„Ten z długimi włosami” ogłosił koniec kariery. Ma plan na przyszłość

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

07 lutego 2026, 13:40 • 3 min czytania 5

„Ten z długimi włosami” ogłosił koniec kariery. Ma plan na przyszłość

„Ten z długimi włosami, co kopnął naszą panią” poinformował o zakończeniu piłkarskiej kariery. Buty na kołek musiał odwiesić z powodu kontuzji. Jego ostatnim klubem była Jagiellonia, gdzie zaczął przygodę z polską piłką. Występował w trzecioligowych rezerwach, a grę łączył z pracą w akademii Dumy Podlasia.

Reklama

Igors Tarasovs wrócił do Jagiellonii

Przed sezonem 2025/26 Igors Tarasovs po dziewięciu latach wrócił do Jagiellonii Białystok. W międzyczasie grał dla aż dziesięciu klubów, w tym drugoligowego Hutnika Kraków, czy Śląska Wrocław, gdzie zresztą pogodził się z Jakubem Koseckim. Dwa lata wcześniej będący jeszcze wtedy zawodnikiem Legii Kosecki chciał wywołać z szatni Łotysza, który po porażce Jagi przy Łazienkowskiej w emocjach kopnął mikrofon i na jego nieszczęście trafił nim rzeczniczkę prasową Legii. Wtedy padło słynne „dajcie tego z długimi włosami, co kopnął naszą panią”.

Reklama

Po powrocie do stolicy Podlasia Tarasovs związał się rocznym kontraktem z trzecioligowymi rezerwami Jagiellonii. Grę pod wodzą Tomasza Kulhawika, który zresztą tej zimy przestał pełnić funkcję trenera rezerw, łączył z pracą w roli asystenta w akademii Jagi. W rundzie jesiennej Betclic 3. Ligi Łotysz wystąpił w 14 z 19 meczów, a 13 z nich rozegrał w wyjściowym składzie. Mimo 37 lat na karku 9 z 10 ostatnich meczów rundy jesiennej rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. W ostatnim przed przerwą zimową meczu zdobył nawet bramkę z rzutu karnego.

Zmuszony zakończyć karierę

28 lutego wyjazdem do Wikielca przejęte zimą przez Daniela Ruska rezerwy rozpoczną zmagania w 2026 roku. Walczący o utrzymanie w Betclic 3. Lidze zespół do drugiej części sezonu przystąpi jednak już bez doświadczonego stopera. Tarasovs na swoim Instagramie poinformował bowiem o zakończeniu piłkarskiej kariery. Z powodu kontuzji musiał przedwcześnie odwiesić buty na kołek. Koniec piłkarskiej kariery ogłosił zresztą z pozycji łóżka szpitalnego.

– Czasami życie uderza mocno, a życie piłkarskie jeszcze mocniej. Jedna chwila potrafi zmienić wszystko. Ten niesamowity rozdział mojego życia dobiega końca, pozostawiając niezapomniane wspomnienia, kluby, kraje, ludzi i momenty. Gra w reprezentacji narodowej była moim największym marzeniem – i spełniło się. Zostanie ze mną na zawsze.

– Dziękuję mojej rodzinie za wsparcie w każdym momencie. Gdy jeden rozdział się kończy, zaczyna się nowy. Teraz rozpoczyna się nowa droga – droga trenerska. Całą swoją uwagę skupiam na rehabilitacji, kursach licencyjnych UEFA oraz pracy trenerskiej. Z optymizmem patrzę w przyszłość.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Igors Tarasovs (@tarasovs32)

47-krotny reprezentant Łotwy, gdzie zadebiutował w marcu 2010 roku, a ostatni występ zaliczył we wrześniu 2022 roku, w pierwszej drużynie Jagiellonii spędził półtora sezonu. W prowadzonym przez Michała Probierza zespole zadebiutował w lutym 2015 roku. Był to jego pierwszy z 46 występów dla seniorów Jagi. W sezonie 2014/15 zajął z Dumą Podlasią trzecie miejsce w Ekstraklasie, co było wtedy najlepszym wynikiem w historii występów tego klubu na najwyższym szczeblu.

Po roku w tureckim Giresunsporze Tarasovs wrócił do Ekstraklasy i spędził dwa sezony w Śląsku Wrocław. W barwach WKS-u rozegrał 55 mecze. Na początku 2024 roku, po wojażach na Łotwie, Węgrzech, Cyprze, w Finlandii i Szwecji, ponownie zawitał do Polski. Dołączył do drugoligowego Hutnika Kraków, gdzie grał przez półtora roku. Dla klubu z Nowej Huty zaliczył 38 występów.

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. 400mm.pl

5 komentarzy

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Niższe ligi

Reklama
Reklama