Zapaść ukraińskiego futbolu. Puchary nawet bez Dynama

Jan Broda

Autor:Jan Broda

14 sierpnia 2026, 09:00 • 3 min czytania 11

Reklama
Zapaść ukraińskiego futbolu. Puchary nawet bez Dynama

Tak źle w ukraińskim futbolu nie było… nigdy? Jeszcze nie tak dawno nasi wschodni sąsiedzi legitymowali się dwoma klubami w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Teraz wszyscy trzej przedstawiciele tego kraju odpadli w przedbiegach. W eliminacjach do europejskich pucharów nie dało rady nawet słynne Dynamo Kijów.

Reklama

Sezon 2020/21. W fazie grupowej Ligi Mistrzów grają Szachtar Donieck i Dynamo Kijów, w Lidze Europy melduje się Zoria Ługańsk. To nie przypadek ani błąd w Matrixie. Ukraina jest nieprzerwanie od pięciu lat w TOP10 rankingu krajowego UEFA i regularnie wystawia w europejskich pucharach swoich przedstawicieli. Polska z zazdrością zerka za wschodnią granicę.

Sezon 2026/27. Ukraina jest na 25. miejscu w rankingu UEFA. W Europie ostaje się jedynie Szachtar Donieck, zawdzięczając to tylko i wyłącznie wysokiemu współczynnikowi i wpadkom wyżej sklasyfikowanych klubów w rodzimych ligach z innych krajów. Jest zatem Szachtar i długo, długo nic. Występ w europejskich pucharach staje się równie odległą perspektywą, jak jeszcze do niedawna był dla polskich zespołów.

Co wydarzyło się w międzyczasie, nie trzeba nikomu przypominać. Wojna wpłynęła na wszystkie dziedziny życia, w tym futbol. Odpływ kapitału finansowego i idący za tym exodus piłkarzy sprawił, że ukraiński futbol pogrążył się w zapaści.

Koszmar Ukraińców. Nawet Dynamo wyleciało z pucharów

Nasi wschodni sąsiedzi boleśnie przekonali się o tym przy okazji tegorocznych eliminacji. Ukraińcy wystawili do boju trzech przedstawicieli, nie licząc wspomnianego Szachtara, który szczęśliwym zbiegiem okoliczności uzyskał bezpośredni awans. Wicemistrz kraju, ŁNZ Czerkasy, odpadł od razu w II rundzie el. LK pod dwumeczu z belgijskim Gentem. Pierwszej przeszkody w postaci FC Kopenhagi na tym samym etapie nie pokonał również brązowy medalista, Polissia Żytomierz.

Reklama

Teoretycznie najbardziej komfortową ścieżkę miało Dynamo, które jako zdobywca Pucharu Ukrainy wystartowało w el. Ligi Europy, zachowując tym samym prawo do jednej wpadki. Swoją przygodę zaczęło w I rundzie i natychmiast napotkało tzw. ciężary. Kijowianie dopiero po dwóch bezbramkowych remisach i rzutach karnych wyeliminowali rumuński U Cluj.

Potem szczęście już im nie sprzyjało. II runda, dwa razy w łeb od PAOK-u Saloniki i spadek do III rundy el. LK, gdzie czekał zawsze groźny Karabach Agdam. W pierwszym meczu w Lublinie Ukraińcy sprawili niespodziankę, wygrywając 1:0, natomiast w rewanżu nie udało im się oszukać przeznaczenia i ponieśli porażkę 0:2 z bandą Gurbana Gurbanova.

To dopiero trzeci przypadek od uzyskania niepodległości Ukrainy i drugi w ciągu ostatnich trzech lat, gdy nie zobaczymy Dynama Kijów w fazie grupowej/ligowej europejskich pucharów. A perspektyw na poprawę – brak.

Reklama

Fot. Newspix

11 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama