W ostatnich dniach Stal Rzeszów chwaliła się, że pobiła własny rekord, jakim była sprzedaż Jonathana Juniora do Japonii. Teraz przy Hetmańskiej postanowili się wzmocnić i do zespołu Marka Zuba dołączył zawodnik, który kilka lat temu napisał naprawdę ciekawą historię. Okazał się lepszy od gwiazd Bayernu Monachium, a marsz jego zespołu został zatrzymany dopiero przez Tymoteusza Puchacza i spółkę.
Stal po trudnym początku sezonu zaczęła wygrywać kolejne spotkania, a teraz pochwaliła się pozyskaniem zawodnika, który na niemieckich boiskach brał udział w wielkich momentach swojego klubu. Do ekipy z zaplecza Ekstraklasy dołączył 26-letni skrzydłowy Amine Naifi. Francuz podpisał kontrakt do końca czerwca 2027 roku, a dodatkowo znalazła się w nim możliwość przedłużenia o następne 12 miesięcy.
– Amine to zawodnik błyskotliwy, dynamiczny i bardzo dobrze czujący się z piłką. Jego atutami są szybkość, gra jeden na jeden i umiejętność tworzenia przewagi w ofensywie. Na tym etapie sezonu zależało nam na zawodniku, który zwiększy nasze możliwości z przodu i wniesie do gry więcej nieprzewidywalności. Wierzymy, że Amine właśnie taki impuls może dać drużynie – stwierdził w rozmowie z klubowymi mediami Jarosław Fojut, dyrektor sportowy Stali Rzeszów.
NOWY BIAŁO-NIEBIESKI ZAWODNIK! ⚪🔵
Amine Naifi melduje się w Rzeszowie! 🇫🇷🇲🇦
26-letni skrzydłowy dołącza do Stali, by swoją szybkością i grą jeden na jeden napędzać naszą ofensywę!
Wcześniej reprezentował https://t.co/2GkCyXINmy. Differdange 03 i FC Saarbrücken, z którym dotarł aż do półfinału Pucharu Niemiec. 🏆
Amine, witamy w Stali! Czas pisać kolejne rozdziały w Biało-Niebieskich barwach! 💙BIENVENUE À STAL, AMINE! 🔥
— Stal Rzeszów (@StalRzeszow) September 16, 2026
Seria zwycięstw i transfer. Stal Rzeszów zbiera się po trudnych początkach
Francuski skrzydłowy w ostatnich latach występował w niemieckim Saarbrucken i to właśnie tam w sezonie 2023/24 napisał naprawdę ciekawą przygodę w Pucharze Niemiec. Jego zespół z trzeciego poziomu rozgrywkowego dotarł aż do półfinału, a po drodze eliminował znacznie wyżej notowane ekipy.
A zaczęło się od starcia z najwyższej możliwej półki. Na pierwszy ogień Saarbrucken uporało się z Bayernem Monachium. Później pokonało także Eintracht Frankfurt oraz Borussię Monchengladbach i w obu tych starciach Naifi miał bezpośredni wkład w zwycięstwo. Raz dołożył asystę, a następnie już samodzielnie wpisał się na listę strzelców.
Ekipa z Francuzem w składzie dotarła do półfinału, gdzie pożegnała się z rozgrywkami w teorii z najsłabszym z dotychczasowych rywali. Za mocne okazało się Kaiseslautern z zaplecza Bundesligi, które wygrało 2:0, a ostatnie podanie przy drugim trafieniu zaliczył Tymoteusz Puchacz. Jak widać na głównym obrazku, nowy piłkarz Stali Rzeszów załapał się nawet na wspólne zdjęcie z Polakiem.
Ostatnie dwa sezony Naifi stracił na leczeniu zerwanego więzadła w kolanie i to tłumaczy, dlaczego ląduje dziś na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce.
Dla zespołu Marka Zuba nowy sezon zdecydowanie nie zaczął się w najlepszy możliwy sposób. W pierwszych pięciu meczach ligowych nie odniósł nawet jednego zwycięstwa. Wtedy nastąpiło jednak przełamanie i piłkarze z Rzeszowa cieszą się serią czterech wygranych z rzędu, wliczając w to triumf w Pucharze Polski z Podbeskidziem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix