Prawie dziesięć lat temu reprezentujący wówczas barwy SSC Napoli Arkadiusz Milik wziął udział w akcji reklamującej Tindera. W rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem reprezentant Polski przyznał, że promowanie aplikacji randkowej nie było dla niego przyjemnym doświadczeniem.
– Jestem dumny z bycia częścią tej unikalnej inicjatywy z Tinderem. Technologia zbliża do siebie ludzi, zupełnie jak sport, więc cieszę się z takiej nowej przygody – mówił Milik w 2017 roku. Po latach dowiadujemy się jednak, że za kulisami tej kampanii piłkarz wcale nie był tak zadowolony.
Milik o reklamowaniu Tindera: Został po tym duży niesmak
– Mówisz do mnie o tym teraz i jest mi wstyd, robię się czerwony – przyznał napastnik w podkaście Grzegorza Krychowiaka w RMF FM. – Podpisując kontrakt w Neapolu oddajesz sto procent praw do wizerunku prezesowi klubu, De Laurentiisowi. Każdy zawodnik tak robi i nie ma nic do gadania na temat tego, co będzie reklamował. Ja mając 22 lata podjąłem decyzję, że aspekt reklamowy, marketingowy i PR-owy nie jest ważny, bo chciałem się rozwijać piłkarsko. Pomyślałem sobie, że w Neapolu grają Reina, Albiol, Jorginho, Hamsik, Callejon, Insigne… Jeśli oni podpisali taki kontrakt, to czemu ja miałbym tego nie zrobić? – wspomina Milik.
– Przyszedł wreszcie moment – była to jedna z pierwszych rzeczy, jakie zrobiłem dla Neapolu – gdy powiedzieli: Arek, jest filmik do nagrania. Ja nawet nie czytałem tego, co mi wysłali, bo wiedziałem, że i tak muszę to zrobić. Przychodzi do nagrań i okazuje się, że to Tinder. Miałem wtedy dziewczynę, więc pomyślałem, że to nie jest przyjemny moment, żeby reklamować Tindera. Został po tym duży niesmak – przyznał gracz Juventusu.
Finalnie ta i podobne akcje odstręczyły zawodnika od kontynuowania kariery w Neapolu.
– Było jeszcze kilka momentów i decyzji w klubie co do tego, co miałem robić, a czego nie robić, które zdecydowały o tym, że nie chciałem przedłużyć tam umowy – stwierdził Milik. Dodał też, że prywatnie nigdy nie korzystał z Tindera.
Arkadiusz Milik trafił do Napoli latem 2016 roku z Ajaksu Amsterdam za 32 miliony euro. We włoskim klubie spędził pięć lat, po czym przeniósł się do Olympique Marsylia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix