Piłkarz Lechii ma dość. „Nie widzę tutaj swojej przyszłości”

Mikołaj Duda

11 lipca 2026, 17:44 • 3 min czytania 5

Reklama
Piłkarz Lechii ma dość. „Nie widzę tutaj swojej przyszłości”

Właśnie dostaliśmy potwierdzenie, że wciąż nie zakończyły się odejścia zawodników Lechii. Jeden z nich otwarcie deklaruje, że nie wyobraża sobie pozostania w Gdańsku na kolejne miesiące. Mówi, że ten okres mocno zmęczył go psychicznie i czeka na nowe otwarcie w innym klubie. Jednocześnie nie jest wykluczone, że pozostanie w Ekstraklasie. 

Reklama

Bohdan Wjunnyk w szczerej rozmowie z rodzimym portalem Ukrainian Football odsłonił kulisy swojej przygody w gdańskiej Lechii. Był to dla niego trudny okres pod względem psychicznym i przyznaje, że podopieczni Johna Carvera w ostatnim sezonie musieli koncentrować się na innych kwestiach niż tylko na grze w piłkę.

– Po tym wszystkim szczerze porozmawiałem z prezesem i powiedziałem mu, że nie widzę już swojej przyszłości tutaj. Jednocześnie chcę odejść w taki sposób, aby Lechia otrzymała godziwą kwotę za transfer. Zależy mi, aby te pieniądze pomogły klubowi stabilnie funkcjonować i jak najszybciej wrócić do Ekstraklasy – mówi ukraiński napastnik.

Wjunnyk ma dość Lechii, ale może zostać w Ekstraklasie. „Przygotowują teraz jeszcze korzystniejszą ofertę”

24-letni Ukrainiec podsumował swój pobyt w Gdańsku. Odnosząc się do wydarzeń z poprzedniego sezonu, zasugerował, że słabe wyniki miały w dużej mierze podłoże niezwiązane ze sportem. W klubie były wewnętrzne problemy i spora część zawodników musiała koncentrować się na innych kwestiach niż grze w piłkę. Sam Wjunnyk mówi otwarcie, że ten okres był dla niego ciężki pod względem fizycznym.

– Przez cały sezon bardzo brakowało nam stabilności. Drużyna nie została odpowiednio wzmocniona, były też pewne wewnętrzne sprawy, o których nie chciałbym mówić. Poza tym mieliśmy najmłodszy skład w Ekstraklasie, więc wszystko było jeszcze trudniejsze.

Reklama

– Ostatnie siedem-osiem spotkań bardzo nas wyczerpało. Zresztą całe dwa i pół roku spędzone tutaj były dla mnie trudne pod względem psychicznym. Ja i grupa kilku zawodników musieliśmy koncentrować się nie tylko na piłce, ale również na innych sprawach, co zabierało nam mnóstwo energii.

Wjunnyk odniósł się także do swojej przyszłości. W jego słowach można wyczuć pewnego rodzaju żal, że zostały zablokowane jego przenosiny do Portugalii. Zainteresowało się nim Torreense, które po wygraniu krajowego pucharu będzie występowało w Lidze Europy. Ukrainiec mówi też, że mimo ofert, wyklucza powrót do ojczyzny.

– Była również atrakcyjna możliwość przejścia do Torreense. Drużyna będzie grać w fazie ligowej Ligi Europy i powalczy o Superpuchar Portugalii, dlatego ta opcja naprawdę mnie zainteresowała. Jednak prezes już dwukrotnie im odmówił. Ostatecznie Portugalczycy dali do zrozumienia, że nie mogą dłużej czekać, dlatego ten transfer przestał być aktualny.

– Portugalczycy zaproponowali świetny kontrakt. Podobał mi się również ich projekt sportowy: widzieli mnie jako zawodnika podstawowego składu, chcieli dać mi regularną grę, a później sprzedać do mocniejszego klubu. Biorąc pod uwagę udział w europejskich pucharach, była to bardzo atrakcyjna perspektywa.

Reklama

Ze słów 24-latka wynika, że w tym momencie najbardziej prawdopodobne jest jego pozostanie w Polsce, w którymś z ekstraklasowych klubów. Potwierdza, że interesuje się nim Śląsk oraz Cracovia, a dodatkowo klub z Krakowa powinien wkrótce wrócić z bardziej atrakcyjną ofertą.

– Cracovia skontaktowała się z moim ojcem, który jest moim agentem. Jeśli chodzi o Śląsk, nie było bezpośrednich rozmów, ale kontaktowaliśmy się przez pośredników. Z tego, co wiem, Cracovia przygotowuje teraz jeszcze korzystniejszą ofertę. Dlatego sprawa nadal nie jest zamknięta – być może wszystko wyjaśni się w najbliższych dniach.

Wjunnyk trafił do Lechii zimą 2024 roku. W tym czasie wystąpił w 61 meczach, strzelił 10 goli oraz zaliczył cztery asysty.

Reklama

Fot. Newspix

5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Złota Piłka: Kane nie zapomniał o Tottenhamie. „Bez tego klubu nie byłbym w tym miejscu”

Michał Kołkowski
2
Złota Piłka: Kane nie zapomniał o Tottenhamie. „Bez tego klubu nie byłbym w tym miejscu”
Bundesliga

Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów

Braian Wilma
1
Gala Złotej Piłki 2026 za nami. Oto kompletna lista laureatów

Betclic 1. Liga

Reklama