Były reprezentant Włoch zakończył karierę

Marcin Ziółkowski

06 marca 2026, 19:12 • 4 min czytania 1

Reklama
Były reprezentant Włoch zakończył karierę

Takich piłkarzy jak on jest coraz mniej. Na przestrzeni całej kariery grał w czterech klubach, a mimo jakości, którą łatwo było dostrzec – poza ojczyzną występował jedynie rok, na sam koniec przygody z futbolem. Giacomo Bonaventura, bo o nim mowa, przez lata kojarzył się z wysokimi standardami pod kątem jakości gry w środku pola, a także niezaprzeczalnym zaangażowaniem. Ulubieniec kibiców ze Stadio San Siro postanowił zakończyć karierę w wieku 36 lat.

Bonaventura skończył z graniem. Nie miał w sobie tej samej pasji, co zwykle

W reprezentacji Włoch pojawił się w 2013 roku, z uwagi na powołanie od Cesarego Prandellego. W kwalifikacjach do EURO 2024 stał się najstarszym piłkarzem, który zanotował debiutanckie trafienie – miał nieco ponad 34 lata.

A już ponad 9 miesięcy od rozegrania ostatniego meczu, zdecydował się zawiesić buty na kołku. W ostatnim czasie chętnym na jego usługi był Wrexham z Championship, ale Bonaventura nie zdecydował się dołączyć do beniaminka, w którym to jednym z właścicieli jest Ryan Reynolds. Oto, co powiedział w filmiku na Instagramie piłkarz, który zakończył ważny etap swojego życia:

Reklama

– Nigdy nie zacząłem grać w piłkę ,by zostać kimś. Rozpocząłem, bo z piłką przy nodze czułem się wolnym. Dorastałem w Bergamo, Atalanta mnie uformowała. Dyscyplina, ciężka praca, pokora.

– Wtedy zjawił się Milan. San Siro, adrenalina, którą czujesz w sobie i nie chce odejść. Uformowałem wielką więź z Tobą i czułem się częścią wielkiej czerwono-czarnej historii. Wtem Fiorentina, Florencja. Cztery lata, których nigdy nie zapomnę. Piękne miasto, niezwykłe wsparcie, wielkie ciepło.

Reklama

– W końcu Rijad, wyjątkowe doświadczenie. Nowi przyjaciele, inna kultura, która wzbogaciła mnie jako człowieka. No i kadra narodowa, to coś wyjątkowego. Nie da się tego wytłumaczyć słowami. Reprezentowanie kraju to duma, którą pamiętasz na całe życie.

– Dziś nadszedł czas, aby się zakończyć karierę. Ale to nie jest pożegnanie z boiskiem. Moja pasja do tego sportu jest zbyt duża. Relacja z futbolem nigdy się nie skończy. Dziękuję moim kolegom z zespołu, trenerom, kibicom oraz rodzinie. To była piękna podróż – zakończył Bonaventura

Jack” w CBS przyznał, że gdyby wybierać najważniejsze momenty swojej kariery, to wskazałby debiut w Serie A, a także kadrze narodowej. Zdecydował się rozstać z futbolem, bo nie miał w sobie tego głodu, co kiedyś. Przestało mu to dawać tyle przyjemności, co choćby dwa, trzy lata wcześniej. Zdrowie w żaden sposób nie przyczyniło się do przyspieszenia decyzji i podjął ją naturalnie.

Reklama

Jeden z najbardziej szanowanych włoskich pomocników ostatnich lat

W Atalancie wyróżniał się. W 2010 roku wygrał Serie B. Parę sezonów później zaowocowało to ofertą z Milanu. Jeszcze z Silvio Berlusconim, Adriano Gallianim. Był 2014 rok.

Mało kto zdawał sobie sprawę, że jego przygoda w Mediolanie okaże się udana do tego stopnia, że będzie wspominany z rozrzewnieniem – i to mimo wygrania raptem jednego, mało cenionego trofeum. Superpuchar Włoch wzniesiony w Katarze był pierwszym od kilku lat pucharem dla Rossonerich. „Jack” w regulaminowym czasie gry strzelił gola Juventusowi.

Reklama

Gdy trafił do Toskanii, z Fiorentiną dwa lata z rzędu był finalistą Ligi Konferencji. W obydwu przypadkach Viola była gorsza o gola i przegrywała w końcówce. Praski finał to Jarrod Bowen w doliczonym czasie gry, a porażka z Olympiakosem – gol w 116. minucie. Pod kątem występów i wygranych pucharów, jego kariera zakończyła w Arabii Saudyjskiej. W maju 2025 roku po raz ostatni zagrał dla Al-Shabab.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

La Liga

Gol w końcówce uratował Real! Koniec czarnej serii Królewskich

Braian Wilma
5
Gol w końcówce uratował Real! Koniec czarnej serii Królewskich

Piłka nożna

La Liga

Gol w końcówce uratował Real! Koniec czarnej serii Królewskich

Braian Wilma
5
Gol w końcówce uratował Real! Koniec czarnej serii Królewskich