Były trener Legii zwolniony. Znów stracił pracę w tym miejscu

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

02 lutego 2026, 14:07 • 3 min czytania 12

Były trener Legii zwolniony. Znów stracił pracę w tym miejscu

Besnik Hasi, który wprowadził Legię Warszawa do Ligi Mistrzów, został bez pracy. 54-latek znów został zwolniony z Anderlechtu. Niedługo po poprzednim rozstaniu z brukselskim klubem rozpoczął kadencję przy Łazienkowskiej.

Reklama

Besnik Hasi znów zwolniony z Anderlechtu

Besnik Hasi notuje dość nietypową serię. Znów w roku kończącym się cyfrą „6” zaliczył rozstanie z Anderlechtem. W styczniu 2006 roku opuścił brukselski klub po ponad pięciu latach gry w fioletowo-białych barwach. W maju 2016 roku Anderlecht zwolnił go z funkcji trenera, którą pełnił przed ponad dwa lata. Zanim w marcu 2014 roku zastąpił na tym stanowisku Johna van den Broma, przez niemal pięć lat był członkiem sztabu Paars-wit. W marcu 2025 roku po blisko dziewięciu latach wrócił do stolicy Belgii, ale tym razem nie wytrwał nawet roku.

Po piątym z rzędu ligowym meczu bez zwycięstwa Albańczyk drugi raz w karierze został zwolniony przez Anderlecht. W międzyczasie wprowadził brukselczyków do półfinału Pucharu Belgii. Jego zespół pokonał w ćwierćfinale Gent 1:0 po golu z rzutu karnego brata Edena Hazarda, Thorgana. Anderlecht to zresztą finalista poprzedniej edycji Croky Cup. Pierwszy od 2022 finał tych rozgrywek, do którego 34-krotnego mistrza kraju wprowadził poprzednik Hasiego, prowadzony już przez Albańczyka zespół przegrał z Club Brugge 1:2.

Reklama

Jeszcze niedawno żarło

Hasi pracę stracił tuż przed pierwszym półfinałowym meczem z Antwerpią, z którą zresztą Anderlecht grał także w półfinale poprzedniej edycji Pucharu Belgii. W pierwszym meczu Antwerpią brukselczyków poprowadzi brat Willa Stilla, Edward, który przed obecnym sezonem dołączył do sztabu Hasiego. Do momentu znalezienia następcy 54-latka będzie on tymczasowo prowadził drużynę z Lotto Park.

Druga kadencja Albańczyka w Anderlechtcie zamknęła się na 43 spotkaniach. Fioletowo-biali zanotowali w nich 18 zwycięstw i niemal tyle samo porażek – 16. Jeszcze jesienią piłkarze Hasiego wygrali sześć meczów z rzędu, w tym z wicemistrzem kraju, Club Brugge, czy Unionem SG, który zmierza po obronę mistrzostwa Belgii. Choć serię tę zakończyła klęska w Westerlo 0:4, w następnej kolejce zespół Hasiego ograł rewelacyjne w tym sezonie Sint-Truidense, które obecnie jest drugie w ligowej tabeli (przed meczem z Anderlechtem także było wiceliderem).

Anderlecht w punkcie wyjścia

Hasi zostawia Anderlecht na czwartej pozycji w tabeli, czyli dokładnie tym samym miejscu, z którego zaczynał. Mimo zaledwie 10 punktów w pierwszych 10 ligowych meczach utrzymał po rundzie mistrzowskiej czwarte miejsce, dzięki czemu Paars-wit wystąpili w eliminacjach Ligi Europy. Od razu spadli do Ligi Konferencji, choć pierwszy mecz II rundy z Hacken wygrali 1:0. Wyjazd do Szwecji skończył się jednak klęską po rzutach karnych. W III rundzie Ligi Konferencji odprawili Sheriff, ale do fazy ligowej nie weszli. W play-offach odpadli z AEK-iem Ateny.

Pierwszy raz w trenerskiej karierze Hasiemu nie przeszedł eliminacji do europejskich pucharów. Wcześniej udawało mu się to w Legii oraz w Olympiakosie. Oba kluby wprowadził do Ligi Mistrzów, choć inna sprawa, że w obu miejscach nie dotrwał drugiej kolejki fazy grupowej. Po zwolnieniu z Olympiakosu pracował w Arabii Saudyjskiej, a drugą kadencję w Anderlechcie rozpoczął niedługo po zwolnieniu z Mechelen.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. 400mm.pl

12 komentarzy

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama