Po wielu latach oczekiwania, w żółto-czerwonej części Rzymu zagra hymn Ligi Mistrzów. Czekano na to od lutego 2019 roku i meczu z FC Porto, gdy dublet zanotował wielki wtedy talent, 19-letni wówczas Nicolo Zaniolo. Podobnie oczekuje się w Wiecznym Mieście na letnie transfery, celem osiągnięcia w Europie dobrego wyniku. Brakuje już cierpliwości u kibiców, bo liga rusza za mniej niż miesiąc, a nowych zawodników brak.
Wygląda jednak na to, że decyzyjni w Rzymie domknęli jeden ważny, dość palący temat.
Santiago Castro ponownie zagra w Lidze Mistrzów
Roma po siedmiu lat oczekiwania awansowała pod koniec do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Wszystko to w pierwszym sezonie pracy Gian Piero Gasperiniego, dzięki wywalczeniu w Serie A trzeciej lokaty. Choć Roma ciągle trzymała się w okolicach strefy TOP4 to na koniec doskonale wykorzystała zwyżkę formy Paulo Dybali oraz inne okoliczności (potknięcia Milanu i Juventusu). Drobny wkład miał w to Jan Ziółkowski, autor gola w rozgrywkach Ligi Europy.
Do tej pory mercato po tej stronie Rzymu jest bardzo niemrawe, bowiem przy dwóch transakcjach większy spryt w działaniu wykazały odpowiednio Fenerbahce oraz Al-Hilal. Mason Greenwood oraz Crysencio Summerville byli najwyżej na liście życzeń Romy, ale po wielu tygodniach negocjacji – to rynkowi rywale byli sprawniejsi w działaniu.
Holender trafił do Arabii Saudyjskiej za astronomiczne pieniądze, a kontrowersyjny Anglik – zadebiutował już w Fenerbahce w spotkaniu eliminacji Ligi Mistrzów z Górnikiem Zabrze. Tym bardziej romanistów ucieszą wiadomości o nowym zawodniku do formacji ataku. Jak poinformował Cesar Luis Merlo, Santiago Castro dołączy do klubu z włoskiej stolicy za 35 milionów euro plus dwa w bonusach.
🚨Santiago Castro es nuevo refuerzo de la Roma.
*️⃣Operación cerrada de palabra con el Bologna por €35M fijos y poco más de €2M en bonos. Los clubes ya cruzan documentos. #TratoHecho pic.twitter.com/bR9soIovTC— César Luis Merlo (@CLMerlo) July 26, 2026
Transakcję domknięto bardzo sprawnie, także jak na rzymskie realia tego lata. Powołany już do kadry Albicelestes wiosną 2025 roku boloński numer dziewięć, na poziomie Serie A trafiał do siatki 16 razy w 2,5 roku. Ma on duży potencjał, co niewątpliwie widać w jego grze.
Warto też dodać, że przez dwa ostatnie sezony ominął jedynie pięć ligowych spotkań, co ważne jest przy grze na kilka frontów. Bolognę przed dwoma laty kosztował ponad 13 milionów euro.
Przybycie 21-letniego Castro do Romy jest jednoznaczne z wypożyczeniem w drugą stroną Artema Dowbyka. Król strzelców La Liga sezonu 2023/2024 pauzował całą rundę wiosenną ostatnich rozgrywek. Jeden z największych wydatków w historii Giallorossich okazał się dużym niewypałem, który w dodatku jest surowy technicznie. Bologna będzie miała opcję wykupu Ukraińca. Sprzedaż Argentyńczka wiąże się z kolei z tym, że Rossoblu otrzymają 10 procent od kolejnej sprzedaży.
Argentyńczyk w Romie = dobry omen?
We wtorek 28 lipca Castro przejdzie testy medyczne przed transferem do drużyny grającej w Lidze Mistrzów – tego samego dnia, Ukrainiec przybędzie do regionu Emilia Romania. Argentyńczyk ponownie zagra tym samym w Champions League. W rozgrywkach 2024/25 grał on tam wraz z Bologną. Rossoblu odpadli po fazie ligowej, a Argentyńczyk w siedmiu meczach nie trafił ani razu do siatki.
Mam teorię, że większość klubów ma taką nację, przy której zazwyczaj trafia z transferami. No i w Romie jest to Argentyna:
✅ Soule
✅ Dybala
✅ Fazio
✅ Perotti
✅ Paredes
✅ Lamela
✅ Samuel
✅ BatistutaSpalił się tylko Pastore. https://t.co/gdWY0Ut4AL
— Marcin Ostrowski (@m_ostrowskii) July 27, 2026
Castro ma szansę napisać kolejną piękną kartę, jeśli chodzi o piłkarzy z kraju aktualnych wicemistrzów świata. Roma, jeśli można to tak nazwać, ma duże szczęście pod kątem sprowadzania do siebie argentyńskich piłkarzy.
W ostatniej mistrzowskiej kadrze (2000/01), było trzech reprezentantów Albicelestes: Walter Samuel, Gabriel Batistuta oraz Abel Balbo. Od tego czasu, było też wielu innych dobrze kojarzących się piłkarzy tej nacji. Począwszy od Leandro Paredesa i Diego Perottiego, po Paulo Dybalę i Erika Lamelę. La Joya w ostatnim czasie po raz kolejny przedłużył umowę, tj. Bryan Cristante i Gianluca Mancini.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix