Innowacje w Wiśle Kraków. Przynosisz pecha czy szczęście?

AbsurDB

Autor:AbsurDB

21 lutego 2026, 10:44 • 8 min czytania 17

Innowacje w Wiśle Kraków. Przynosisz pecha czy szczęście?

Każdy z nas ma takiego kolegę, którego jak tylko zabierzemy na mecz, to nasza drużyna zawsze przegra. Są też tacy, którzy przychodzą na stadion raz na ruski rok, ale akurat im się trafi i stają się świadkami albo zdecydowanego zwycięstwa, albo odrobienia strat w doliczonym czasie gry, albo wygranej pomimo spędzenia całej drugiej połowy w osłabieniu. Wisła Kraków postanowiła wykorzystać posiadane dane i policzyć każdemu kibicowi jego osobisty wskaźnik szczęścia na podstawie tego, na jakich meczach był na stadionie. Przewidziała też specjalne nagrody zarówno dla najbardziej pechowych fanów, jak i dla talizmanów klubu.

Reklama

Wisła Kraków wyliczy jak wiele szczęścia lub pecha przynosi jej każdy z kibiców

W 2000 roku Anaheim Angels przegrywali z San Francisco Giants 4:5 w końcówce meczu amerykańskiej ligi baseballa. Operatorzy stadionowego telebimu pokazali wtedy na nim skaczącą małpkę znaną z filmu „Ace Ventura: Psi detektyw”. Gospodarze nieoczekiwanie wygrali to spotkanie. Stosowanie tego talizmanu stało się w klubie tak popularne, że zatrudnili kapucynkę – małpę występującą w serialu „Friends”, by puszczać filmiki z jej udziałem w trudnych momentach. Dwa lata później w finale ligi przegrywali w serii 2:3, a wynik szóstego meczu brzmiał 0:5. Kibice wezwali na pomoc małpę, a Angels wygrali to i kolejne spotkanie i zdobyli mistrzostwo MLB.

Na meczach Saint Louis Cardinals pojawiała się raz na jakiś czas… wiewiórka. Za każdym razem, gdy gryzoń ten pokazywał się na stadionie, gospodarze wygrywali swoje mecze, często w dramatycznych okolicznościach.

Reklama

Zabił szczura kijem hokejowym

30 lat temu drużyna Florida Panthers przygotowywała się do swojego pierwszego domowego meczu w lidze NHL, gdy do jej szatni wpadł szczur. Jeden z zawodników,  Scott Mellanby, zatłukł go swoim kijem, po czym strzelił nim dwa gole, a Panthers wygrali swoje spotkanie. W pomeczowym wywiadzie bramkarz z Florydy stwierdził, że Mellanby nie dał rady strzelić hat-tricka, ale zaliczył „rat trick”, bo rat to po angielsku szczur.

Wtedy się zaczęło. Fani Panter zaczęli od kolejnego spotkania rzucać na taflę lodowiska plastikowe szczury po każdym strzelonym golu. Byli przekonani, że kij ich zawodnika stał się magiczny, a jeżeli dodać do tego fakt, że miał wówczas miejsce Rok Szczura według chińskiego horoskopu, mamy gotowy przepis na talizman. Tym bardziej, że ich drużyna zaczęła sensacyjnie wygrywać mecz za meczem, choć istniała dopiero od trzech lat.

Liczba wrzucanych na lód gryzoni szła już w setki. Efekt? Panthers awansowali do finału o Puchar Stanleya! Rywalem była drużyna Colorado Avalanche, która postanowiła działać. Po pierwsze jej fani zaczęli rzucać na lód… pułapki na szczury. Po drugie jej bramkarz po kolejnej wpuszczonej bramce – w przeciwieństwie do wszystkich poprzedników – nie schował się przed nawałnicą maskotek w swojej bramce, tylko godnie stawił im czoła. Powiedział też kolegom z drużyny, że ma dość  i nie będzie już żadnych szczurów. Zadziałało. Colorado wygrało wszystkie mecze, a Floryda czekała ponad ćwierć wieku na kolejny finał Pucharu Stanleya.

Zaraz po tym liga zakazała rzucania na lód przedmiotów w takich ilościach. Jednak przesądy w NHL cały czas odgrywają dużą rolę. Hokeiści bardzo często odmawiają golenia się podczas fazy play-off, bo wierzą, że ścięcie zarostu przyniesie im pecha.

