Kiepskie statystyki trenera Pogoni. Jest już gorszy od poprzednika

Mikołaj Duda

01 lutego 2026, 16:01 • 2 min czytania 3

Kiepskie statystyki trenera Pogoni. Jest już gorszy od poprzednika

Statystyki nie są sprzymierzeńcem dla Pogoni Szczecin i jej trenera. Thomas Thomasberg przez porażkę w Lublinie ma gorszą średnią punktową niż Robert Kolendowicz w pierwszych ośmiu meczach tego sezonu. Przypomnijmy, polski szkoleniowiec za swoje osiągnięcia pożegnał się z posadą. Połączenie pracy obu trenerów daje najgorszy – tuż za Widzewem – wynik w w Ekstraklasie.

Reklama

O co dokładnie chodzi? O liczbę porażek po 19 kolejkach Ekstraklasy. Pogoń oraz Widzew jako jedyne przekroczyły barierę 10 przegranych. To grono mogło być większe, gdyby Radomiak pokonał Arkę Gdynia, jednak z powodu awarii oświetlenia mecz w Radomiu się nie odbył. Ekipą, która jeszcze w ten weekend może dołączyć do klubów ze Szczecina i Łodzi jest Bruk-Bet Termalica, jeśli na zakończenie trwającej serii gier ulegnie przed własną publicznością Cracovii.

Pogoń jak Widzew. Kasa jest ważna, ale sama nie zagra

Reklama

Thomasberg gorszy od poprzednika. „To nie Robert Kolendowicz był problemem”

Zarówno Widzew, jak i Pogoń mają na koncie po sześć odniesionych zwycięstw. Dla Szczecinian kołem ratunkowym przed znalezieniem się w strefie spadkowej okazał się remisy, których zanotowali trzy, a piłkarze z Łodzi dwa. Uniknięcie porażki w jednym z meczów sprawiło, że to Widzew jest pod kreską i ma największą liczbę przegranych (11). Pogoń w Lublinie właśnie zanotowała dziesiątą. Na przeciwległym biegunie znajduje się Wisła Płock. Piłkarze beniaminka zaledwie dwa razy schodzili z boiska jako pokonani.

Wygrana Motoru miała także drugi skutek. Thomas Thomasberg ma obecnie gorszą średnią punktową (1,22) niż Robert Kolendowicz po pierwszych ośmiu kolejkach (1,25), gdy pożegnał się z posadą trenera Pogoni. Duńczyk w dziewięciu meczach Ekstraklasy poprowadził swój zespół do trzech zwycięstw, dwóch remisów i czterech porażek.

– To nie Robert Kolendowicz był problemem – ocenił w mediach społecznościowych kibic Pogoni, Maciej Sobczak.

Przypomnijmy, Pogoń przegrała z Motorem 1:2, jednak miała doskonałą okazję, by wywalczyć przynajmniej remis. Rzutu karnego nie wykorzystał Kamil Grosicki, dając się nabrać na sprytne zachowanie bramkarza rywala, Ivana Brkicia. Chorwat miał duży udział w zwycięstwie swojego zespołu i Motor, dzięki tym trzem punktom awansował na 10. miejsce w tabeli, jednocześnie przeskakując zespół Thomasa Thomasberga.

Pogoń w lutym będzie miała cztery okazje, by podreperować swój dorobek. Piłkarze ze Szczecina zmierzą się z Bruk-Bet Termaliką, Arką Gdynia, Górnikiem Zabrze oraz… Widzewem Łódź.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Domen Prevc, a potem przepaść. Słoweniec największym dominatorem w historii?

Sebastian Warzecha
0
Domen Prevc, a potem przepaść. Słoweniec największym dominatorem w historii?
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama