Jacek Zieliński po meczu opowiadał o sprzedaży pomidorów

Mikołaj Duda

07 marca 2026, 18:42 • 2 min czytania 7

Reklama
Jacek Zieliński po meczu opowiadał o sprzedaży pomidorów

Jacek Zieliński na konferencji prasowej po meczu z Bruk-Bet Termaliką popisał się dość nietypową koncepcją. Nie spodziewaliśmy się, że trener Korony po dość mizernym spotkaniu jego podopiecznych wspomni o sprzedaży pomidorów. To według niego ma być odpowiednie zajęcie dla ludzi, którzy nie czują piłki i nie są odporni na presję.

Już słynne stały się wypowiedzi, że presję to czują pielęgniarki na oddziale onkologicznym, z kolei ostatnio Rifet Kapić z Lechii Gdańsk przed Derbami Trójmiasta opowiadał: – To nie jest presja. Presję mają ludzie, którzy nie mają co zjeść. To jest piękne, że możemy grać takie mecze. 

Rifet Kapić: Presję czują ci, którzy nie mają co zjeść

Tym razem Jacek Zieliński do sprzedaży pomidorów odesłał osoby, które mają problem z radzeniem sobie z presją: – Jakby w piłce nie było presji, to co to za dyscyplina by była? Czym byśmy się jarali, jak to mówi młodzież? Jeżeli ktoś tego nie czuje, to niech weźmie się za sprzedaż pomidorów – stwierdził doświadczony szkoleniowiec, cytowany przez portal Transfery.inf0.

Reklama

Jacek Zieliński ma powody do zmartwień. I to mimo zwycięstwa

Korona do meczu z Bruk-Bet Termaliką przystępowała po jednym zwycięstwie i trzech porażkach w czterech poprzednich spotkaniach. W grze zespołu Jacka Zielińskiego wyraźnie było widać, że nie jest w najlepszej dyspozycji. Przez praktycznie całą drugą połowę, po drugim strzelonym golu, nie wychodził z własnej połowy, tylko bronił dostępu do bramki. Można stwierdzić, że wygrał głównie przez słabość rywala.

Ekipa ze Ściegiennego traci tylko ledwie punkt do miejsc pucharowych, jednak jej trener dość przytomnie zwraca uwagę, że nie był to mecz na wysokim poziomie artystycznym w wykonaniu jego podopiecznych.

– Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Ciężyła na nas klątwa, ale pomimo trudnych warunków, meczu rozgrywanego w różnych fazach, mamy wygraną. To było najważniejsze. Wrażenia artystyczne zeszły na dalszy plan, dziękuję i pozdrawiam. Nie będę na gorąco oceniał zawodników i tego, co graliśmy. Jesteśmy ambitni i zdajemy sobie sprawę, że wiele rzeczy niedomaga, ale pomimo tego mamy trzy punkty, to nam się z Zagłębie Lubin nie udało – przyznał mistrz Polski z 2010 roku z Lechem Poznań.

Korona, dzięki temu zwycięstwu ma na koncie 33 punkty i wskoczyła na ósmą pozycję w tabeli. Z kolei beniaminek z Niecieczy zamyka ligową stawkę i wszystko wskazuje na to, że będzie miał wielkie problemy, by utrzymać się na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Reklama

Bruk-Bet w taki sposób w Ekstraklasie się nie utrzyma

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix
7 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa