W marcu reprezentacja Polski zmierzy się z Albanią w półfinale baraży o mistrzostwa świata w Kanadzie, Meksyku i USA. Jeśli Biało-Czerwonym uda się przejść tego rywala, o wyjazd do Ameryki Północnej zagrają z lepszym z pary Ukraina – Szwecja. Kapitan kadry, Robert Lewandowski, podkreśla, że ostatnie mecze kadry nie są argumentem, by stawiać nas w roli wyraźnego faworyta.
Rok 2025 był dla reprezentacji Polski niezwykle burzliwy. W czerwcu kadrą wstrząsnął konflikt Michała Probierza z Robertem Lewandowskim, co w duecie z wyjazdową porażką Biało-Czerwonych z Finlandią poskutkowało dymisją selekcjonera. Na ratunek drużynie przyszedł Jan Urban, który w drugiej połowie roku tchnął nieco nadziei w serca kibiców. Zespół pod jego wodzą, z Lewandowskim ponownie w składzie (i opaską kapitana na ramieniu), zakończył eliminacje na drugim miejscu w grupie.
Lewandowski przed barażami: „Nie staliśmy się nagle zespołem z europejskiej czołówki”
Urbanowi udało się przede wszystkim oczyścić atmosferę wokół kadry. Lewandowski w rozmowie z „Piłką Nożną” docenił podejście obecnego selekcjonera do zawodników, ale również, w swoim stylu, wskazał, jakie ma wymagania wobec trenera.
– Jan Urban jest szczery w tym co mówi, ma klarowną wizję, dużo z nami rozmawia, a to zawsze jest bardzo ważne. Ma fajne podejście do nas, piłkarzy. Ujęło nas w nim to, że pewne rzeczy mówi prosto w oczy. Teraz czas na dodawanie kolejnych elementów – czysto piłkarskich – stwierdził napastnik Barcelony.
Przy okazji pytania o to, czy jest zwolennikiem gry system z trójką czy czwórką obrońców „Lewy” zwrócił z kolei uwagę na ograniczone pole wyboru, jakie ma selekcjoner.
– Nie ma większego znaczenia to, co w teorii jest lepsze. Kluczowe jest to, jakim materiałem dysponujesz nie tylko ogólnie, ale też w kontekście konkretnego meczu. Taktykę zawsze powinno się dostosowywać do zawodników, a nie zawodników do taktyki. W kadrze nie mamy na każdej pozycji szerokiego wyboru. Często jest tak, że w danym momencie do dyspozycji jest trzech-czterech zawodników, ktoś jest kontuzjowany, ktoś inny wraca po przerwie. Dla selekcjonera to zawsze wyzwanie, żeby znaleźć ustawienie, które będzie optymalne sportowo i uwzględni aktualną sytuację kadrową – zauważył 37-latek.
Optymizm wokół kadry Jana Urbana opiera się w dużej mierze na niezłych występach Biało-Czerwonych w meczach z faworytem i ostatecznym zwycięzcą naszej grupy, Holandią. W obu meczach nie daliśmy się ograć wyżej notowanemu rywalowi, choć, jak podkreśla Lewandowski, w żadnym z nich nie udało się też wygrać. Zdaniem zawodnika Barcelony nie powinno się na podstawie tych spotkań wyciągać daleko idących wniosków przed barażami.
– Te mecze nie mają bezpośredniego przełożenia na to, co wydarzy się w barażach. To były dwa remisy i warto to podkreślić: remisy, a nie zwycięstwa, z bardzo mocnym rywalem. Nie mogą one w jednej chwili zmienić obrazu całej reprezentacji ani naszej pozycji w świecie futbolu. Nie staliśmy się nagle zespołem z europejskiej czołówki. Jeszcze niedawno byliśmy w trudnym momencie i dopiero z niego wychodzimy. Baraże będą wymagające i trzeba być na to mentalnie przygotowanym. Nie zawsze będziemy dominować, prowadzić grę i strzelać gole seriami, to będzie twarda, wymagająca rywalizacja, w której kluczowe będą cierpliwość, koncentracja i zespołowość – uważa Robert Lewandowski.
Czytaj więcej na Weszło:
- Kontuzja Jakuba Kiwiora. Enigmatyczny komunikat Porto
- Poważne osłabienie rywala Polski. Gwiazda nie zagra w barażach
- Media: Lewandowski otrzymał ofertę kontraktu
Fot. Newspix