Legia Warszawa przygotowuje się meczu, który w Poniedziałek Wielkanocny rozegra z Pogonią Szczecin. Marek Papszun liczy zapewne na Jeana-Pierre’a Nsame, który niedawno wrócił do gry po kontuzji. Kameruńczyk strzelił gola w ostatnim meczu z Rakowem Częstochowa i walczy o nowy kontrakt. Kłopotem może być jednak jego wysoka pensja, o czym rozmawialiśmy w programie „Czarna eLka” na kanale WeszłoTV.
32-letni Kameruńczyk w sierpniowym meczu z Cracovią doznał kontuzji ścięgna Achillesa, która wykluczyła go z gry na wiele miesięcy. Na boiskach Ekstraklasy pojawił się dopiero 13 marca w starciu z Radomiakiem. Mimo tego, z dorobkiem 7 goli na koncie pozostaje wiceliderem klubowej klasyfikacji strzelców. Tylko o jedno trafienie wyprzedza go Mileta Rajovic, który przecież przez cały sezon nie narzekał na większe urazy.
Nsame musi zejść z pensji. Walczy o nowy kontrakt w Legii
Ostatni mecz z Rakowem był dla niego słodko-gorzki. To z uwagi na błąd, jaki popełnił w 6. minucie przy straconym golu autorstwa Lamine’a Diaby’ego-Fadigi. Napastnik odkupił jednak winy w drugiej połowie pewnie wykorzystując rzut karny, który zapewnił Legii cenny punkt. Kameruńczyk wnosi na boisko pozytywną energię.
– Jestem nim bardzo pozytywnie zaskoczony. Gdy wrócił z wypożyczenia do Sankt Gallen, nie miałem co do niego wielkich nadziei. Okazało się jednak, że ciężko pracował, zasuwał i były tego efekty latem, gdy strzelał sporo goli. Później przydarzyła się ta straszna kontuzja i myślałem, że już się nie podniesie. Wrócił w zasadzie w ekspresowym tempie i od razu był wartością dodaną. Dla mnie to w tej chwili napastnik numer 1 w Legii – mówił w programie „Czarna eLka” Jakub Majewski z podcastu Warszawski Sport.
W tle dobrych występów Nsame toczy się dyskusja o jego przyszłości. Latem wygasa mu kontrakt i na razie nie ma rozmów o jego przedłużeniu, podobnie jak z innymi zawodnikami Legii. Wszystko jest spowodowane trudną sytuacją klubu, który nadal nie wie, w której lidze będzie występował w przyszłym sezonie.
– Bardzo pozytywna postać. Przeobraził się w dwa lata z gościa, który myślał, że będzie tutaj gwiazdą w kogoś, kto jest dobrym duchem w szatni. Ostatnio w wywiadzie dla goal.pl wspierał przecież Miletę Rajovicia czy Kacpra Urbańskiego. Jeśli chodzi jednak o kwestię kontraktową, to konieczne będzie przez niego zejście z pensji co najmniej o połowę albo więcej. Przypominam, że Nsame jest najlepiej zarabiającym piłkarzem Legii w tej chwili i na pewno klubu na taki kontrakt nie będzie stać – stwierdził z kolei Marcin Szymczyk z portalu Legia.net.
Dodajmy, że zarobki Nsame oscylują w granicach 800-900 tysięcy euro rocznie. Na pewno przed obiema stronami więc trudne negocjacje, ale na razie Legia musi skupić się na boiskowych wyzwaniach. Początek świątecznego meczu w 27. kolejce Ekstraklasy w poniedziałek o godzinie 17:30.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Przełom napastnika Legii? Papszun nie ukrywa optymizmu
- Piłkarz Legii z laurką dla Feio. „To bardzo inteligentny człowiek”
- Nsame: Nie spadniemy, bo jesteśmy Legią i mamy jakość
fot. Newspix