Ruch Chorzów wyśmiał Legię. Chodzi o chińską zupkę [WIDEO]

Marcin Ziółkowski

17 lutego 2026, 18:38 • 2 min czytania 33

Ruch Chorzów wyśmiał Legię. Chodzi o chińską zupkę [WIDEO]

Nie są to najlepsze miesiące dla Legii. Miała być pucharowa wiosna i walka o mistrzostwo, a jest trudny bój o pozostanie w elicie. Letnie transfery z Kacprem Urbańskim i Miletą Rajoviciem na czele nie zdają egzaminu, a Warszawianie musieli się zimą ratować piłkarzem z 1. ligi. Klub trenera Marka Papszuna przegrywa jednak nie tylko na boisku. Całkiem skutecznie z ostatniego materiału Wojskowych w social mediach zadrwił sobie Ruch Chorzów. Pierwszoligowiec zaprosił na mecz ligowy.

Reklama

Ruch wykorzystał kolejne potknięcie Legii. Tym razem w social mediach

W Legii w tym sezonie nic nie dzieje się tak, jak powinno. Warszawianie są w strefie spadkowej Ekstraklasy, a w dodatku odpadli z Europy po fazie ligowej Ligi Konferencji.

Przez długi czas tymczasowym trenerem był Inaki Astiz, który wygrał zaledwie jeden mecz. Wojskowi w lidze nie wygrali od końca września. Marcin Herra wyjawił też, że zna przepis na mistrzostwo i to także źle się zestarzało.

Reklama

Jak inna kwestia – z ostatnich dni, prosto z sieci. „Czasem wystarczy jeden moment, aby przypomnieć sobie, skąd jesteś. I dlaczego nigdy się nie poddasz” – głosi hasło filmiku w social mediach Legii Warszawa.

Zasmucony kibic zrobił sobie na szybko chińską zupkę i przypomniał o dobrych chwilach. Zdecydował się też pójść na kolejny mecz – z Wisłą Płock. Oscara za to nie będzie, prędzej Złota Malina. Wykorzystał to Ruch Chorzów.

W najnowszym filmiku na platformie X, postanowiono zadrwić z ostatniego pomysłu Legii w social mediach. Ruch przegrał ostatnie spotkanie z Pogonią Siedlce 1:2 i właśnie na wynik meczu zerknął kibic na filmiku byłego mistrza Polski.

Wtem klubowa maskotka zdecydowała się zaprosić fana na kolejne widowisko z udziałem Niebieskich. Ruch Chorzów zagra z Polonią Warszawa. Warto zauważyć, że konwencja plakatu także przypomina tę, która znalazła się na koniec filmiku warszawskiej drużyny z Ekstraklasy.

Kibic poprosił też o coś do jedzenia… z naciskiem na chińską zupkę – tu ma miejsce najważniejsza szpilka w kontekście Legii.

Socialmediowa ekipa klubu z Chorzowa zasłużyła na mocną pochwałę, bo właśnie tak należy bawić się internetem.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. screen X/ Ruch Chorzów

33 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1 liga

Reklama
Reklama