Wielki bieg Polaka! Został mistrzem świata juniorów

Sebastian Warzecha

03 marca 2026, 17:56 • 2 min czytania 5

Reklama
Wielki bieg Polaka! Został mistrzem świata juniorów

Grzegorz Galica, który niedawno miał okazję pokazać się na igrzyskach olimpijskich, został właśnie w Arber mistrzem świata juniorów w biathlonowym sprincie. To wielki wyczyn, tym bardziej że Galica… juniorem będzie jeszcze przez trzy kolejne sezony!

Grzegorz Galica mistrzem świata juniorów!

Galica od dłuższego czasu jest obecny w świadomości polskich fanów biathlonu. W zeszłym roku pokazał się na mistrzostwach Europy juniorów, gdzie zdobył potrójne (!) złoto. Na mistrzostwach świata z kolei zgarnął swój pierwszy medal – brąz w sztafecie.

Przełomowy jest dla niego ten sezon. Zadebiutował bowiem w Pucharze Świata i niemal z miejsca kilkukrotnie zapunktował. Wobec takiej formy młodego biathlonisty trener Uros Velepec zdecydował się zabrać go na igrzyska olimpijskie do Anterselvy, bo tam startowali biathloniści.

Reklama

We Włoszech Galica nie zaliczył wielkich wyczynów, ale sam udział w igrzyskach – trzy razy kończył też w TOP 40, a to w biathlonie pozycja punktowa – to świetny rezultat w tym wieku, w konkurencji, w której wiele przychodzi z doświadczeniem i wypracowaniem wytrzymałości.

Wśród zawodników ze swojej kategorii wiekowej – a nawet starszych – Galica pokazał dziś jednak, że talentem jest ogromnym. Jasne, wcześniej nie poradził sobie w biegu indywidualnym, przy trudnych warunkach na strzelnicy, gdzie spudłował aż siedem razy i nie miał szans na dobry rezultat. W sprincie jednak był już nie do zatrzymania. Spudłował co prawda dwukrotnie – strzelanie to nadal jego słabsza strona – ale drugiego Philipa Lindkvista-Floettena ze Szwecji (mistrza z biegu indywidualnego!) odsadził o 23 sekundy.

Co najlepsze – Szwed na strzelnicy był bezbłędny! Owszem, Galica startował z wczesnym numerem startowym, a najgroźniejsi rywale z późnymi i męczyli się na „rozjechanej” trasie, ale bez wielkiego talentu Polak by w takiej sytuacji i tak nie wygrał.

Reklama

Grzegorz w dodatku ma 18 lat, jest z rocznika 2007, a w Arber do startu dopuszcza się nawet biathlonistów urodzonych w 2004 roku. Generalnie więc Galica w dużej mierze startował wśród starszych zawodników, a w tym wieku nadal ma to znaczenie. Choć, jak się okazuje, nie dla niego. Grzegorz został dziś bowiem pierwszym polskim mistrzem świata juniorów od 2018 roku, gdy dwa złota zgarnęła Kamila Żuk.

Reklama

A u mężczyzn od złota – nie, nie Tomasza Sikory! – Jana Szpunara w 1973 roku. Kawał czasu, co?

Fot. Newspix

Czytaj więcej o sportach zimowych na Weszło:

5 komentarzy
Sebastian Warzecha

Gdyby miał zrobić spis wszystkich sportów, o których stworzył artykuły, możliwe, że pobiłby własny rekord znaków. Pisał w końcu o paralotniarstwie, mistrzostwach świata drwali czy ekstremalnym pływaniu. Kocha spać, ale dla dobrego meczu Australian Open gotów jest zarwać nockę czy dwie, ewentualnie czternaście. Czasem wymądrza się o literaturze albo kinie, bo skończył filmoznawstwo i musi kogoś o tym poinformować. Nie płakał co prawda na Titanicu, ale nie jest bez uczuć - łzy uronił, gdy Sergio Ramos trafił w finale Ligi Mistrzów 2014. W wolnych chwilach pyka w Football Managera, grywa w squasha i szuka nagrań wideo z igrzysk w Atenach 1896. Bo sport to nie praca, a styl życia.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Polecane