Luis de la Fuente jako selekcjoner seniorskiej kadry Hiszpanii zdążył już osiągnąć właściwie wszystko. Bo czy jest coś więcej w reprezentacyjnej piłce niż mistrzostwo świata i kontynentu? Oba te tytuły trener zdobył ze swoim zespołem w nieco ponad trzy lata, co zasługuje na dodatkowe uznanie. I to uznanie okazują de la Fuente jego przełożeni.
Działacze z RFEF wiedzą, że wygranie mistrzostwa świata to nie jest byle co. Jak informuje Cadena SER, nowy kontrakt 65-latka ma plasować go w absolutnej czołówce pod względem zarobków selekcjonerów na świecie. – Ma prowadzić kadrę także na mundialu w 2030 roku – czytamy.
🚨 El nuevo contrato de Luis de la Fuente lo colocará entre los cinco seleccionadores mejor pagados del mundo
✍️ 🤩 El riojano será el seleccionador nacional absoluto en el Mundial 2030https://t.co/JuaFxYPbBm
— El Larguero (@ellarguero) September 15, 2026
Luis de la Fuente doceniony. Będzie zarabiał krocie
Do tej pory de la Fuente poprowadził La Roja w 49 spotkaniach, z których zdecydowaną większość wygrał. Smaku porażki zaznał ledwie trzykrotnie – raz w finale Ligi Narodów z Portugalią, a wcześniej także w meczu towarzyskim z Kolumbią i w eliminacjach do mistrzostw Europy ze Szkocją. Poza tym wygrywa jednak wszystko i wraz ze swoim zespołem zdominował światowe areny.
– Wynagrodzenie Luisa de la Fuente będzie wynosiło od 4 do 5 milionów euro brutto za sezon. Rozmowy rozpoczęły się w sierpniu, a porozumienie obejmuje przedłużenie kontraktu i kluczowe podniesienie wypłaty po zdobyciu tytułu mistrza świata. Ponadto trener poprosił o rozpoczęcie negocjacji w sprawie lepszych stawek dla całej kadry trenerskiej – pisze Cadena SER.
Przed Hiszpanami Liga Narodów, w której czeka ich wiele prestiżowych spotkań. W swojej grupie podopieczni de la Fuente mają reprezentacje Anglii, Chorwacji i Czech. Z pierwszą z wymienionych drużyn zagrają już 26 września na Wembley.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix