Paolo Maldini chciał zatrudnić w roli trenera Włochów Pepa Guardiolę. Ambitna próba spełzła na niczym, bo Katalończyk woli po prostu delektować się wolnym i czasem z rodziną. Pomimo deklaracji o spokojnym wyborze następcy Gennaro Gattuso, niecałą dobę później wydawało się, że tylko oficjalne ogłoszenie dzieli nas od początku kadencji Andrei Pirlo. To może jednak poczekać. Prywatna (i jednocześnie kontrowersyjna) współpraca legendarnego pomocnika budzi wiele kontrowersji i nie wiadomo, czy Maldini nie będzie musiał szukać dalej.
Pirlo już witał się z gąską. Maldini będzie musiał szukać dalej?
Andrea Pirlo miał już ustne porozumienie z włoską federacją piłkarską (FIGC). Ogłaszał to Fabrizio Romano, więc mogliśmy już przyzwyczajać się do tej śmiałej decyzji podjętej przez Włochów. Wraz z brakiem oficjalnego ogłoszenia z włoskiej strony zaczęły rosnąć wątpliwości co do kandydatury Pirlo. Nie tylko przez to, że trenuje beniaminka ekstraklasy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Również nie dlatego, że nie tak dawno zwolniono go z klubu Serie B.
Chodzi o jego współpracę z rosyjskim bukmacherem i powiązaniami z właścicielem United FC, Siergiejem Łomakinem (udziałowcem w firmie bukmacherskiej, łączonym z Kremlem). Sprawa urosła do rangi narodowej, nie podoba się to choćby wielu politykom. Giovanni Malago, stojący na czele włoskiej federacji, jest więc pod ścianą. Temat ten budzi kontrowersje do tego stopnia, że jeśli Pirlo nie zostanie wybrany, z piastowania swojej funkcji ma z własnej woli zrezygnować Paolo Maldini.
Chce on bowiem niezależności w podejmowaniu decyzji oraz (w roli trenera) kogoś takiego na długo. Ładnie mówi się na to „projekt długoterminowy”, a potem różnie wychodzi. Antonio Conte i Roberto Mancini jego zdaniem nie są dobrym wyborem. Po pierwsze, były trener SSC Napoli regularnie zmienia miejsce pracy. Po drugie, legenda Sampdorii i jej odejście z kadry w 2023 pozostawiło gorzki smak.
🚨 Pirlo to Italy has potentially hit an obstacle
Pirlo had agreed a contract and was expected to be announced on Tuesday, but his role as a global ambassador for a Russian betting website has caused backlash in Italy.
Italian politicians have urged FIGC president Malagò not to… pic.twitter.com/OHvYbYfyU5
— Italian Football TV (@IFTVofficial) July 26, 2026
Bardzo istotny wątek w całej sprawie zamieścił na portalu X włoski dziennikarz Andrea Papaccio. Zwrócił on uwagę na wiele interesujących kwestii, w tym taką, że poza włoską debatą jest fakt, że Pirlo nie jest jedynie ambasadorem rosyjskiego bukmachera, ale odpowiada za jego reklamę globalnie, przez co promuje Rosję, tamtejszy sport, a i bierze udział w wydarzeniach organizowanych przez firmę. Był to zabieg, aby położyć kres międzynarodowej izolacji Rosji.
Oto najciekawsze wątki:
– W lutym 2025 roku bukmacher, z którym współpracuje Pirlo, był patronem turnieju siatkówki paralimpijskiej, w dużej mierze poświęconemu weteranom tak zwanej „specjalnej operacji wojskowej”. To język, którym Kreml wciąż ukrywa inwazję. W turnieju wzięły udział drużyny pochodzące z regionu Moskwy, Kurska, Tuły i Biełgorodu. Wśród nich była też reprezentacja „Donieckiej Republiki Ludowej”, rosyjskiego bytu na ukraińskich okupowanych terytoriach (…)
Dopo il viaggio a Mosca, Shevchenko ha deciso di sospendere i rapporti con lui.
Ha rivelato di essersi sentito offeso e ha ricordato una realtà elementare: mentre in Russia si organizzano feste calcistiche, in Ucraina continuano a morire civili e bambini sotto i missili e i…
— Andrea Papaccio (@papaccioandrea4) July 25, 2026
– Pirlo nie brał udziału w turniejach, warto to zaznaczyć. Jednakże był ambasadorem globalnym firmy, która je finansowała i sponsorowała, udostępniając jego imię, wizerunek i reputację międzynarodową. Andrij Szewczenko powiedział, że rozmawiał bezpośrednio z Pirlo i wyjaśnił mu jak Ukraina ocenia te wizyty, relacje z Rosją, był więc ostrzeżony. Po jego podróży do Moskwy, Szewczenko zdecydował się zawiesić z nim kontakty.
– W działanie bukmachera uwikłany jest też Umar Kremlew, a więc sojusznik Władimira Putina. Wszystko to według niezależnej rosyjskiej gazety Proekt i jej śledztwa.
Pirlo miał ratować Włochów
Włoska reprezentacja tego lata po raz kolejny nie zagrała na mundialu i to już trzeci raz z rzędu. Gennaro Gattuso był zdołowamy, podkreślał, że to wstyd. Czuł, że zawiódł i podał się do dymisji. Zrezygnował też „betonowy” prezes federacji Gabriele Gravina. Zdecydowano więc, że pora na zmianę warty. Giovanni Malago został włoskim odpowiednikiem Cezarego Kuleszy, a dyrektorem technicznym mianowano Paolo Maldiniego. Umowną prawą ręką legendarnego obrońcy Milanu sprzed lat został jego kompan z boiska, Leonardo, którego kibice mogą znać z pracy w Paris Saint-Germain.
Maldini: “Abbiamo parlato anche con Ancelotti prima di Guardiola: volevamo partire dai migliori”👉🏻 https://t.co/oeEiSFunyI pic.twitter.com/8ArzsWijRe
— Gianluca Di Marzio (@DiMarzio) July 23, 2026
Ambicje były wysokie. Maldini chciał kogoś z wielką renomą. Poinformował w mediach, że celował w zatrudnienie Carlo Ancelottiego lub Pepa Guardioli. Realnie trudne do wyobrażenie było porozumienie z Carletto, bowiem przed mundialem przedłużył umowę z brazylijską federacją.
Guardiola – będący po 10 latach pracy w Manchesterze – był opcją bardzo ambitną, ale pomimo kilkugodzinnego spotkania z nim i Leonardo w Barcelonie, Hiszpan zdecydował się odmówić. Nie chciał angażować się w projekt długoterminowy (takiego chce Maldini z nowym trenerem kadry narodowej), gdy nie jest w stanie dać z siebie 100%.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix