Finał Ligi Mistrzów nie dla Paulo Sousy. Debiutant górą

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

22 kwietnia 2026, 12:55 • 3 min czytania 2

Reklama
Finał Ligi Mistrzów nie dla Paulo Sousy. Debiutant górą

Paulo Sousa nie zdobędzie w tym sezonie pierwszego międzynarodowego trofeum w trenerskiej karierze. Jego zespół w półfinale pożegnał się z azjatycką Ligą Mistrzów. Dubajskie Al-Ahli Shabab zostało wyeliminowane przez rewelację rozgrywek. Mowa o debiutancie na arenie międzynarodowej, który raptem dwa lata temu zadebiutował w ekstraklasie.

Reklama

Dobiega końca azjatycka Liga Mistrzów

Nie tylko UEFA w sezonie 2024/25 wprowadziła do swojej Ligi Mistrzów fazę ligową. Format ten zaczęła stosować także azjatycka federacja. W rozgrywkach AFC Champions League Elite występuje jednak 12 drużyn mniej i są podzielone na dwie grupy. W jednej grupie mierzą się ze sobą zespoły z Bliskiego Wschodu, w drugiej z Dalekiego Wschodu. Również w 1/8 finału obowiązuje podział na strefy. Każdy z każdym może zagrać dopiero od etapu ćwierćfinału, który rozpoczyna miniturniej, na wzór lizbońskiego final eight Ligi Mistrzów UEFA z sezonu 2019/20.

Tak, jak w poprzednim sezonie, final eight odbywa się w saudyjskiej Dżuddzie. Handicap w postaci gry w swoim kraju miały trzy drużyny, w tym wywodzące się z tego miasta Al-Ahli SC. Klub ten sięgnął zresztą po pierwszą w swojej historii Ligę Mistrzów. W tym roku Al-Ahli może zostać pierwszą od 21 lat drużyną, która obroni miano najlepszej drużyny na kontynencie. W sobotę 25 kwietnia wieczorem gracze Matthiasa Jaissle na King Abdullah Sports City Stadium, gdzie na co dzień rozgrywają swoje mecze, zagrają z absolutną rewelacją rozgrywek.

Gol samobójczy, potem nokaut rywala. A na koniec padolino [WIDEO]

Debiutant wystąpi w finale

W finale Saudyjczycy zagrają japońską Machida Zelvia, która w tym sezonie debiutuje na arenie międzynarodowej. Jeszcze w 2022 roku Zelvia występowała w drugiej lidze, a sezon kończyła na 15. miejscu. Wtedy doszło do zmiany szkoleniowca. Ranko Popovicia zastąpił Go Kuroda, który od 1994 roku prowadził Aomori Yamadę i uczynił je jedną z najlepszych uniwersyteckich drużyn w Japonii. Również kilka lat piłkarskiej kariery spędził wyłącznie w zespołach uniwersyteckich. Aomori Yamadę trenować zaczął w wieku 24 lat.

Reklama

Już w debiutanckim sezonie wywalczył pierwszy w historii Zelvii awans do elity, a sezon 2024 beniaminek zakończył na trzecim miejscu. To oznaczało udział w azjatyckiej Lidze Mistrzów w sezonie 2025/26. Sezon 2025 to już szóste miejsce J-League, ale także pierwszy w historii triumf w Pucharze Cesarza, co w przypadku przegranej z Al-Ahli da chociaż udział w azjatyckim odpowiedniku Ligi Europy. Debiutująca w Lidze Mistrzów Zelvia wygrała swoją grupę, a biorąc pod uwagę wszystkich uczestników, w fazie ligowej lepiej punktowało tylko Al-Hilal.

Wyrzucili za burtę Paulo Sousę

W final eight Zelvia wyrzuciła za burtę wciąż aktualnego mistrza Arabii Saudyjskiej, Al-Ittihad, które także wywodzi się z Dżuddy. Faworyt teoretycznie miał ułatwione zadanie, bo z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie odwołano dwumecze 1/8 finału drużyn z tego regionu. O awansie decydował jeden mecz, który rozegrano miesiąc później niż pierwotnie planowano i na neutralnym terenie. W półfinale zaś Zelvia wygrała z prowadzonym przez Paulo Sousę Al-Ahli Shabab. Miała przy tym trochę szczęścia, gdyż VAR anulował dwa gole zespołu z Dubaju.

Reklama

Drużyny z Bliskiego Wschodu Zelvia pokonała 1:0, podobnie jak południowokoreańskie Gangwon FC w 1/8 finału. Jedyny w tym dwumeczu gol padł w rewanżu, który odbył się w Japonii. Przez całą fazę pucharową Zelvia przebrnęła zatem bez utraty choćby jednej bramki. W całej edycji straciła siedem bramek, co ex aequo z wyeliminowanym w 1/8 finału Tractor SC jest najlepszym wynikiem rozgrywek. Rozegrała jednak 12 meczów, a Irańczycy dziewięć. Al-Ahli SC jest tymczasem najlepszą ofensywą bieżącej edycji. W 11 meczach strzeliło 26 goli.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama