Złe wieści dla FC Barcelony przed rewanżem z Atletico w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Nie dość, że podopieczni Hansiego Flicka muszą odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu, to na dodatek UEFA właśnie podjęła decyzję, która z pewnością nie spodoba się nikomu na Camp Nou.
FC Barcelona przegrała 0:2 z Atletico Madryt w pierwszym ćwierćfinale, jednak największe pretensje Flick i spółka po spotkaniu mieli nie do samych siebie czy do Pau Cubarsiego, który wyleciał z boiska z czerwoną kartką, a do sędziego Istvana Kovasca. Dlaczego? Chodzi o sytuację z 54. minuty meczu, kiedy to przy stanie 0:1 rumuński arbiter podjął kontrowersyjną decyzję, nie dyktując rzutu karnego dla Dumy Katalonii.
Marc Pubill dotknął piłki ręką we własnym polu karnym po podaniu bramkarza Juana Musso. Sędzia nie użył jednak gwizdka, uznając najwyraźniej, że przepisy nie zostały przekroczone, a gra była kontynuowana. VAR również nie wkroczył do akcji.
Zobaczcie sami:
W TEJ SYTUACJI ZAGOTOWAŁO SIĘ NA CAMP NOU! 😡🚨 Czy sędzia podjął słuszną decyzję, nie dyktując rzutu karnego dla Barcelony? 🧐 Dla Was jedenastka? 👊
📺 Oglądaj: https://t.co/XS8msOYQlF pic.twitter.com/yMsFror1ib
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) April 9, 2026
Liga Mistrzów. Barcelona protestuje, UEFA odpowiada. Poznaliśmy decyzję
– Nie mogę w to uwierzyć! Bramkarz odbił piłkę, a zawodnik zatrzymał ją ręką, po czym gra została wznowiona. Dla mnie to czerwona kartka. Może druga żółta kartka, a więc czerwona i rzut karny. To mogło całkowicie odmienić losy meczu – grzmiał po meczu Flick.
Nie skończyło się jednak tylko na pustych słowach. Barca natychmiast poszła z tą sprawą do UEFA.
– FC Barcelona informuje, że dział prawny Klubu złożył formalną skargę do UEFA w związku z wydarzeniami, do których doszło podczas pierwszego meczu ćwierćfinałowego Ligi Mistrzów przeciwko Atlético Madryt. Klub stoi na stanowisku, że postawa sędziowska była sprzeczna z obowiązującymi przepisami, co miało bezpośredni wpływ na przebieg oraz wynik spotkania – brzmiał komunikat.
Jaki jest finał tej historii? Cóż, z dużej chmury, mały deszcz. Europejska federacja piłkarska w swoim stylu zareagowała na kataloński protest. Odpowiedź nie jest, delikatnie rzecz ujmując, satysfakcjonująca dla ekipy z Camp Nou.
– Po pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów UEFA, rozegranym w środę 8 kwietnia 2026 roku pomiędzy FC Barceloną a Atlético Madryt, klub z Katalonii złożył protest dotyczący jednej z decyzji sędziowskich. 13 kwietnia 2026 roku Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA uznała skargę Barcelony za niedopuszczalną.
W stolicy Katalonii z kolei za niedopuszczalną uważają natomiast decyzję Kovacsa, ale to już nie ma najmniejszego znaczenia. Barcelonie pozostaje więc walczyć o swoje tylko na boisku. W rewanżu na Estadio Wanda Metropolitano podopieczni Hansiego Flicka spróbują odrobić dwubramkową stratę z pierwszego meczu. Początek spotkania 14 kwietnia o godz. 21:00. Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy jedynie, że rozjemcą tego pojedynku będzie Clement Turpin.
CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Trener Barcelony ma szczęście, że nie nazywa się Stolarski
- Lamine Yamal: Nie można myśleć, że remontada będzie cudem
- Święto na Camp Nou! Barcelona wygrała derby i ligę pewnie też
Fot. Newspix