Na zakończenie 32. kolejki na zapleczu Ekstraklasy Odra Opole zmierzy się z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a w tym czasie Śląsk Wrocław podejmie ŁKS Łódź. Nas bardziej interesuje ten drugi mecz, bowiem w nim możemy poznać drugi zespół, który przypieczętuje awans do grona najlepszych ekip w kraju.
Przez korzystne wyniki w innych spotkaniach, Śląsk ma wszystko w swoich rękach. Już nie będzie musiał oglądać się na innych, tylko na dwa tygodnie przed końcem zmagań może sobie zapewnić powrót po roku przerwy do Ekstraklasy. Potrzeba tylko – albo i aż – korzystnego wyniku w starciu z bardzo dobrze sobie radzącym ŁKS-em.
Śląsk o krok od powrotu do elity. Ma wszystko w swoich rękach
Sprawa przed starciem na Tarczyński Arena jest wręcz banalnie prosta. Jeśli gospodarze wyjdą zwycięsko z tego meczu, to będą mogli rozpocząć świętowanie. Nikt już nie będzie w stanie ich przeskoczyć, więc co najwyżej piłkarze Ante Simundzy będą walczyli o to, by na finiszu sezonu wyprzedzić Wisłę Kraków i do Ekstraklasy wejść jako najlepszy zespół Betclic 1. Ligi.
W przypadku podziału punktów sprawa już nie będzie taka oczywista. Śląsk będzie miał pięć oczek przewagi nad trzecią Wieczystą i właśnie krakowski beniaminek będzie jedyną drużyną, która jeszcze będzie liczyła się w walce o awans bez konieczności gry w barażach.
Jeszcze ciekawiej zrobi się, jeśli to świetnie radzący sobie w ostatnich tygodniach Łodzianie sięgną po wyjazdowy triumf. ŁKS przeskoczyłby Ruch Chorzów oraz Chrobrego Głogów, który szanse na bezpośredni awans stracił po porażce z Wisłą, i ze stratą czterech punktów do Śląska wciąż miałby prawo myśleć o zajęciu drugiej lokaty.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
A podopieczni Grzegorza Szoki na wiosnę imponują formą. Licząc właśnie mecze tylko po wznowieniu rozgrywek po przerwie zimowej, to w takiej tabeli zajmują trzecie miejsce z dorobkiem 24 punktów w 12 meczach, ustępując tylko Śląskowi oraz Puszczy Niepołomice.
Ekipa Ante Simundzy po perturbacjach na początku roku zaliczyła imponujący redemption. Po porażce w lutym z Miedzią Legnica jej sytuacja nie była godna pozazdroszczenia. Pisaliśmy wtedy tak:
– Przed startem sezonu pojawiało się wiele teorii – podobnie jak kilka lat wcześniej w przypadku Wisły Kraków – o tym jak to Śląsk ze swoimi możliwościami po spadku automatycznie stał się faworytem do awansu Ekstraklasy. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Na ten moment na ten awans zwyczajnie się nie zanosi. Zespół Ante Simundzy stał się ligowym średniakiem.
CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:
- Przyznał, że spadł poziom treningów. Został zesłany do rezerw
- Górnik Łęczna krok od spadku. Nie pomógł gol w końcówce
- Witamy z powrotem. Wisła wróciła tam, gdzie jest jej miejsce
Fot. Newspix