Lech szybko zadziałał na rynku transferowym i praktycznie skompletował kadrę na nowe rozgrywki, ściągając kilku naprawdę ciekawych zawodników. Nie jest jednak tajemnicą, że mistrz Polski rozgląda się jeszcze za piłkarzem do środka pola. Tu wymieniano choćby Tamara Svetlina z Korony Kielce czy Niklasa Dorscha, który ostatnio występował w Bundeslidze. Ten drugi już na pewno do zespołu Nielsa Frederiksena nie dołączy.
Jak przekazał amerykański dziennikarz Tom Bogert, Dorsch właśnie dogadał się z nowym klubem i kwestią najbliższego czasu wydaje się oficjalne ogłoszenie jego przenosin do Major League Soccer. Niemiec swoją karierę będzie kontynuował w ekipie z Kanady, a konkretnie w Toronto FC. Tanio jednak nie było i można mieć wątpliwości, czy mistrz Polski chciałby tyle zapłacić za już 28-letniego zawodnika.
🇩🇪🔴 Sources: Toronto FC has agreed to a deal to sign German defensive midfielder Niklas Dorsch from Heidenheim. @FabrizioRomano 1st.
Deal worth up to $4.2m including add-ons. Fixed fee lower.
Dorsch likely to be DP but can be bought down in future. Club views Dorsch as… pic.twitter.com/7rxbe0ov6S
— Tom Bogert (@tombogert) July 22, 2026
Interesował się nim Lech Poznań. Niemiec wybrał grę za Oceanem
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez wspomniane źródło klub z Toronto wraz z bonusami zapłacił około 4,2 miliona dolarów, co w przeliczeniu na euro daje niespełna 3,7 miliona. Oczywiście, Lech już takie pieniądze płacił, a mowa tu o transferze Luisa Palmy, jednak wtedy był całkowicie pewny i przekonany o jakości honduraskiego skrzydłowego.
Ten był gwarantem jakości i nie budził żadnych wątpliwości, a przy Dorschu jednak już się takie pojawiały. Zwłaszcza do tego, czy 28-letni pomocnik będzie dawał z siebie maksimum możliwości. W przestrzeni medialnej krążyły pogłoski, że ma on dość luźne podejście do wykonywania obowiązków. Z tego względu nic dziwnego, że Lech odpuścił tę walkę.
Mimo wszystko jego sprowadzenie do Poznania trzeba byłoby uznać za hitowe posunięcie. W końcu w ostatnim sezonie Dorsch był filarem środka pola bundesligowego Heidenheim. Jego zespół jednak nie zdołał się utrzymać i spadł na drugi szczebel rozgrywkowy w kraju, a sam zawodnik zaczął rozglądać się za nowymi wyzwaniami.
28-latek ma na koncie ponad 100 występów na poziomie Bundesligi. Spora część z nich w barwach wspomnianego Heidenheim, ale niemało ich zaliczył także w trakcie przygody w Augsburgu. Jeden mecz rozegrał też podczas pobytu w Bayernie Monachium. W swoim debiucie przeciwko Eintrachtowi Frankfurt od razu wpisał się na listę strzelców, ale później już kolejnej szansy się nie doczekał.
Dorsch swego czasu uchodził za spory talent w szeregach Bawarczyków, jednak kariery na miarę tego, co mu wieszczono nigdy nie zrobił. Teraz swoją przygodę będzie kontynuował w Toronto, które po 15 kolejkach Major League Soccer plasuje się na 12. lokacie w tabeli konferencji wschodniej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix