Leśnodorski w ogniu pytań. „Nie stać mnie na kupno Legii”

Marcin Ziółkowski

29 stycznia 2026, 12:35 • 3 min czytania 16

Leśnodorski w ogniu pytań. „Nie stać mnie na kupno Legii”

Bogusław Leśnodorski nie boi się podejmować trudnych tematów. Z tej okazji na WeszłoTV zmierzył się ze sporą liczbą pytań od widzów. Były współwłaściciel Legii Warszawa mówił w swoim stałym commentary pt. „Gabinet prezesa” nie tylko na temat powrotu do Legii, ale także innych o polskich klubach i naszym poziomie na tle innych europejskich lig.

Reklama

Leśnodorski: Celem powinno być wprowadzanie drużyn do LE, a potem do LM

Już drugi sezon z rzędu w fazie pucharowej Ligi Konferencji mamy co najmniej trzy polskie zespoły. Czasami nawet kibice nazywają te rozgrywki „polskimi” z uwagi na to jak dobrze idzie rodzimym klubom. Leśnodorski otrzymał pytanie dotyczące tego, czy w najbliższym czasie jakikolwiek polski zespół jest w stanie wygrać trzeci najważniejszy europejski puchar klubowy. Co o tym sądzi i jak przewiduje?

– Uważam, że żaden polski klub nie wygra Ligi Konferencji w następnych latach. Powinniśmy celować w jak największą liczbę punktów w rankingu europejskim. Liga Konferencji to najlepsze pole do tego. Wprowadzić jak najwięcej drużyn do Ligi Europy i powalczyć o to, aby w końcu jeden czy dwa kluby zagrały w Lidze Mistrzów. Ta ścieżka jest na tyle łatwa, że powinno to się udać.

Reklama

Wiele zapytań było także na temat jego możliwego powrotu do Legii. Takie zresztą pojawiają się non stop. A już w ogóle, jeżeli Wojskowym akurat gorzej idzie. Leśnodorski nie zaprząta sobie tym głowy, ale otoczenie w tej kwestii nie pomaga. Sam też sugeruje, co byłoby dobre dla klubu.

– Do tego zmuszają mnie czasem różni ludzie wokoło. Im więcej jest problemów jest w klubie, tym więcej osób się do mnie zwraca. Z mojego myślenia nic nie wynika. Nie stać mnie też samego, by kupić i prowadzić taki klub, to drogie przedsięwzięcie. W przypadku Legii wierzę, że najlepszym modelem jest model spółdzielni. Kibice są właścicielem klubu i wiodący akcjonariusze, których stać na to, by budować klub na miarę rywalizacji z największymi w Europie.

Padło też pytanie o ranking UEFA. Fałszuje czy odzwierciedla realny poziom Ekstraklasy? Leśnodorskiemu bliżej tutaj do tej pierwszej tezy. Jest też zdania, że Legia da radę wejść do strefy europejskich pucharów.

– Fajnie, że jest ta Liga Konferencji. Ktoś wpadł na pomysł, aby słabszym w UEFA pozwalać sobie budować ranking. Może być tak, że Polska będzie mieć klub w Lidze Mistrzów bez eliminacji. Per saldo, to dobre, a rozgrywek Ligi Konferencji nie traktuję poważnie. Gdy widzę listę klubów w każdym sezonie, to wiele jest mi kompletnie obcych.

– Jestem zdania, że Legia powalczy o europejskie puchary. Liga będzie super ciekawa, tabela jest bardzo płaska, nie wydaje mi się, że świadczy to o sile ligi, ale przynajmniej na wiosnę będzie bardzo ciekawie.

Commentary Bogusława Leśnodorskiego obejrzysz na WeszłoTV:

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Weszło

16 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama