Zaskakujący motor napędowy Legii. „Bardzo mi imponuje”

Wojciech Piela

22 marca 2026, 18:26 • 2 min czytania 9

Reklama
Zaskakujący motor napędowy Legii. „Bardzo mi imponuje”

Legia Warszawa w niedzielny wieczór rozegra mecz z Rakowem Częstochowa, a w przypadku ewentualnego zwycięstwa może wyjść ze strefy spadkowej Ekstraklasy. Goście również chcą wrócić na dobry szlak po dwóch porażkach z Górnikiem Zabrze oraz Fiorentiną w Lidze Konferencji. Obrońcy drużyny Łukasza Tomczyka muszą jednak zwrócić szczególną uwagę na Rafała Adamskiego. – Bardzo mi imponuje i nie spodziewałem się, że z miejsca stanie się tak ważną postacią Legii – mówił w kolejnym magazynie „Czarna eLka” na kanale WeszłoTV były piłkarz Legii Michał Kopczyński. 

Adamski trafił do Legii w samej końcówce okienka transferowego z I-ligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Kosztował około 100 tysięcy złotych, a jesienią strzelił aż 11 goli i zanotował 10 asyst. Wątpliwości budził jednak przede wszystkim jego brak doświadczenia na poziomie Ekstraklasy. 24-letni piłkarz przed transferem do Legii zagrał bowiem tylko 27 meczów w tej lidze i strzelił w nich 2 gole. Reprezentował barwy Warty Poznań i Zagłębia Lubin.

„Nie spodziewałem się tego”. Nieoczekiwana nadzieja Legii

W ekipie Marka Papszuna Adamski już w debiucie strzelił jednak gola przeciwko Wiśle Płock i pomógł Legii odnieść pierwsze zwycięstwo pod wodzą nowego szkoleniowca. Nieźle prezentował się również w ostatnim meczu z Radomiakiem, gdzie w pierwszej połowie był motorem napędowym poczynań ofensywnych. – Jego gra robi wrażenie, choćby zgrania piętką, przyjęcia. Potrafi świetnie wyjść dryblingiem, ma dobry balans ciałem. Oddał z Radomiakiem najgroźniejszy strzał. Jestem pod jego ogromnym wrażeniem, choć wiadomo, że jeszcze na kadrę trochę za wcześnie – powiedział były kolega Adamskiego z Warty Poznań Kopczyński, odnosząc się też do wypowiedzi Artura Wichniarka w Kanale Sportowym o tym, że widziałby go w reprezentacji Polski.

Wobec kłopotów z formą Milety Rajovicia i Antonio Colak Adamski nie miał wielkich kłopotów ze wskoczeniem do wyjściowej jedenastki Legii. W niedzielny wieczór również powinien wystąpić od początku, choć do zdrowia wraca kontuzjowany dotychczas Jean-Pierre Nsame. Początek rywalizacji przy Łazienkowskiej o godzinie 20:15.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. Newspix

 

9 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa