Moyes oburzony decyzją sędziego. „To kur**sko smutne”

Maciej Piętak

01 lutego 2026, 14:47 • 3 min czytania 0

Moyes oburzony decyzją sędziego. „To kur**sko smutne”

Trener Evertonu, David Moyes, ostro skrytykował sędziowanie i obecne przepisy po remisie 1:1 z Brighton. Szkot nie krył oburzenia po tym, jak otrzymał żółtą kartkę w doliczonym czasie gry.

Reklama

David Moyes z żółtą kartką za… radość

Do sytuacji doszło w 97. minucie spotkania na The Amex. Beto, który obchodził tego dnia swoje 27. urodziny, strzelił gola dającego The Toffees cenny punkt. Uszczęśliwiony David Moyes wybiegł ze swojej strefy przy ławce rezerwowych, wbiegł na murawę, by świętować ze swoimi zawodnikami. Sędzia Chris Kavanagh natychmiast ukarał go żółtą kartką za opuszczenie wyznaczonego obszaru.

W pomeczowych wywiadach Moyes był wkurzony. Naprawdę solidnie wkurzony. Szkot oskarżył arbitrów o zabijanie futbolu, a także pozbawianie go emocji.

Reklama

To kur**sko smutne, prawda? Wciąż kręcę głową z niedowierzaniem. Kto chce oglądać menedżerów karanych kartkami za okazywanie radości? To oznacza, że sędziowie nie mają w sobie nic. Żadnej refleksji nad tym, co oznacza futbol, ani co to znaczy dla menedżerów – stwierdził szkoleniowiec Evertonu.

„Cholera, zrobię to znowu”

Moyes porównał później swoją radość do biegu Davida Pleata sprzed ponad 40 lat, kiedy to Luton Town utrzymało się w lidze po meczu z Manchesterem City.

– Różnica polega na tym, że Pleat nie dostał za to żółtej kartki. Wtedy uważano, że to w porządku i wszyscy cieszyli się, widząc takie celebracje. Zabijamy to. Menedżerowie nie mogą wyjść ze swojej strefy, zrobić wślizgu na kolanach, a także robić rzeczy, które dają mediom powody do dyskusji – ocenił Szkot.

Zapytany o to, czy w przyszłości powstrzyma się przed takimi reakcjami, trener The Toffees złożył deklarację.

Cholera, zrobię to znowu! Właściwie, gdybym był nieco bardziej mobilny, mógłbym wykonać ślizg na kolanach. To i tak skończyłoby się tylko żółtą kartką, więc równie dobrze mógłbym pójść na całość – powiedział.

Podobny los spotkał wcześniej w tym sezonie Enzo Marescę. Były już szkoleniowiec Chelsea został zawieszony na jedno spotkanie za drugą żółtą kartkę obejrzaną podczas meczu z Liverpoolem. Po trafieniu Estevao w samej końcówce Włoch ruszył, by świętować z zawodnikami i kibicami i, podobnie jak Moyes, został za to ukarany.

W wywiadzie Moyes jednak nie tylko krytykował, ale i chwalił – oczywiście nie sędziów, a piłkarzy. Przyznał, że w pierwszej połowie, szczególnie przez pierwsze 25-30 minut, to Brighton dyktowało warunki gry. W drugiej części Everton zaprezentował się jednak znacznie lepiej i zdaniem Szkota w pełni zasłużył na remis.

Po tym remisie Everton zajmuje ósme miejsce z dorobkiem 34 punktów po 24 spotkaniach. The Toffees kontynuują serię czterech meczów ligowych z rzędu bez porażki.

CZYTAJ WIĘCEJ O PREMIER LEAGUE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama