Wiele wskazuje na to, że w nadchodzącym sezonie mecze Pelikana Łowicz będą budziły zainteresowanie nie tylko ze względu na wyniki sportowe. Wszystko za sprawą Macieja Rybusa, który pojawił się na treningach trzecioligowego zespołu i nie wyklucza dołączenia do klubu.
Były reprezentant Polski, mający na koncie 66 występów w narodowych barwach, przez ostatnie lata związany był z rosyjską piłką. W swojej karierze reprezentował między innymi Legię Warszawa, Olympique Lyon, Lokomotiw Moskwa, Spartak Moskwa oraz Rubin Kazań. Jego pobyt w Rosji trwał niemal nieprzerwanie od 2012 roku, z wyjątkiem jednego sezonu spędzonego we Francji.
„Szansa jest całkiem duża”. Kontrowersyjny powrót do polskiej piłki?
Najwięcej dyskusji wokół zawodnika wywołała jego decyzja po wybuchu wojny na Ukrainie w 2022 roku. W przeciwieństwie do wielu zagranicznych piłkarzy, którzy zdecydowali się opuścić Rosję, Rybus pozostał w kraju. Tłumaczył to względami rodzinnymi i życiem, które zbudował na miejscu. Ta postawa spotkała się z krytyką wielu kibiców i opinii publicznej.
Obecnie sytuacja piłkarza uległa zmianie. Po rozwodzie z żoną wrócił do Polski wraz z dziećmi, deklarując, że przyjechał na wakacyjny pobyt. Niedługo później pojawiły się spekulacje dotyczące jego możliwego powrotu do klubu, w którym rozpoczynał swoją piłkarską drogę.
Doniesienia te nie są bezpodstawne. Na oficjalnym profilu Pelikana Łowicz opublikowano materiał wideo z udziałem zawodnika. Rybus przyznał, że po dłuższej przerwie zatęsknił za futbolem i postanowił ponownie pojawić się na boisku, na którym stawiał pierwsze kroki w karierze.
– Czuję ten głód piłki. Nie grałem rok, ale myślę, że parę treningów i myślę, że złapię zajawkę. Fajnie byłoby na koniec mojej przygody wrócić tutaj i podziękować ludziom w Łowiczu za wsparcie – dodał wymieniając przy tym postać dyrektora sportowego Dawida Suta.
Nie jest tajemnicą, że władze klubu namawiają go do podpisania kontraktu. – Myślę, że jest na to szansa i to całkiem duża – zadeklarował.
Od momentu odejścia z Rubina Kazań latem 2024 roku Rybus pozostaje bez klubu. Jeśli zdecyduje się na grę w trzecioligowym Pelikanie, będzie musiał odbudować formę po dłuższej przerwie od profesjonalnej piłki. Jednocześnie może spodziewać się, że jego powrót do polskiego futbolu wywoła mieszane reakcje.
W poprzednim sezonie Pelikan Łowicz, którego Rybus jest wychowankiem wygrał IV ligę łódzką i wywalczył awans do rozgrywek Betclic 3. Ligi.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. FotoPyk