Eliminował Bayern, przegrał z Puchaczem. Teraz zagra w Rzeszowie

Mikołaj Duda

16 września 2026, 18:53 • 3 min czytania 0

Reklama
Eliminował Bayern, przegrał z Puchaczem. Teraz zagra w Rzeszowie

W ostatnich dniach Stal Rzeszów chwaliła się, że pobiła własny rekord, jakim była sprzedaż Jonathana Juniora do Japonii. Teraz przy Hetmańskiej postanowili się wzmocnić i do zespołu Marka Zuba dołączył zawodnik, który kilka lat temu napisał naprawdę ciekawą historię. Okazał się lepszy od gwiazd Bayernu Monachium, a marsz jego zespołu został zatrzymany dopiero przez Tymoteusza Puchacza i spółkę.

Reklama

Stal po trudnym początku sezonu zaczęła wygrywać kolejne spotkania, a teraz pochwaliła się pozyskaniem zawodnika, który na niemieckich boiskach brał udział w wielkich momentach swojego klubu. Do ekipy z zaplecza Ekstraklasy dołączył 26-letni skrzydłowy Amine Naifi. Francuz podpisał kontrakt do końca czerwca 2027 roku, a dodatkowo znalazła się w nim możliwość przedłużenia o następne 12 miesięcy.

Amine to zawodnik błyskotliwy, dynamiczny i bardzo dobrze czujący się z piłką. Jego atutami są szybkość, gra jeden na jeden i umiejętność tworzenia przewagi w ofensywie. Na tym etapie sezonu zależało nam na zawodniku, który zwiększy nasze możliwości z przodu i wniesie do gry więcej nieprzewidywalności. Wierzymy, że Amine właśnie taki impuls może dać drużynie – stwierdził w rozmowie z klubowymi mediami Jarosław Fojut, dyrektor sportowy Stali Rzeszów.

Reklama

Seria zwycięstw i transfer. Stal Rzeszów zbiera się po trudnych początkach

Francuski skrzydłowy w ostatnich latach występował w niemieckim Saarbrucken i to właśnie tam w sezonie 2023/24 napisał naprawdę ciekawą przygodę w Pucharze Niemiec. Jego zespół z trzeciego poziomu rozgrywkowego dotarł aż do półfinału, a po drodze eliminował znacznie wyżej notowane ekipy.

A zaczęło się od starcia z najwyższej możliwej półki. Na pierwszy ogień Saarbrucken uporało się z Bayernem Monachium. Później pokonało także Eintracht Frankfurt oraz Borussię Monchengladbach i w obu tych starciach Naifi miał bezpośredni wkład w zwycięstwo. Raz dołożył asystę, a następnie już samodzielnie wpisał się na listę strzelców.

Ekipa z Francuzem w składzie dotarła do półfinału, gdzie pożegnała się z rozgrywkami w teorii z najsłabszym z dotychczasowych rywali. Za mocne okazało się Kaiseslautern z zaplecza Bundesligi, które wygrało 2:0, a ostatnie podanie przy drugim trafieniu zaliczył Tymoteusz Puchacz. Jak widać na głównym obrazku, nowy piłkarz Stali Rzeszów załapał się nawet na wspólne zdjęcie z Polakiem.

Ostatnie dwa sezony Naifi stracił na leczeniu zerwanego więzadła w kolanie i to tłumaczy, dlaczego ląduje dziś na drugim poziomie rozgrywkowym w Polsce.

Reklama

Dla zespołu Marka Zuba nowy sezon zdecydowanie nie zaczął się w najlepszy możliwy sposób. W pierwszych pięciu meczach ligowych nie odniósł nawet jednego zwycięstwa. Wtedy nastąpiło jednak przełamanie i piłkarze z Rzeszowa cieszą się serią czterech wygranych z rzędu, wliczając w to triumf w Pucharze Polski z Podbeskidziem.

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1. Liga

Reklama