W trakcie piłkarskich mistrzostw świata 2010 słynna ośmiornica Paul trafnie typowała zwycięzców wszystkich meczów z udziałem reprezentacji Niemiec.

Mieliśmy też przykłady w drugą stronę. Raper Drake znany był z tego, gdy tylko zrobił sobie zdjęcie z jakimś sportowcem, ten zawsze po tym przegrywał.

Czyja obecność  na meczu przynosi szczęście, a czyja pecha?

Wszyscy pewnie mamy takich znajomych, którzy przynoszą takiego pecha, że jak tylko pójdą z nami na jakiś mecz, to nasi zawsze przegrają. Choćby to był sezon mistrzowski, nawet gdy jest to starcie z outsiderem, ten kibic za każdym razem przyciąga nieszczęście. I odwrotnie. Są tacy fani, którzy o meczach przypominają sobie raz na kilka lat, ale jak się już na nie wybiorą, to kończy się wynikiem 6:0 dla naszych ulubieńców albo jeszcze lepiej: strzeleniem dwóch goli w doliczonym czasie gry lub też pokonaniem mistrza kraju mimo gry w dziesiątkę przez większość meczu.

Znam takich, którzy uważają, że mają szczęśliwe szaliki i zabierają je tylko na te spotkania, które po prostu musimy wygrać. Są nawet osoby, które sądzą, że ich drużyna przegra, jeżeli wybiorą pechową trasę prowadzącą na stadion, a objazd pozwala ominąć tę klątwę.

To wszystko bzdury. Czasem jednak jesteśmy przekonani, że przypadkowe zdarzenia albo obecność konkretnych osób na meczu powoduje, że nasza drużyna wygrywa lub przegrywa. Nazywa się to myśleniem magicznym i jest normalne. U dzieci od drugiego do jedenastego roku życia. Zdarza się też u starszych, a psychologowie nazywają to złudzeniem kontroli.

Wisła Kraków powiedziała: sprawdzam. Wprowadziła system, w którym każdy z kibiców może sprawdzić, czy przynosi Białej Gwieździe szczęście, czy może pecha.

 

– Przeanalizowaliśmy profile niemal ćwierć miliona fanów i ich obecność na meczach, w których pełniliśmy rolę gospodarza, a także rezultaty boiskowe w oparciu o ponad 100 wymiarów. To pokazuje, jak głęboko dziś można sięgać do danych. Nasi fani są wyjątkowi, tego typu działania pozwalają nam lepiej ich zrozumieć ale obiektywnie pokazują nasze możliwości technologiczne – mówi Jarosław Królewski, prezes TS Wisła Kraków S.A.

Lucky Fan Index Wisły Kraków

Jeżeli dany kibic jest na meczach, w których Wisła strzela decydujące gole w końcówce – jego Lucky Fan Index rośnie. Odwrotnie jest, gdy na meczach z jego udziałem drużyna trwoni wyraźne prowadzenie albo marnuje setkę za setką. System uwzględnia mnóstwo danych. Jeżeli ze wskaźnika xG wynika, że Wisła wygrała mecz, w którym zwyciężyć nie powinna, obecność na nim podnosi wskaźnik szczęścia danego kibica.

Dane dla każdego fana są dostępne pod adresem: luckyfan.wislakrakow.com W pierwszym dniu funkcjonowania, podczas meczu z Wisła – Wieczystą, platforma zawiesiła się pod naporem tysięcy fanów chcących z niej skorzystać.

Na wskaźnik końcowy składa się wiele czynników składowych:

  • Kibicowski Szał – procent wygranych meczów, strzelone gole, serie zwycięstw
  • Moc Ataku – strzały i xG, ale również drybling, progresywne podania, wejścia w pole karne i pojedynki ofensywne
  • Twierdza Obrony – jak bardzo destrukcyjnie zawodnicy działają na ataki rywali
  • Mistrz Gry – posiadanie, dokładność podań, szybkość akcji
  • Decydujące Chwile – frekwencja na wielkich meczach derbowych i pucharowych, skuteczność stałych fragmentów gry
  • Legendarna Obecność – jak często dany kibic chodzi na spotkania i przez ile sezonów jest z klubem

Każdy kibic otrzymuje nie tylko swój spersonalizowany Lucky Fan Index™, ale także mnóstwo osobistych statystyk z meczów, na których był obecny. Wszystkim przyporządkowany zostanie poziom od największych pechowców do maksymalnych szczęściarzy.

