Kibice w Polsce już mogli zapomnieć, że przez pół roku na boiskach Ekstraklasy występował ktoś taki jak Diego Percan. W letnim okienku transferowym trafił do Arki Gdynia z łatką byłego zawodnika młodzieżowych zespołów Barcelony. Ta przygoda zakończyła się jednak sporym rozczarowaniem i po zaledwie jednej rundzie Hiszpan zdecydował się wrócić do ojczyzny. Właśnie mocno utrudnił życie swojej byłej drużynie.
Percan od wiosny reprezentuje barwy Cordoby. Jest tam tylko zmiennikiem, ale właśnie strzelił swojego drugiego gola. Miał on szczególne znaczenie, bowiem zapewnił swojej drużynie trzy punkty w doliczonym czasie gry. Tym samym mocno skomplikował sytuację w tabeli Cultural Leonesy, w której występował przez trzy lata.
Arka oddała go z ulgą. Teraz strzelił zwycięskiego gola z byłą drużyną
Percan w Cordobie regularnie wchodzi na boisko w drugiej połowie i nie inaczej było także w starciu z walczącą o utrzymanie Cultural Leonesą. Już w doliczonym czasie gry, gdy utrzymywał się wynik 1:1, były piłkarz Arki bardzo dobrze wyszedł do piłki zagranej od jednego z kolegów i w sytuacji sam na sam pewnie pokonał bramkarza rywala. Z szacunku do byłej drużyny specjalnie nie okazywał radości. Przez trzy lata rozegrał dla niej 59 spotkań, zdobył dziewięć bramek oraz zaliczył cztery asysty.
Diego Percan z drugim golem w LaLiga2.
Jego Cordoba bezpieczna w środku tabeli. Baraże o awans raczej również nie grożą.
Natomiast to trafienie pogrążyło Leonesę, której wychowankiem jest właśnie… Percan. 6 punktów do bezpiecznego miejsca na 6 kolejek przed końcem. pic.twitter.com/U964ikJln1
— Maciek Adam (@admacag) April 20, 2026
Strata tej bramki dla jego byłej drużyny była szczególnie istotna z racji na walkę o utrzymanie się na zapleczu hiszpańskiej La Liga. Na sześć kolejek przed końcem sezonu zamyka ligową tabelę ze stratą aż sześciu punktów do bezpiecznej lokaty. Z kolei Cordoba zajmuje miejsce w środku tabeli i raczej jest już całkowicie pewna swojej przyszłości.
Dla Percana to drugie trafienie w trzynastym występie w nowych barwach. Na koncie ma także jedną asystę. Dodajmy, że napastnik podczas przygody w Polsce ani razu nie znalazł sposobu na trafienie do bramki rywala. Początkowo regularnie dostawał szanse od Dawida Szwargi, jednak z czasem trener stracił do niego zaufanie. Dorobek Hiszpana zatrzymał się na dziewięciu spotkaniach i jednym ostatnim podaniu.
Czytaj więcej na Weszło:
- Carver zły na sędziów. „Najbardziej delikatny karny, jaki widziałem”
- Piłkarz Lechii narzeka na murawę w Gdańsku. „Wszystko mnie boli”
- Kibice Arki wierzą w utrzymanie. „1. Liga jest jak nieleczony nowotwór”
Fot. 400mm.pl