Pamiętacie szwedzki zaciąg do Zagłębia ze stycznia 2025 roku? Alexander Abrahamsson po raz ostatni dla Miedziowych zagrał miesiąc później, a latem go pożegnano. Na początku tego roku rozwiązano umowę z Ludvigem Fritzsonem, który od marca był poza pierwszym zespołem. Po blisko dwóch miesiącach od opuszczenia Lubina Fritzson znalazł nowy klub.
Szwedzki duet nie podbił Zagłębia
Na początku stycznia 2026 roku Zagłębie Lubin przypomniało o istnieniu takiego zawodnika jak Ludvig Fritzson. Miedziowi poinformowali wtedy o rozwiązaniu kontraktu ze szwedzkim pomocnikiem, który miał obowiązywać do końca tego sezonu. Do Zagłębia trafił rok wcześniej wraz ze swoim rodakiem, Alexandrem Abrahamssonem. Obaj do Lubina przenieśli się zresztą z tego samego klubu – Brommapojkarny.
Ekstraklasy jednak nie podbili. Abrahamssona, który podpisał jeszcze dłuższą umowę, bo do czerwca 2027 roku, pożegnano już po jednej rundzie. Szwedzki duet umieściliśmy zresztą w zestawieniu 10 najgorszych zimowych transferów, które miały miejsce w sezonie 2024/25. – Najgorszy rodzaj zagranicznego dżemiku, którego nie chcemy w polskiej piłce. W takich przypadkach można iść w lekki populizm, że zabiera się miejsce naszym zawodnikom. Naprawdę, Zagłębie wzięłoby jakiegoś przeciętnego pierwszoligowca i efekt na pewno nie byłby gorszy, a prawdopodobnie lepszy – pisaliśmy w maju.
ℹ️ Informujemy, że Ludvig Fritzson nie jest już zawodnikiem KGHM Zagłębie Lubin. 30-letni Szwed odchodzi po roku spędzonym w naszym Klubie.
Ludvig, dziękujemy i życzymy powodzenia w dalszej karierze! 🤝 pic.twitter.com/mKxIz0Gxys
— Zagłębie Lubin (@ZaglebieLubin) January 8, 2026
Abrahamsson już po dwóch wiosennych kolejkach poszedł w odstawkę, a po przyjściu Leszka Ojrzyńskiego nie łapał się do kadry meczowej. Fritzson zaś u Ojrzyńskiego zaliczył tylko minutę w jego debiucie na ławce Zagłębia. Podobnie jak rodak, po meczu z Koroną wylądował poza kadrą. Znalazł się w rezerwach, a w kwietniu strzelił nawet dla nich gola przeciwko drugiej drużynie ŁKS-u Łódź. W czerwcu rezerwy spadły z drugiej ligi, ale w przegranych barażach o utrzymanie Fritzsona brakowało. W trzecioligowych już rezerwach Szwed zagrał pięciokrotnie.
Powrót po wielu latach
Dopiero niecałe dwa miesiące po rozwiązaniu kontraktu z Zagłębiem Fritzson znalazł nowego pracodawcę. Został nim występujący w Allsvenskan Degerfors. 30-latek podpisał umowę do grudnia 2028 roku. Pomocnik wrócił do tego klubu po dziewięciu latach. W 2015 roku pierwszy raz trafił do Degerfors i spędził tam dwa sezony. Degerfors grało wtedy w drugiej lidze i biło się o utrzymanie. Teraz też walczy o ligowy byt, ale chociaż na najwyższym szczeblu. Zmagania w nowym sezonie rozpocznie w pierwszy weekend kwietnia.
– Śledziłem losy Ludviga odkąd odszedł dziewięć lat temu. Cieszę się, że znów jest z nami. Ludvig to zawodnik, który może grać na wielu różnych pozycjach, a jego ofensywne umiejętności oraz doświadczenie będą dla nas ogromnym atutem. Fakt, że grał już wcześniej w Degerfors i dobrze zna klub, to duży plus – powiedział kierownik sportowy Degerfors, Patrik Werner.
Fritzson to nie jedyny „polski” akcent w zespole z południa Szwecji. Latem 2025 roku do Degerfors po ledwie kilkumiesięcznej przygodzie w Wieczystej Kraków wrócił Dijan Vukojević. Przychodził do Polski jako jeden z królów strzelców Superettan. Tytuł ten wywalczył ex aequo z Assadem Al-Hamlawim, który w tym samym okienku transferowym trafił do Śląska. Obaj strzelili po 14 goli. Także z Wieczystą Vukojević awansował o szczebel wyżej, ale był poza kadrą w kluczowym momencie – barażach. Wcześniej strzelił tylko dwa gole w dziesięciu meczach.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Xavi zaskoczył. Tak zachował się względem Laporty
- PSG z przewagą w rewanżu z Chelsea. Tak jak rok temu
- Nietypowy gość. Gwiazda Hollywood na meczu… ligi portugalskiej
fot. Newspix