Dyrektor zostaje w Marsylii. Nie ma zgody na jego rezygnację

Marcin Ziółkowski

12 lutego 2026, 12:54 • 3 min czytania 0

Dyrektor zostaje w Marsylii. Nie ma zgody na jego rezygnację

Marsylia to takie miejsce na piłkarskiej mapie Europy, w którym od dawna brakuje wielu rzeczy. Przede wszystkim pewnej stabilności, cierpliwości, ale także i trofeów, spoglądając z zazdrością na PSG. Ostatnie mistrzostwo miało miejsce blisko 16 lat temu. Zapytacie o Puchar Francji – tutaj cofamy się aż do 1989 roku. Z Roberto De Zerbim pod kątem trofeów nic się nie zmieniło, choć nadzieje były spore. Medhi Benatia czuje się za to odpowiedzialny i chciał okazać Włochowi solidarność.

Reklama

W Marsylii nie przyjęto jednak jego rezygnacji i Benatia będzie dalej pracował dla klubu ze Stade Velodrome.

Benatia czuje się współodpowiedzialny za sytuację

Przed laty był to świetny marokański stoper, a od stycznia 2025 roku jest dyrektorem sportowym w OM. Według La Provence Benatia złożył rezygnację krótko po tym, gdy klub został bez trenera. Czuł bowiem, że koniec współpracy z De Zerbim to skutek sytuacji, za którą sam jest po części odpowiedzialny.

Reklama

Właściciel OM Frank McCourt oraz dyrektor generalny Pablo Longoria odrzucili ten pomysł, m.in. z powodu trudnego momentu dla zespołu. Marokańczyk przyznał przed drużyną, że jeżeli jest winny ich zdaniem, to nie będzie miał problemu z odejściem.

Powiedział też, że część winy leży po stronie samych zawodników, ale należy skupić się na dobrym zakończeniu sezonu. Kilku z nich miało zgodzić się z tą tezą i wyrazić Benatii wsparcie.

Nie wiadomo jeszcze, kto obejmie wakat w klubie po De Zerbim. W medialnych doniesieniach nie brakuje plotek na temat Habiba Beye’a czy powrotu Igora Tudora.

OM bez trenera, bo De Zerbi zrezygnował

Włoch przestał pełnić obowiązki pierwszego trenera Marsylii 11 lutego w godzinach nocnych. Dlaczego tak późno? To z uwagi na decyzję, która zapadła po drugiej stronie globu. Właściciel klubu to biznesmen kojarzony z Bostonem – Frank McCourt.

De Zerbi zrezygnował, ponieważ uznał, że obecnie to najlepsze rozwiązanie dla francuskiej drużyny. Zdecydował się odejść po kolejnej porażce w ligowym klasyku z Paris Saint-Germain. Tym razem były to prawdziwe baty. Ostatni triumfator Ligi Mistrzów nie pozostawił złudzeń i pokonał historycznego rywala aż 5:0. Po jednej z bramek realizator nie miał litości dla Włocha i zrobił na niego zbliżenie.

Wszystko to w kilkanaście dni po tym, gdy dyrektor generalny Pablo Longoria chciał, aby De Zerbi został marsylskim odpowiednikiem… Diego Simeone. Cóż szkodzi obiecać. Przygoda trenera z Brescii potrwała finalnie nieco ponad półtora sezonu i nie zmieniła stanu posiadania klubowej gabloty. Jego bilans to 69 meczów i wicemistrzostwo Francji. Po sporych transferach udało się jednak poprawić wyniki. Przecież w sezonie 2023/24 Olympique Marsylia zajął ósme miejsce i nawet nie dostał się do europejskich pucharów.

W ostatnim czasie De Zerbiemu brakło też szczęścia. Francuzi odpadli z Ligi Mistrzów w ostatnich minutach ostatniej kolejki. Wyrzucił ich gol bramkarza Benfiki, Anatolija Trubina. OM zajmuje w Ligue 1 dopiero czwartą lokatę i o kwalifikację do fazy ligowej Ligi Mistrzów 2026/27 stoczy walkę najprawdopodobniej z Olympique’em Lyon. Drużyny te dzielą trzy oczka, choć jeszcze w połowie grudnia to OM było pięć punktów z przodu.

*Przed obstawieniem hitu weekendu pomocny może być ranking bukmacherów. Uwagę zwracają też różnego rodzaju zakłady bez ryzyka dostępne dla graczy. 

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Feio o Koronie, historii i pączkach. „Wiemy, jaką społeczność reprezentujemy”

Szymon Janczyk
1
Feio o Koronie, historii i pączkach. „Wiemy, jaką społeczność reprezentujemy”
Liga Narodów

Czas na losowanie Ligi Narodów! Powrót do elity czy lot do Dywizji C?

AbsurDB
8
Czas na losowanie Ligi Narodów! Powrót do elity czy lot do Dywizji C?
Reklama

Ligue 1

Reklama
Reklama