Fot. własne

Z zapowiedzi wynika, że ci przynoszący najwięcej szczęścia będą mogli liczyć na miejsca na trybunie Gold w podziękowaniu za to, że podczas ich obecności Wisła gra znacznie efektowniej. Ci z przeciwległego krańca skali dostaną zakazy stadionowe zniżki do sklepu kibica, bo najwyraźniej ich szalik lub koszulka przestały działać prawidłowo.

Trzeba zaznaczyć, że cała akcja jest bardziej zabawą i próbą nowoczesnego marketingu skierowanego do kibiców. Spotkała się jednak z wprost euforycznymi reakcjami kibiców Białej Gwiazdy i nie tylko. Systemu zazdroszczą fani wielu innych drużyn.

Marketingowy majstersztyk Białej Gwiazdy

Uważam, że jest to absolutny majstersztyk. Prostą zabawą z liczbami Wisła pokazuje swoim fanom, jak bardzo się dla niej liczą, a jednocześnie oferuje im dodatkową rozrywkę związaną z analizą ich obecności na poszczególnych spotkaniach. Kibice z Reymonta już zaczęli się wymieniać swoimi wskaźnikami i porównywać je ze swoimi kolegami. Jednak nie tylko o zabawę tu chodzi. System z pewnością spowoduje, że przynajmniej część fanów będzie zdecydowanie mniej skłonna do opuszczania pojedynczych spotkań z obawy, że ich współczynnik się pogorszy i nie będą już wypadali tak korzystnie.

Pewnie są tacy, którzy znajdą jakieś wady. Pojawiają się dość absurdalne zarzuty o naruszanie prywatności kibiców. No cóż… Kto ma prawo wiedzieć, na jakim meczu byłeś, jeżeli nie twój ulubiony klub, który cię na te mecze wpuszcza? Czy system jest przekombinowany? Cóż, skoro maczał w nim palce Jarosław Królewski, trudno było oczekiwać, że będzie sprowadzony po prostu do dodawania lub odejmowania goli.

Jest też bardzo nowatorski. W końcu mamy działanie marketingowe, które nie jest albo kopią czyjegoś pomysłu, albo kompletnym idiotyzmem, jak niedawny film Legii.

Pierwsi czy nie pierwsi? Nieważne

Choć trzeba i należy zaznaczyć, że dwa tygodnie temu Opta jako pierwsza ogłosiła, że każdy będzie mógł sobie wyliczyć, czy przynosi swojej drużynie pecha czy szczęście:

System dotyczy nie tylko fanów odwiedzających stadiony, ale nawet tych, którzy oglądają mecze w telewizji. Jeżeli chcesz się sprawdzić, taki przelicznik jest dostępny pod adresem theanalyst.com/articles/xjcalculator. Obejmuje zespoły ligi angielskiej, niemieckiej, francuskiej i hiszpańskiej.

Czy Wisła skorzystała z tego pomysłu, wprowadzając swój Lucky Fan Index? Nie wiem, ale… nie ma to żadnego znaczenia. Swój system wprowadziła jako pierwsza spośród polskich klubów i nawet jeżeli inspirowała się pomysłem Opty, to rozwiązanie Białej Gwiazdy jest znacznie bardziej rozbudowane i dopasowane do specyfiki konkretnego klubu piłkarskiego.

Pozostaje mieć nadzieję, że Wisła liczby i dane będzie w co najmniej tak samo efektowny, ale i efektywny sposób wykorzystywała do poszukiwania piłkarzy stanowiących o jej przyszłości w Ekstraklasie.

CZYTAJ WIĘCEJ O WIŚLE KRAKÓW NA WESZŁO:

Fot. Newspix.pl

17 komentarzy
AbsurDB

Kocha sport, a w nim uwielbia wyliczenia, statystki, rankingi bieżące i historyczne, którymi się nałogowo zajmuje. Kibic Górnika Wałbrzych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1 liga

Reklama
Reklama