sport 3, Polsat Box Go pic.twitter.com/sUsmcYAYTu
— Polsat Sport (@polsatsport) September 24, 2026
No i Dania się tak dość konkretnie nakręciła, zaczęła dominować, cisnąć, szybko wymieniać podania ze sporą energią. Hojlund miał inną dobrą szansę, a huknął tak, że Nyland sparował piłkę na słupek. Działo się i przewaga mogła zwiastować, że to nie koniec comebacku.
Trener Solbakken uznał, że nie może patrzeć na coś takiego i wymienił aż trzech piłkarzy – weszli David Wolfe, Andreas Schjelderup i Thelo Aasgaard. Zmiennicy trochę rozruszali towarzystwo i zaczęło to wyglądać lepiej. Za rywalami nie nadążał Dorgu, który słaniał się już na nogach. Mocno zmęczony przegrywał pojedynki, a raz powalił Odegaarda na murawę, rozpaczliwie łapiąc go wpół.
This is how Patrick Dorgu decided to deal with Martin Ødegaard pic.twitter.com/SdkuoXOkPG
— Christopher Hylland (@hyllnd) September 24, 2026
Ale Norwegia miała w ataku Haalanda
Erling Haaland długo był raczej niewidoczny, odcięty od podań. Oddał groźny strzał w 47. minucie i to w zasadzie tyle. Dość szybko kasowali go obrońcy. Tylko co z tego? Jemu wystarczy dosłownie moment nieuwagi rywali. Nusa rozegrał z Odegaardem szybko rzut wolny, a ten z kolei wycofał piłkę do Haalanda. Widać, że to ćwiczony stały fragment i udał się idealnie. Był to dopiero drugi rzut rożny gospodarzy. Widocznie tyle wystarczyło.
ERLING HAALAND WYKORZYSTAŁ NIEUWAGĘ DUŃCZYKÓW ☄️🔝
📺 Polsat Sport 3, Polsat Box Go pic.twitter.com/gKqDzRvUEn
— Polsat Sport (@polsatsport) September 24, 2026
Norwegowie grali już mądrzej, utrzymywali się przy piłce, nie bronili głęboko, a wręcz sami starali się oddawać uderzenia. Próbował znów Haaland, raz obrońcami zakręcił Schjelderup, nad bramką uderzył też Nusa, podobnie w końcówce Odegaard. Z czerwoną kartką wyleciał David Wolfe, który nie nagrał się nawet pół godziny, ale nie miało to już znaczenia.
Wiosłowania też oczywiście nie mogło zabraknąć.
Reakcja Norwegów na drugiego gola Erlinga Haalanda 🚣
📺 Polsat Sport 3, Polsat Box Go pic.twitter.com/BNooXA9jXl
— Polsat Sport (@polsatsport) September 24, 2026
Norwegia – Dania 3:2
- Oscar Bobb 14′ – 1:0
- Erling Haaland 18′ – 2:0
- Mikkel Damsgaard 25′ – 2:1
- Rasmus Hojlund 60′ – 2:2
- Erling Haaland 74′ – 3:2
Fot. Newspix
ZOBACZ RÓWNIEŻ