UEFA wydała wyrok ws. protestu Barcelony. „Niedopuszczalny”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

14 kwietnia 2026, 19:00 • 3 min czytania 2

Reklama
UEFA wydała wyrok ws. protestu Barcelony. „Niedopuszczalny”

Złe wieści dla FC Barcelony przed rewanżem z Atletico w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Nie dość, że podopieczni Hansiego Flicka muszą odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu, to na dodatek UEFA właśnie podjęła decyzję, która z pewnością nie spodoba się nikomu na Camp Nou.

Reklama

FC Barcelona przegrała 0:2 z Atletico Madryt w pierwszym ćwierćfinale, jednak największe pretensje Flick i spółka po spotkaniu mieli nie do samych siebie czy do Pau Cubarsiego, który wyleciał z boiska z czerwoną kartką, a do sędziego Istvana Kovasca. Dlaczego? Chodzi o sytuację z 54. minuty meczu, kiedy to przy stanie 0:1 rumuński arbiter podjął kontrowersyjną decyzję, nie dyktując rzutu karnego dla Dumy Katalonii.

Marc Pubill dotknął piłki ręką we własnym polu karnym po podaniu bramkarza Juana Musso. Sędzia nie użył jednak gwizdka, uznając najwyraźniej, że przepisy nie zostały przekroczone, a gra była kontynuowana. VAR również nie wkroczył do akcji.

Zobaczcie sami:

Reklama

Liga Mistrzów. Barcelona protestuje, UEFA odpowiada. Poznaliśmy decyzję

Nie mogę w to uwierzyć! Bramkarz odbił piłkę, a zawodnik zatrzymał ją ręką, po czym gra została wznowiona. Dla mnie to czerwona kartka. Może druga żółta kartka, a więc czerwona i rzut karny. To mogło całkowicie odmienić losy meczu – grzmiał po meczu Flick.

Nie skończyło się jednak tylko na pustych słowach. Barca natychmiast poszła z tą sprawą do UEFA.

FC Barcelona informuje, że dział prawny Klubu złożył formalną skargę do UEFA w związku z wydarzeniami, do których doszło podczas pierwszego meczu ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów przeciwko Atlético Madryt. Klub stoi na stanowisku, że postawa sędziowska była sprzeczna z obowiązującymi przepisami, co miało bezpośredni wpływ na przebieg oraz wynik spotkania – brzmiał komunikat.

Reklama

Jaki jest finał tej historii? Cóż, z dużej chmury, mały deszcz. Europejska federacja piłkarska w swoim stylu zareagowała na kataloński protest. Odpowiedź nie jest, delikatnie rzecz ujmując, satysfakcjonująca dla ekipy z Camp Nou.

Po pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów UEFA, rozegranym w środę 8 kwietnia 2026 roku pomiędzy FC Barceloną a Atlético Madryt, klub z Katalonii złożył protest dotyczący jednej z decyzji sędziowskich. 13 kwietnia 2026 roku Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA uznała skargę Barcelony za niedopuszczalną.

W stolicy Katalonii z kolei za niedopuszczalną uważają natomiast decyzję Kovacsa, ale to już nie ma najmniejszego znaczenia. Barcelonie pozostaje więc walczyć o swoje tylko na boisku. W rewanżu na Estadio Wanda Metropolitano podopieczni Hansiego Flicka spróbują odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu. Początek spotkania 14 kwietnia o godz. 21:00. Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy jedynie, że rozjemcą tego pojedynku będzie Clement Turpin.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama