Leicester City walczy o przetrwanie w Championship. W sezonie 2025/26 Lisy prezentują się bardzo słabo, a na domiar złego w lutym EFL nałożyło na nie karę odjęcia sześciu punktów w tabeli. Klub złożył odwołanie, natomiast niezależna Komisja Odwoławcza zdecydowała o podtrzymaniu wcześniejszej decyzji.
W poprzednim sezonie Leicester City, podobnie jak pozostali spadkowicze, znacząco odbiegało poziomem gry od reszty stawki i po zaledwie roku spadło z angielskiej elity. Teraz pod wodzą trenera Gary’ego Rowetta walczy, by… nie spaść jeszcze niżej. W 41 dotychczasowych kolejkach Championship Lisy wygrały tylko 11 spotkań i zajmują 22. miejsce w tabeli. Ich strata do bezpiecznej strefy wynosi punkt.
Odwołanie zdało się na nic. Leicester City z ujemnymi punktami
Mistrzowie Anglii z 2016 roku byliby poza strefą spadkową, gdyby nie decyzja EFL, które w lutym nałożyło na nich karę odjęcia sześciu punktów. To wynik oskarżenia wystosowanego przez Premier League jeszcze w maju 2025 roku. Chodziło o naruszenie zasad dotyczących zysków i zrównoważonego rozwoju (PSR) w ciągu trzech lat do sezonu 2023/24. Kluby Premier League nie mogą bowiem ponieść w takowym okresie straty większej niż 105 mln funtów. Leicester jeden z tych sezonów spędziło jednak w Championship, więc maksymalna kwota zmniejszyła się do 83 mln.
– Po spadku do Championship władze klubu, zakładając, że kara ujemnych punktów ich nie ominie, poprosiły o przedłużenie poprzedniego okresu rozliczeniowego o miesiąc. To raczej standardowa praktyka u innych, dzięki której można doliczyć ewentualne sprzedaże po zakończeniu sezonu. Liga wyraziła zgodę, a Lisy w połowie czerwca przekazały swoje miejsce w roli prawnego członka Premier League do ówczesnego beniaminka, Luton Town. Dzięki temu nie mogły zostać ukarane przez lukę w przepisach. Chodziło o to, że wówczas pozostawały już pod jurysdykcją Football League, a więc organizacją, która w Anglii zarządza Championship, League One i League Two – wyjaśniał Wojciech Piela.
10 lat po bajce. Leicester walczy o przetrwanie w Championship
W lutym dosięgła ich jednak sprawiedliwość. Klub próbował się jeszcze odwołać od decyzji EFL, ale niezależna Komisja Odwoławcza pozostała nieugięta. Tym samym zachowana została decyzja o minusowych punktach.
To o tyle ważna decyzja, że te sześć punktów może zadecydować o losach utrzymania. Gdyby powiększyć dorobek Leicester o odjęte oczka, drużyna zajmowałaby 19. miejsce w tabeli.
– Przyjmujemy do wiadomości, że decyzja niezależnej Komisji o zaleceniu odjęcia Klubowi sześciu punktów karnych w tym sezonie została podtrzymana przez niezależną Komisję Odwoławczą – napisało w oświadczeniu Leicester City. –
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Widmo spadku. Ukraiński klub w trudnym położeniu
- Darwin Nunez na celowniku włoskiego giganta
- Mourinho zły po remisie. „Niektórzy piłkarze nie żyją futbolem”
Fot. Newspix.pl