Florentino Perez zapowiadał, że wkrótce złoży ofertę 150 mln euro za nowego „galactico”. Media spekulowały o kilku zawodnikach, natomiast Real Madryt poinformował oficjalnie o wysłaniu oferty do Atletico za Juliana Alvareza. Los Colchoneros ją odrzucili, a po pewnym czasie odpowiedzieli rywalom w dość specyficzny sposób.
Perez wygrał wybory prezydenckie w 2000 roku po deklaracji sprowadzenia Luisa Figo z Barcelony. Taką samą drogą chciał pójść jego niedawny rywal Enrique Riquelme, który zapowiadał transfery Erlinga Haalanda czy Rodriego. Zdecydowanym faworytem był jednak Florentino Perez, który ostatecznie pozostał na stanowisku, a wcześniej zapowiadał, że wkrótce złoży kosmiczną ofertę za nowego „galactico”.
Julian Alvarez tajemniczym „galactico”. Atletico odrzuciło ofertę Realu
Przez media przewijały się różne nazwiska. Perez wykluczał Premier League, wobec czego pojawiały się informacje o Vitinhi, Chwiczy Kwaracchelii czy Michaelu Olise. Do tego ostatniego odniósł się sam Bayern, który najpierw twierdził, że Francuz nie jest na sprzedaż, choć później nieco zluzował i chciał zasiąść do stołu w przypadku oferty w wysokości 200 mln euro.
Nie chodziło jednak ani o Olise, ani o żadnego z wymienionych zawodników. Real poinformował bowiem, że złożył ofertę w wysokości 150 mln euro za Juliana Alvareza. Została ona odrzucona.
– Real Madryt CF informuje, że po dzisiejszym posiedzeniu zarządu złożył Atletico Madryt ofertę 150 milionów euro za prawa federacyjne piłkarza Juliána Alvareza. Po przeanalizowaniu i ocenie oferty Atletico Madryt podziękowało klubowi za złożoną ofertę, uwzględniając dobre relacje panujące między oboma klubami i odrzuciło ją, powołując się na klauzulę odstępnego – czytamy w oficjalnym komunikacie.
Wspomniana klauzula w kontrakcie Alvareza wynosi 500 mln euro. Dla kilku klubów istnieje jednak wyjątek i mogą go wykupić za około 150 mln. Jednym z nich ma być FC Barcelona, która rozpoczęła starania o Argentyńczyka już jakiś czas temu.
Atletico śmieje się wszystkim w twarz
Na spokojnym komunikacie Realu sprawa się jednak nie skończyła. Swoje trzy grosze wtrąciło także Atletico, które w ostatnim czasie jest aż nadto aktywne w mediach społecznościowych. W pierwszej kolejności oficjalny profil klubu skomentował komunikat Realu na portalu X kilkoma płaczącymi ze śmiechu buźkami.
😂😂😂😂😂 https://t.co/AI6mbMujPj
— Atlético de Madrid (@Atleti) June 9, 2026
To nie był jeszcze koniec. Niedługo później Atletico odpięło wrotki.
– Oficjalny komunikat z naszymi wyjaśnieniami dotyczącymi oficjalnego komunikatu naszych sąsiadów z Realu Madryt:
- Ucięliście film z Papieżem w momencie, w którym mówił, że jest też za Atleti.
- Pomyliła wam się uprzejmość z wdzięcznością, ale żeby nie było wątpliwości: za nic wam nie dziękujemy.
- Nie analizowaliśmy ani nie ocenialiśmy żadnej oferty za Juliana.
- Jak mamy się z wami dobrze nie dogadywać, skoro rozśmieszacie nas jeszcze bardziej niż FC Barcelona.
Comunicado oficial con nuestras aclaraciones sobre el comunicado oficial de nuestros vecinos @realmadrid:
1. Se os cortó el vídeo del Papa donde decía que también era del Atleti.
2. Habréis confundido la educación con agradecimiento, pero para que no haya dudas: no os agradecemos…— Atlético de Madrid (@Atleti) June 9, 2026
A jeszcze później Los Colchoneros zarzucili podbieranie zdolnych zawodników z akademii:
– P.S. Korzystając z dobrych relacji z waszym nowym prezesem, może przestaniecie „kraść” zawodników z naszej Akademii. Bardzo dziękujemy, Realu Madryt!
P.D. Aprovechando la buena relación con vuestro nuevo presidente, a ver si dejáis de 'robar’ jugadores de nuestra Academia. ¡Muchas gracias, @realmadrid!
— Atlético de Madrid (@Atleti) June 9, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix.pl