Mauricio Pochettino na dłużej w kadrze USA

Marcin Ziółkowski

03 sierpnia 2026, 22:16 • 3 min czytania 0

Reklama
Mauricio Pochettino na dłużej w kadrze USA

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych była jedną z najprzyjemniej grających drużyn podczas ostatnich mistrzostw świata, jeśli weźmiemy pod uwagę fazę grupową turnieju. Współgospodarze imprezy rozegrali pięć spotkań, a zakończyli udział na meczu 1/8 finału w kontrowersyjnym pojedynku z Belgami. Mimo to, uznano, że nie należy burzyć porządków, które wprowadził Mauricio Pochettino. Argentyńczyk, który jest cenionym w Europie szkoleniowicem, zostaje na dłużej.

Reklama

Jeśli wszystko się dobrze ułoży – poprowadzi USA na drugim mundialu.

Pochettino is here to stay. Pójdzie drogą Bruce’a Areny?

Mauricio Pochettino przedłużył swój pobyt z kadrą Stanów Zjednoczonych do 2030 roku. Stało się to kilkanaście dni po zakończeniu mundialu, podczas którego Jankesi (współgospodarze imprezy) awansowali do najlepszej szesnastki turnieju.

Jego umowa wygasła po MŚ, ale zdecydował się na stabilność. Nie tak dawno łączono go w plotkach choćby z angażem w Milanie, ale Rossoneri zdecydowali się na Rubena Amorima. Pochettino dostał więc szansę na to, aby poprawić swój niedawny wynik.

54-letni argentyński trener prowadzi Jankesów od września 2024 roku. Wcześniej prowadził choćby Tottenham oraz Paris Saint-Germain. Z Londyńczykami doszedł do finału Ligi Mistrzów. Odkąd został trenerem reprezentacji USA, poprowadził kadrę w 31 spotkaniach – 17 z nich wygrał.

Reklama

Jak poinformowała w komunikacie amerykańska federacja, oprócz wprowadzenia USA w kolejny cykl mundialowy, Pochettino i jego sztab „mają doradzać i wspierać w zakresie szerszego rozwoju pełnej ścieżki kariery w reprezentacji narodowej, piłki nożnej młodzieżowej, kształcenia trenerów, współpracy z ligami zawodowymi i innych aspektów technicznych w obrębie społeczności piłkarskiej”.

– To nowy początek. To dobry moment, aby odświeżyć kulturę i filozfię oraz rozpocząć tworzenie nowej ery amerykańskiej piłki nożnej, męskiej reprezentacji USA. Z myśą, że każdy zawodnik będzie miał szansę do nas dołączyć, jeśli tylko się sprawdzi – powiedział z kolei Pochettino na konferencji prasowej w związku z podpisaniem kontraktu.

Reklama

Argentyńczyk to piąty w XXI wieku trener, który otrzymał szansę na pracę w drugim cyklu eliminacyjnym. Wcześniej tego zaszczytu dostąpili jedynie Bob Bradley, Juergen Klinsmann, Gregg Berhalter oraz Bruce Arena. Tylko ostatni z nich dał radę dotrwać do drugiego turnieju, ale w 2006 roku nie wyszedł on z grupy.

Wyniki Amerykanów z ostatniego mundialu:

  • 4:1 z Paragwajem,
  • 2:0 z Australią,
  • 2:3 z Turcją (szansa dla rezerwowych),
  • 2:0 z Bośnią i Hercegowiną,
  • 1:4 z Belgią

Selekcjoner oczami podopiecznych

Przed mistrzostwami świata, istotną rolę Pochettino podkreślał Tyler Adams. Uznany pomocnik przyznał, że każdy traktowany jest jednakowo.

Nikt nie jest wyjątkowy. Kiedy przyjeżdżasz na obóz, jesteś reprezentantem Stanów Zjednoczonych i zasługujesz, by tu być. Nie nadużywasz zaufania. Nie łamiesz zasad, nie okazujesz braku szacunku innym, albo w ogóle cię tu nie będzie.

Tim Ream w tym samym temacie dodał:

Reklama

– Będę bardzo szczery. Myślę, że niektórzy prawdopodobnie czują strach. Myślę, że to prawdziwe uczucie. Twoje miejsce nigdy nie jest zagwarantowane (…) Chce prowadzić osobiste rozmowy, wiedzieć o twojej rodzinie, zrozumieć i poznać każdego na znacznie głębszym poziomie.

 

 

Reklama

 

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował

Kacper Korpak
7
Cracovio, ogarnij napastnika! Bartosz Grzelak po raz pierwszy nie zremisował

Inne reprezentacje

Reklama