Znalazł się na liście Pochettino, ale wciąż czeka na telefon z Polski

AbsurDB

Autor:AbsurDB

18 września 2026, 13:08 • 3 min czytania 7

Reklama
Znalazł się na liście Pochettino, ale wciąż czeka na telefon z Polski

Osiemnastoletni napastnik z polskimi korzeniami wyceniany na osiem milionów euro dostaje od bardzo poważanego selekcjonera powołanie do kadry mocnego kraju, który grał w 1/8 finału ostatniego mundialu. W takiej sytuacji trudno wyobrazić sobie inne zakończenie niż utrata szans na jego grę w Biało-Czerwonych barwach. Tymczasem Julian Hall Zakrzewski już po telefonie od Mauricio Pocchettino stwierdził, że dla niego zdecydowanie nic nie jest przesądzone i ważną rolę odgrywa u niego polska tożsamość. Czy możemy pozwolić sobie na ignorowanie takiej szansy?

Reklama

Mimo powołania do kadry USA, Julian Hall Zakrzewski wciąż marzy o grze dla Polski

Wczoraj pisaliśmy o tym, że Julian Zakrzewski Hall dostał od Mauricio Pocchettino pierwsze powołanie do reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Wydawało się, że to rozstrzyga sprawę. Amerykanin, który w przeszłości deklarował zainteresowanie grą w barwach Biało-Czerwonych, najwyraźniej wybrał USA. Jego prawo.

Tymczasem okazuje się, że jest nieco inaczej. Młody napastnik wciąż twierdzi, że nie podjął ostatecznej decyzji. Po prostu amerykański sztab woli dmuchać na zimne i przed wyborem Halla chce mu pokazać, że jest dla niego miejsce w reprezentacji. Stało się tak mimo tego, że osiemnastolatek ma ostatnio nieco słabszy okres. Od majowego hat-tricka przeciwko Columbus Crew nie strzelił bowiem żadnego gola.

Nie zmienia to faktu, że jest wielkim talentem wycenianym już na osiem milionów euro. Kwestia tego, którą kadrę wybierze, budzi za oceanem dość duże emocje, chyba większe niż u nas.

Gracz New York Red Bulls dowiedział się o powołaniu, gdy był w domu ze swoją mamą, Polką. Może wystąpić w jesiennych meczach reprezentacji USA. Będą to towarzyskie spotkania z Peru, Chile, Meksykiem i Kanadą. A więc gdyby Zakrzewski nawet w nich zagrał, nie zablokowałoby mu to możliwości gry dla naszej kadry, do której wciąż będzie prawo miał dzięki polskiej matce. Zmieniłoby się to, gdyby wystąpił w meczu o punkty.

Reklama

Wydaje się, że sprawa jest jednak przesądzona i Hall wybrał Amerykę. Okazuje się jednak, że zapytany przez reportera NY Post odpowiedział:

„Myślę, że dla mnie ta sprawa zdecydowanie nie jest jeszcze przesądzona. Doceniam szansę [otrzymaną od selekcjonera USA] i zamierzam zrobić wszystko, co w mojej mocy, by odegrać znaczącą rolę, ale zdecydowanie nadal jestem otwarty na moją polską tożsamość. Bardzo ją cenię, zwłaszcza że moja mama stamtąd pochodzi. Nie powiedziałbym, że to już przesądzone”.

Nie wygląda to na wypowiedź zawodnika, o którym przedstawiciele PZPN w czerwcu mówili, że on już ostatecznie zdecydował się na USA.

Jak wygląda nasza przyszłość wśród środkowych napastników?

Takie słowa wypowiedziane po otrzymaniu telefonu od Mauricio Pocchettino świadczą o tym, że Julian naprawdę poważnie traktuje potencjalną grę dla Polski. Daje wyraźny sygnał, że jest bardzo zainteresowany kontaktem ze strony PZPN-u. Co na to Jan Urban? Cisza. Zakrzewski nie pojawił się na liście powołanych i nie ma już właściwie żadnej dyskusji na ten temat.

Reklama

A przecież jeszcze w maju selekcjoner mówił: „Jego przyjazd na te mecze nie wchodzi w rachubę, ponieważ on sam nie zdecydował, który kraj zamierza reprezentować. Za to PZPN zrobił wszystko, by go przekonać i pokazać, że jesteśmy nim zainteresowani.”

Czy możemy sobie pozwolić na ignorowanie takiego zawodnika? Na środku ataku czeka nas w najbliższym czasie niezwykle trudna sytuacja bez Roberta Lewandowskiego. Na liście powołanych oprócz niego znalazł się przecież Karol Świderski, który od barażu ze Szwecją strzelił jedną bramkę. Miejsca starczyło także dla Adriana Benedyczaka i Mateusza Żukowskiego. Nazwy ich klubów: Kasimpasa SK i 1. FC Magdeburg nie robią na nikim wielkiego wrażenia.

Wypowiedź Juliana Halla Zakrzewskiego o tym, że wciąż ma w sercu polską kadrę, może dać w tym kontekście dużo większy wybór w przyszłości. Szczególnie że powiedział to po powołaniu od Mauricio Pocchettino. Nie ma sensu powracać w naszej kadrze do zaciągu „farbowanych lisów”, ale jeśli młody zawodnik odczuwa silną polską tożsamość, to warto nie zamykać mu drogi do naszej reprezentacji.

Reklama

Fot. Newspix.pl

7 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama