Wisła Kraków prowadziła 2:0 z Pogonią Siedlce w ostatniej kolejce Betclic 1. Ligi. Sędzia Leszek Lewandowski zagwizdał po raz ostatni, a kibice Białej Gwiazdy wdarli się na murawę stadionu, co spowodowało spore opóźnienie w ceremonii wręczenia pucharu.
Wisła najlepsza w Betclic 1. Lidze, ale trochę czekała na trofeum
Fani ruszyli do bramek i choć początkowo stewardzi nie chcieli ich przepuścić, ulegli i po chwili cała płyta stadionu wypełniła się kibicami Białej Gwiazdy. Stadionowy DJ najpierw puścił „Freed from desire”, a następnie „Zawsze tam gdzie ty” i zaczęła się feta.
Organizatorzy pewnie mieli to wliczone „w koszta”, że zanim kibice się wyszaleją i wrócą na swoje miejsca, minie sporo czasu. Jednak to się ciągnęło, ciągnęło i ciągnęło…
Kibice najpierw nie chcieli wyjść za białe linie, następnie był problem z utworzeniem przejścia dla piłkarzy i prezesów. W międzyczasie spiker informował, że kolejne dzieci uciekły rodzicom i nie można ich znaleźć.
Do akcji weszli nawet ci najbardziej zagorzali kibice Białej Gwiazdy, którzy starli się z… innymi fanami Wisły i zaczęli ich przesuwać, bo w przeciwnym razie ceremonia mogła się nie odbyć.
Ostatecznie po długiej chwili oczekiwania, najpierw nagrodę od sponsora Wisły otrzymał Angel Rodado, a następnie kolejni zawodnicy Białej Gwiazdy wychodzili z szatni na środek boiska, czekając aż wzniosą puchar.
Ten wręczył im prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Cezary Kulesza i ponownie DJ puścił piosenki, a fani po raz kolejny otoczyli zawodników Wisły. Teraz zabawa przeniesie się na krakowski rynek, gdzie świętowanie jeszcze trochę potrwa.
Fot. Newspix