To nie był udany powrót FC Porto do Ligi Mistrzów. Podopieczni Francesco Fariolego przegrali na Estadio do Dragao z Manchesterem City 0:2 w meczu, w którym nie mieli zbyt dużo do powiedzenia. Dużo do powiedzenia mieli za to gracze obu zespołów, zarówno na boisku, jak i poza nim. Nerwowa atmosfera z końcówki spotkania przeniosła się do tunelu prowadzącego do szatni. W nim doszło do spięcia Rubena Diasa z trenerem Porto. Gdy emocje już opadły, Farioli skomentował występ swojej drużyny i decyzje podejmowane przez Szymona Marciniaka.
To był bardzo trudny mecz dla FC Porto i Jakuba Kiwiora, który zagrał w nim jako jedyny polskiej trójki. Środkowy obrońca kapitalnie prezentował się z piłką, rozpoczynał wiele akcji swojej drużyny od świetnych podań, ale gdy przyszło zmierzyć się z Erlingiem Haalandem, był bez szans. Było tak m.in. w 47. minucie, kiedy Norweg otworzył wynik po dośrodkowaniu Enzo Fernandeza.
„To jest błąd Szymona”
Mimo że Jan Bednarek i Oskar Pietuszewski nie mogli zagrać z Manchesterem City, Kiwior nie był jedynym Polakiem biegającym po boisku. Sędzią głównym spotkania był bowiem Szymon Marciniak, który także nie ustrzegł się błędów. Po meczu Francesco Farioli wskazał dwie sytuacje. Jedna dotyczyła potencjalnej drugiej żółtej kartki dla Josko Gvardiola, a kolejna czerwonej dla Marca Guehiego, który wleciał w Gabriego Veigę i wymierzył mu cios łokciem.
– Nagrania dotyczące Veigi były jednoznaczne. Druga żółta kartka dla Gvardiola również była oczywista. To było niesportowe zachowanie. Mogłoby to wpłynąć na dalsze losy meczu – mówił trener FC Porto.
Porto were unhappy Marc Guehi escaped punishment after leaving Gabri Veiga with a head wound late in the first half. pic.twitter.com/haw5AOsCy9
— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) September 8, 2026
W przypadku Guehiego Szymon Marciniak popełnił dość oczywisty błąd, nie pokazując mu nawet żółtego kartonika. Wielu ekspertów twierdzi jednak, że właśnie na tym powinno się w tej sytuacji skończyć i nie ma mowy o czerwonej kartce. Jest wśród nich Adam Lyczmański, ekspert Canal+ Sport.
– 41. minuta to jest błąd Szymona. Moim zdaniem to musi być żółta kartka – mówił były sędzia w rozmowie z WP SportoweFakty. – Nie usprawiedliwia zawodnika City fakt, że zagrywał piłkę. Może będę odosobniony, jestem ciekawy zdania Szymona, jak to zobaczy, ale ja muszę to powiedzieć i to mówię wprost. Nie odgwizdał faulu. Sugerował się zapewne faktem, że zawodnik City zagrał piłkę, ale to nie ma większego znaczenia w tego typu sytuacjach – tutaj powinien być rzut wolny dla Porto i żółta kartka dla Guehiego. Gdybyśmy uznali, że to jest celowe uderzenie łokciem, to byśmy musieli myśleć o czerwonej kartce, prawda? Tutaj była walka o piłkę. Uważam, że zawodnik City na pewno nie miał złych intencji – dodał.
Guehi pozostał na boisku do końca spotkania. Wspomniany wcześniej Gvardiol opuścił natomiast plac gry już w 48. minucie. Chcąc dmuchać na zimne, Enzo Maresca wpuścił w jego miejsce Abdukodira Chusanowa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix